Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiedyś byłam księżną

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Ewa T. Szyler
tytuł oryginału
Once I was a princess
wydawnictwo
Świat Książki
data wydania
ISBN
978-83-247-0803-1
liczba stron
384
słowa kluczowe
islam, miłość,
język
polski
typ
papier
dodała
malinowy_rum
7,08 (383 ocen i 40 opinii)

Opis książki

Wstrząsająca, autobiograficzna historia Australijki, która wyszła za malajskiego księcia i wyjechała z nim do jego kraju. Obiecany raj okazuje się koszmarem: zdradzana i lekceważona Jacqueline wraz z dwojgiem dzieci ucieka do ojczyzny. Szczęśliwy spokój nie trwa jednak długo. Mąż podstępem wykrada dzieci i wywozi nie wiadomo gdzie... Ku przestrodze wszystkich matek i kobiet, które decydują się...

Wstrząsająca, autobiograficzna historia Australijki, która wyszła za malajskiego księcia i wyjechała z nim do jego kraju. Obiecany raj okazuje się koszmarem: zdradzana i lekceważona Jacqueline wraz z dwojgiem dzieci ucieka do ojczyzny. Szczęśliwy spokój nie trwa jednak długo. Mąż podstępem wykrada dzieci i wywozi nie wiadomo gdzie... Ku przestrodze wszystkich matek i kobiet, które decydują się na małżeństwo z przedstawicielem innej kultury

 

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1984
gwiazdka | 2014-05-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 08 maja 2014

Trudno oceniać książkę napisaną na faktach, bo te najczęściej są bardziej lub mniej przerażające, oceniając więc ją ocenia się niejako także te fakty. Z drugiej jednak strony nie tylko treść stanowi o wartości powieści. Tak więc spróbuję wyrazić swoje zdanie o „Kiedyś była księżną". I od razu muszę stwierdzić, że zrobiła na mnie wstrząsające wrażenie. Podczas lektury tej pozycji w mojej głowie nastąpił jej podział na dwie części: pierwsza czyli historia dziewczyny, która poślubiła muzułmanina. Często podczas czytania tego typu zwierzeń czuję irytację jaką wzbudza we mnie główna bohaterka ślepo pchająca się w związek z osobą z zupełnie odrębnej kultury, jakiej dziewczyna nawet nie próbuje poznać. W przypadku Jacqueline nie maiłam tego uczucia, ot młoda zagubiona dziewczyna spotkała zdawałoby się księcia z bajki, który niestety okazał się potworem.

Druga część książki to relacja z walki o porwane przez byłego męża dzieci. Całość wzbudzająca wielkie emocje, od złości, przez...

książek: 1959
Grażyna | 2013-11-05
Przeczytana: 04 listopada 2013

Jacgueline jako dziecko nie miała szczęśliwego dzieciństwa.
Zaznała wiele krzywd przez osoby,w których otoczeniu przebywała.
Jako nastolatka poznając przystojniaka - Bahrina i jak się okazało malezyjskiego księcia myślała,że teraz zacznie się jej życie jak w bajce...przez krótki moment mogła tak myśleć.Ale bardzo szybko przekonała się o wielkiej,życiowej pomyłce.
Jej życie nabiera większego sensu gdy na świecie pojawiają się dzieci. Upokorzenia,krzywdy jakie ja spotykają znosi ,bo kocha dzieci i chce być z nimi.Po rozwodzie z Bahrinem i powrocie z dziećmi do Australii wydaje się ,że może spokojnie zacząć żyć normalnie.
Ale wtedy były mąż podstępnie porywa dzieci do Malezji...
Jacquline -jej rozpacz,złość przesłania wszystko inne.Albo się załamie i ulegnie bezsilności albo zacznie działać....
Miłość do dzieci-bezwarunkowa wyzwala w niej wielkie pokłady determinacji w próbach odzyskania dzieci.
Zaczynam drugą część tej prawdziwej historii.....
Dla niektórych osób warto...

książek: 185
Lena | 2012-11-12
Przeczytana: 11 listopada 2012

Zakochujemy się w kimś kogo w ogóle nie znamy.
Chcemy przeżyć z nim resztę życia ponieważ wierzymy, że to tylko on potrafi nas ocalić.
Tak było w przypadku Jacqueline (Yasmin), która po wielu przejściach i cierpieniach postanawia oddać całe swoje życie w ręce malezyjskiego księcia. Wierzyła, że może być szczęśliwa, ale nie wiedziała, że od chwili swojego poczęcia zawsze będzie miała "pod górkę".

