Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skalpel

Wydawnictwo: Książnica
6,36 (132 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
13
7
32
6
41
5
26
4
1
3
5
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Scalpel
data wydania
ISBN
978-83-245-7726-2
liczba stron
488
język
polski
dodała
farfallam

Po korytarzach szpitala położniczego w Dublinie krąży morderca. Młoda laborantka ginie brutalnie zabita podczas wykonywania obowiązków służbowych. Jedynym tropem wiodącym do sprawcy jest zakrwawiony skalpel. Ekipa prowadząca dochodzenie napotyka mur milczenia; pracownicy szpitala nabierają wody w usta, chcąc za wszelką cenę ratować własną skórę i reputację placówki. Policjantka podejrzewa, że...

Po korytarzach szpitala położniczego w Dublinie krąży morderca. Młoda laborantka ginie brutalnie zabita podczas wykonywania obowiązków służbowych. Jedynym tropem wiodącym do sprawcy jest zakrwawiony skalpel. Ekipa prowadząca dochodzenie napotyka mur milczenia; pracownicy szpitala nabierają wody w usta, chcąc za wszelką cenę ratować własną skórę i reputację placówki. Policjantka podejrzewa, że mordercą jest ktoś z personelu. Zacieśnia pętlę wokół podejrzanego, nie zdając sobie sprawy, że z łowcy zamieniła się w zwierzynę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 443
pole_minowe | 2012-07-25
Na półkach: Przeczytane, Inni autorzy, 2012
Przeczytana: 30 kwietnia 2012

Nie za bardzo rozumiem dlaczego to thriller... „Szpital sterroryzowany przez szaleńca”... szaleniec znany od początku wszystkim, tzn. czytelnikom, tylko nie policji, a terror polega na dwóch trupach; a akcję mamy ‘naświetloną’ ze wszystkich możliwych stron... szaleniec nie ma nic do stracenia, więc rozkręca się gdzieś przed 400ną stroną... Czyta się, bo się czyta... bo chce się wiedzieć jak się to w końcu skończy... a skończyć generalnie może się tylko w jeden sposób: znaleziony żywy /lub martwy/, sprawiedliwość zatriumfowała, generalnie seria happy end’ów... To samo tyczy się drugiego wątku, a raczej drugiej książki, którą połączono na przemian z rozdziałami ‘skalpela’. Jedyne punkty wspólne to szpital /tu pracuje doktor skalpel, tu na świat przychodzi porwane potem dziecko/ oraz grupa detektywów z pobliskiego posterunku, którzy muszą ‘rozgryźć’ obie sprawy. Nie wiem, jak wygląda nazewnictwo w Irlandii, ale tłumaczka, która jest Polską, powinna nazywać dziecko w wieku 0-11dni noworodkiem, a nie niemowlęciem! Kwiatki typu: X występuje w scenie 1, ale również jest ‘bohaterem’ sceny 2 odbywającej się ileś tam kilometrów dalej. I nic w tym dziwnego by nie było, gdyby autor utrzymał sekwencję całości i pomiędzy scenami podał czas, choćby o 1godz. późniejszy lub oznaczył nowy rozdział. Szczerze? – poplątanie z pomieszaniem, rozwlekłe; aczkolwiek czyta się całkiem gładko, leniwie i dość sympatycznie...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złotko

Wydaje mi się, że z moim zmysłem do zawyżania ocen i bronienia wszelkiej literatury na każdy możliwy sposób, z czystym sercem jestem w stanie określ...

zgłoś błąd zgłoś błąd