M jak merde!

Tłumaczenie: Hanna Baltyn-Karpińska
Cykl: Paul West (tom 4)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,13 (302 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
14
8
35
7
62
6
93
5
63
4
18
3
9
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dial M for Merde
data wydania
ISBN
9788374147347
liczba stron
344
słowa kluczowe
Francja
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się...

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się również, że M - jak Gloria woli być nazywana - jest zamieszana w spisek mający na celu zamach na nowego prezydenta Francji. To już nie przelewki. Paul staje przed wyborem: porzucić M i wrócić do względnie spokojnego paryskiego mieszkanka albo podjąć pracę tajnego agenta francuskich służb specjalnych.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 629
Daguchna | 2018-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

I oto jest kolejna część cyklu o Angliku, który trafił między Francuzów. Niestety, w większości względów wyraźnie słabsza od poprzednich. Owszem, nie brakuje tu humoru, z którym nierozerwalnie łączy się seria "Merde!", ale pod kątem fabuły jest gorzej. Koślawo wyglądają próby wprowadzenia do historii z gruntu humorystycznej wątków poważniejszych - zwłaszcza, że wcześniej autor zdawał się unikać tego jak ognia. Z psychologią postaci też jest nieciekawie. Mimo rozrywkowego charakteru serii osobowości bohaterów zawsze mniej lub bardziej trzymały się kupy. W "M jak merde!" ten aspekt kuleje u postaci kobiecych. O ile partnerki Paula z poprzednich części potrafiły budzić wręcz skrajne emocje (zwłaszcza irytująca jak mało kto Aleksa), o tyle nie można im odmówić, że były jakieś. Zaś Gloria "M" Monday jest całkowicie papierowa: jej zachowania są papierowe, jej przeżycia są papierowe, a jej motywacje - które ze wszystkich sił starają się za takowe nie uchodzić - zaczynają szeleścić makulaturą dzięki zaprezentowaniu ich w kilku marnych zdaniach. Trudno jest też poważnie potraktować niemal magiczną przemianę jednej ze znanych już bohaterek, Elodie, z puszczalskiej materialistki w szczerze zakochaną romantyczkę. No nie. To tak w ogóle nie działa.

Choć już jedna z poprzednich części (konkretnie druga, czyli "Merde! W rzeczy samej") miała słabsze momenty, ani razu nie przeszła mi przez głowę myśl, aby rzucić te angielsko-francuskie opowieści w diabły. Tutaj niestety parę razy mi się to zdarzyło. W "M jak merde" zdecydowanie brakuje świeżości i sporej części lekkości poprzedniczek (choć nadal czyta się całkiem przyjemnie), co w moim wypadku stawia pod znakiem zapytania sięgnięcie po kolejny tom przygód Paula Westa. Szkoda, wielka szkoda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stinger. Żądło namiętności

Baaardzo wciagnęła mnie historia tej dwójki. To nie zwykły romans ale historia dwójki ludzi którzy pod wpływem kilku dni i drugiej osoby zmieniają cał...

zgłoś błąd zgłoś błąd