"Kiedyś byłam księżną" to prawdziwa opowieść, która zmusza na do refleksji i przemyśleń.
Lektura zawiera wiele cierpień, żalu, smutku i wzruszeń, ale mnie nie zachwyciła.
Jest wiele wątków nudnych i jak dla mnie niepotrzebnych. Czasami, aż tak mnie nudziła, że byłam zmuszona ją odłożyć na jakiś czas.

książek: 340
Anna | 2012-08-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2010

To naprawdę niesamowicie wzruszająca historia. Trzeba być naprawdę silną psychicznie kobietą, aby coś takiego przeżyć i nadal funkcjonować. Mi ciężko było, choć ja ta historię tylko czytałam. Mam nadzieję, że zawarte w tej powieści przesłanie trafi do młodych kobiet, które zanim zdecydują pójść w ogień za upragnionym księciem, najpierw sprawdzą zwyczaje panujące w jego kraju.
Proszę pamiętać, że nie jest to opowieść z happy endem.
POLECAM

książek: 150
paulina1997 | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2014

Do tej pory nie spotkałam książki która poruszyła by mnie do tego stopnia co ta. Historia i towarzyszące przeżycia tej kobiety są przerażające. Czytając tą książkę aż ciężko jest dopuścić do świadomości, że to nie fikcja literacka, a prawdziwa autobiografia Jacqueline.

Bardzo podziwiam tą kobietę za to, że była wstanie wrócić do przeszłości i opisać swoje traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, to jak poznała swoja miłość która miała być cudowna, a okazała się NAJBARDZIEJ PRZERAŻAJĄCYM KOSZMAREM, o życiu w Malezji, walce w sądzie o swoje 2 największe skarby oraz ich utracie po 7 latach normalnego życia w swojej ojczyźnie Australii która ostatecznie zawiodła.

Ta książka jest najlepszym sposobem na uświadomienie sobie, że nic nie musi trwać wiecznie oraz że należy doceniać to, że się ma kochających rodziców, pełną rodzinę, ludzi który zawsze nam pomogą w razie problemów, że większość problemów to nie są problemy.

Do tej książki należy podejść z szacunkiem bo to opis nie...

książek: 152
Hilda | 2010-06-06
Przeczytana: 06 czerwca 2010

Właśnie skończyłam tę książkę i tym samym nabrałam apetytu na podobne autobiografie.
Chętnie dowiem się więcej o zacofaniu niektórych (chyba raczej większości) muzułmanów, bo zadziwia mnie jak nienormalnym "w imię boga" można być. Poza tym, że początkowo autorka denerwowała mnie swoim stylem pisania, potem się rozkręciła i trzyma to poziom. Czytałam z rosnącym apetytem, co było dalej i jak jeszcze źle może być. Jednak wciąż pamiętałam, że to są wydarzenia, które miały miejsce naprawdę, co mnie miejscami do głębi dotykało. Zaczęłam nawet szukać artykułów w Internecie oraz zdjęć Pascarl i jej męża, co jeszcze bardziej uświadomiło mi, że wydarzenia z książki są autentyczne.
Polecam, chyba dziewczynom zwłaszcza, bo panowie czasami nie mają aż takiej skłonności do okazywania wzruszenia i współczucia ; )

książek: 33
Urszula | 2014-06-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 czerwca 2014

Ciężko powiedzieć o książce autobiograficznej "ulubiona", zwłaszcza jeśli dotyka takich tragicznych wydarzeń, chociaż korci mnie, by tak właśnie ją nazwać. Pozycja ta to stawienie czoła okrutnej rzeczywistości w Malezji, gdzie główna bohaterka jest skazana na 'królewskie' życie, któremu jednak daleko od ideału, by następnie przeżywać koszmar związany z uprowadzeniem dzieci. Aż trudno uwierzyć, że nie jest to fikcja literacka, a prawdziwa historia. Polecam !

książek: 543
Trinity | 2012-01-24
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 24 stycznia 2012

Sięgając po tą książkę nie przypuszczałam, że tak mnie porwie niemalże od pierwszych stron... Czyta się lekko i szybko jak kryminał, jednak za każdym razem, jak przypominałam sobie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, przechodziły mnie dreszcze...
Pięknie ujęta miłość matki do swoich dzieci, w pewnych momentach miałam nawet łzy w oczach (no bo jak można zabrać matce dzieci tak z dnia na dzień i to nie na dzień, tydzień, czy miesiąc ale na kilkanaście lat).
Niewiarygodne, że to autentyczna opowieść, musiałam poszukać artykułów w internecie żeby w pełni uwierzyć.

