Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaklęci w Czasie

Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Wydawnictwo: Nowa Proza
7,36 (1513 ocen i 185 opinii) Zobacz oceny
10
154
9
299
8
294
7
393
6
136
5
134
4
32
3
50
2
10
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Time Traveler's Wife
data wydania
liczba stron
500
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Aneta

Inne wydania

Bohaterami powieści Audrey Niffenegger są Clare i Henry. Już pierwsze akapity opisujące ich "pierwsze" spotkanie tchną niesamowitością. Bo jak wyjaśnić człowiekowi, który Cię w ogóle nie zna, że jest miłością Twojego życia? Ich spotkania, choć tak niecodzienne, początkowo są bardzo nieporadne. Henry żyje w świecie Clare od czasu, kiedy dziewczyna miała 6 lat, Clare w świecie Henry'ego -...

Bohaterami powieści Audrey Niffenegger są Clare i Henry. Już pierwsze akapity opisujące ich "pierwsze" spotkanie tchną niesamowitością. Bo jak wyjaśnić człowiekowi, który Cię w ogóle nie zna, że jest miłością Twojego życia? Ich spotkania, choć tak niecodzienne, początkowo są bardzo nieporadne. Henry żyje w świecie Clare od czasu, kiedy dziewczyna miała 6 lat, Clare w świecie Henry'ego - dopiero od czasu spotkania go w bibliotece, 14 lat później. Dziewczyna każdą kolejną wizytę ukochanego chronologicznie umiejscawia w czasie, Henry nie ma na to szansy, jest bowiem jedną z pierwszych osób na świecie, u których wykryto rzadkie zaburzenie genetyczne: od czasu do czasu jego biologiczny zegar uruchamia się na nowo i Henry przemieszcza się w czasie. Jednakże, mimo to, oboje próbują wieść normalne życie. A z czasem, próbują oszukiwać sam czas.
To opowieść o miłości przejawiającej się w codziennym życiu i powszednich gestach. Niffenegger zręcznie przeplata epizody z przeszłości z teraźniejszością i przyszłością. Nie opowiada długich historii, raczej krótkie wydarzenia, kilkugodzinne spotkania. Bawi się z czytelnikiem niemal w taki sam sposób jak Cortazar w "Grze w klasy". ZAKLĘCI W CZASIE to nieprzeciętna powieść, która przenosi czytelnika w świat uczuć i emocji, w świat gdzie prawdziwa miłość zwycięża czas

 

źródło opisu: nota wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-07-06
Na półkach: Przeczytane

Są w życiu takie historie, którym kibicuje się z całego serca. Czytając chce się krzyczeć do bohaterów, odczuwa się frustracje, ze nie można zmienić biegu wydarzeń, ostrzec. Tak właśnie czułam się czytając „ Zaklętych w czasie” Audrey Niffenegger.
Motyw podróży w czasie nie jest niczym nowatorskim a mimo to odnosi się wrażenie świeżości poprzez kontekst wykorzystania go. Niby jest on na pierwszym planie a jednak często pomija się jego znaczenie. W końcu, co może przyćmić miłość?
Co byłoby gdybyście podróżowali w czasie, np. do miejsca gdzie wychowuje się Wasza kilkuletnia – kilkunastoletnia ukochana połówka? Zabawność rodzinnych zmalałaby, to pewne. 10 letnia dziewczynka i 40 letni mężczyzna to niezbyt udany duet jeśli chodzi o parowanie. Nikt przecież nie dawał gwarancji na niezawodność podróżowania.
Gdy już znajdą się w czasie obustronnie rzeczywistym, jedno nic nie pamięta – jak na ironie to Henry, podróżujący.
„Zaklęci w czasie” to historia wbrew pozorom nadzwyczajnie zwyczajna, co wcale nie odejmuje jej uroku. Bohaterom towarzyszą obawy znane wszystkich zakochanym: strach, niepokój, zazdrość. Myśląc o przemieszczaniu się w czasie zwykle koncentrujemy się na marzeniach, jak wspaniale byłoby poznawać historie, przeżywać te fantastyczne chwile jeszcze raz i jeszcze raz. Jednak czy na pewno chcielibyśmy widzieć własną śmierć i cierpienie partnera? Czy na pewno chcielibyśmy nosić te i inne sekrety? Można mówić o tym, ale, po co. Przecież i tak nie przygotujemy jej na nasze odejście, nie odejmiemy bólu a tylko dodamy go i odbierzemy beztroskie chwile bezgranicznego szczęścia.
Przyznaje, że zdarzało mi się poczucie zagrożenia. Nie wiedziałam, który Henry jest tym podróżującym w czasie, a który jest tym, którego spokój się zaburza. Brzmi zagmatwanie prawda? Jednak to nie miało dla mnie najmniejszego znaczenia, nawet, jeśli pojawiała się tam jakaś niespójność, w co wątpię. Chłonęłam każdą stronę powieści nie stroniąc od łez.
Autorka pokazuje Nam, że nigdy nie będzie dane nam przeżyć czegoś dwa razy. Dzięki niej docenia się „tu i teraz” a po przeczytaniu ma się ochotę przytulić do tego jednego, jedynego i powiedzieć: „Dziękuje, że jesteś” by chwile po tym skorzystać z pięknej pogody i np. ścigać się na rowerach albo też wybrać się na romantyczny piknik. Cokolwiek wybierzecie docenicie to 2 razy mocniej niż zazwyczaj.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra o tron

Tego właśnie szukałam. Bo mam trochę niepokojącą przypadłość - lubię jak w książkach giną ludzie. A w tej serii nie ma, że boli. Nie ma, że główny boh...

zgłoś błąd zgłoś błąd