Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Światła pochylenie

Wydawnictwo: Initium
6,98 (742 ocen i 140 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
105
8
105
7
223
6
113
5
85
4
32
3
14
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Certain Slant of Light
data wydania
ISBN
978-83-927322-4-2
liczba stron
232
słowa kluczowe
powieść, duchy,
język
polski

"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..." Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego...

"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..." Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego przyciąga. Fakt, że on przebywa w ciele, a ona nie, stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Walcząc o znalezienie drogi do bycia razem, odkrywają sekrety swojej własnej przeszłości jak również szczegóły z życia młodych ludzi, których ciała przejęli.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1072
Alina | 2010-11-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2010

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, gdy mam coś powiedzieć o "Światła pochyleniu" jest to, że to jest książka, jaką ja sama chciałabym napisać. Nie za gruba, bez żadnych zbędnych, nikomu niepotrzebnych wątków, które mają tylko rozepchać książkę do niebotycznych rozmiarów i zanudzić czytelnika. Fabuła jest na swój sposób nietypowa, chociaż wciąż mieści się w modnej ostatnio sferze zjawisk nadprzyrodzonych. Delikatnie powtarza pewien wątek z "Opowieści o złodzieju ciał" Anne Rice, jednak wiem doskonale, że literatura jest intertekstualna, nawet jeśli autor nie zdaje sobie sprawy z nawiązań do cudzych dzieł.

Bo tak naprawdę o duchach można napisać wiele. Opowiedzieć historię, jak to umarły i jak bardzo je smuci, że muszą tułać się po ziemi, nawiedzają ludzi i budynki. Jednak Laura Whitcomb postanowiła popatrzeć na to trochę inaczej. Przeprowadziła podział duchów na te, które nie zdają sobie sprawy z tego, iż umarły i wciąż prowadzą "życie" takie jak wcześniej, oraz na Światła. Te ostatnie wiedzą, jaki jest ich stan. Stoją w "hierarchii" wyżej od zwykłych duchów, mogą nawiedzać ludzi i im pomagać. Ale gdy tylko odejdą od swoich gospodarzy, czekają ich męki piekielne...

Książka ta opowiada o dwóch Światłach. Główną bohaterką jest Helen, która jest szczęśliwa, nawiedzając literatów czy też zapalonych czytelników. Drugą postacią jest James, który przejął ciało opuszczone przez innego ducha i jest teraz człowiekiem. Jednak jako Światło może zobaczyć Helen, która jest zdumiona tym faktem. I od tego zaczyna się powieść.

Miłość dwóch Świateł, pożądanie i ciała należące do osób, z którymi Światła nie chciałyby mieć nic wspólnego. Pięknie pokazane problemy z powrotem do świata żywych, ból przeszłości i miłość do literatury. Oraz przełamywanie pewnych tematów tabu, walka o własną niezależność i kara za to, kim się jest w rzeczywistości. Jak również brak odwagi, by powiedzieć to, co samo ciśnie się na usta.

Tej książki się nie czyta. Ją się kontempluje. Pochłania każde napisane we wspaniały sposób zdanie. Nie ma ich ani za dużo ani za mało. Książka ta niemal zasługuje na miano doskonałej. A jednak czegoś niewielkiego, wręcz minimalnego mi w niej brakło, bym je przydzieliła.

I nie, pod żadnym pozorem to nie jest jakiś drugi, piąty czy setny "Zmierzch". To cudowna historia, która spodobałaby się chyba niemal każdemu, kto potrafi docenić finezję języka i subtelność znaczenia każdego ze słów. Nie jest ciężka. Jest naprawdę wspaniała. Te trzy godziny z nią były jak czas spędzony w niebie.

Bardzo gorąco polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
City Girl. Kobieta, która podbiła londyńską giełdę

Z jednej strony lekka pozycja, przerywnik pomiędzy rzeczami ambitniejszymi, z drugiej zaś warto zauważyć, że Cityboy był książką lepszą po tym względe...

zgłoś błąd zgłoś błąd