książek: 456
sola255 | 2015-01-24

Zawsze mam dylemat żeby ocenić historię , którą napisało życie.Czytając tę książę utwierdzam się tylko dalej w przekonaniu ,że ciężko połączyć dwie osoby , z różnych kultur . Jeszcze trudniej gdy jedna z nich jest na świeczniku , osoba rządząca .Za nieudane małżeństwo ,zawsze płaci się jakąś cenę. Za nieudane małżeństwo opisane w tym związku bohaterka zapłaciła dodatkowo potworną cenę rozłąki z dziećmi.

książek: 1604
evax | 2014-04-24
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 24 kwietnia 2014

Książka rewelacyjna, jak można ją tak w ogóle ująć.
Tragedia głównej bohaterki zaczyna się po ślubie z księciem. Bita, gwałcona przez własnego męża, ucieka od niego z 2 dzieci. Więcej nie zdradzę.
Polecam dobrze się czyta, choć bardzo wstrząsnęła mnie jej historia.


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   ugniatałeś CIASTO
  •   oglądałeś EMBRIONY przez mikroskop
  •   widziałeś GLINIANE NACZYNIA
  •   oglądałeś KOBIETĘ
  •   widziałaś ŚWIECĘ
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Maria Konopnicka
    173. rocznica
    urodzin
    Ja lubię słyszeć mądre słowo! Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja za mądre słowo to bym milę drogi szedł.
  • Mitch Albom
    57. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba
  • Max Brooks
    43. rocznica
    urodzin
    Tak, to były kłamstwa, ale czasem kłamstwo nie jest złe. To znaczy, kłamstwo samo w sobie nie jest ani złe, ani dobre. Jest jak ogień: może ogrzać, ale może spalić - zależy od sposobu użycia.
  • Jerzy Bralczyk
    68. rocznica
    urodzin
    Bralczyk: Tak jak weekend, wciąż pisany po angielsku. To podobno jest słowo, które najdłużej czeka na spolszczenie. I nie doczeka się. Bo wyraźnie narusza reguły: w polszczyźnie po "ł" nie występuje "-i'. "Łikendu" nie będzie. Markowski: Występuje, występuje. W wyrazie "półinteligent"... pokaż więcej
  • Anja Snellman
    61. rocznica
    urodzin
    Mamo, posłuchaj, czasem oswojone ptaki zaczynają wariować. Obijają się o szyby, strącają pranie ze sznura, wlatują w cierniste krzewy, aż fruwa pierze. Po tych wybuchach nastaje zupełna cisza. W końcu ostatnie piórko spływa spokojnie na ziemię. Słychać, jak trawa rośnie. A potem życie toczy się dale... pokaż więcej
  • Agnieszka Chylińska
    39. rocznica
    urodzin
  • Martin Pollack
    71. rocznica
    urodzin
    Dlaczego to zawsze intelektualiści dają się okpić takim oszustom, podczas gdy umięśnieni półanalfabeci wydają się arcyodporni na problemy nowej epoki?
  • Sean Williams
    48. rocznica
    urodzin
    Ludzi można zastąpić. Sekund nie.
  • Mark Buckingham
    49. rocznica
    urodzin
  • James Blish
    94. rocznica
    urodzin
  • Karlheinz Deschner
    91. rocznica
    urodzin
    Od czasów Konstantyna cechami, po których rozpoznaje się ten Kościół, są obłuda i przemoc; codzienną praktyką tej religii stała się masowa zagłada. Surowo zakazywano zabijania pojedynczych osób, ale uśmiercanie tysięcy ludzi było dziełem miłym Bogu. To nie obłęd, to jest chrześcijaństwo.
  • Nora Szczepańska
    101. rocznica
    urodzin
  • Henrik Ibsen
    109. rocznica
    śmierci
    Odbierając przeciętnemu człowiekowi życiowe kłamstwo, odbiera mu pan równocześnie szczęście.
  • Cyprian Kamil Norwid
    132. rocznica
    śmierci
    Jękły głuche kamienie. Ideał sięgnął bruku.
  • Tony Halik
    17. rocznica
    śmierci
    Jeszcze raz mogłem się przekonać, że jednak kobiety mają zawsze rację. Pozorny kaprys mojej żony uratował życie dwóm ludziom!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd