Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kato-tata. Nie-pamiętnik

Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
7,32 (910 ocen i 160 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
100
8
166
7
334
6
135
5
52
4
14
3
7
2
5
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7554-034-5
liczba stron
184
język
polski
dodała
malinowy_rum

"Kato-tata" odsłania tabu, dotyka wrażliwego ciała wykorzystywanego dziecka, które nie szuka nigdzie pomocy a jątrzące rany nie goją się i roznoszą w nieskończoność, również na ciele i duszy dorosłej kobiety. Niechętnie rozmawiamy o molestowaniu dzieci, a już na pewno za wszelką cenę unikamy odnośników do osobistych doświadczeń naszych rozmówców, jakby bojąc się, że niechcący poruszone...

"Kato-tata" odsłania tabu, dotyka wrażliwego ciała wykorzystywanego dziecka, które nie szuka nigdzie pomocy a jątrzące rany nie goją się i roznoszą w nieskończoność, również na ciele i duszy dorosłej kobiety.

Niechętnie rozmawiamy o molestowaniu dzieci, a już na pewno za wszelką cenę unikamy odnośników do osobistych doświadczeń naszych rozmówców, jakby bojąc się, że niechcący poruszone wspomnienia zaczną cuchnąć. Dlatego tak ważne jest, żeby to dziecko zaczęło krzyczeć, żeby wykrzyczało z siebie tę traumę, poczucie winy i strach. W "Kato-tacie" dziecko właśnie krzyczy, prostym, zwykłym językiem, wypranym z zawiłości literackiego stylu. Dopóki ten niezrozumiały ból siedzi cicho, dziecko będzie nadal cierpieć, choćby miało sto lat.

Jeśli wyobrazimy sobie "Niedole cnoty" Sade'a w połączeniu z "Malowanym ptakiem" Kosińskiego przeniesione na Dolny Śląsk w realia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych - możemy w przybliżeniu określić "Kato-tatę". Czytając tę książkę schodzimy do piekła i zastanawiamy się ile takich piekieł znajduje się w naszym najbliższym otoczeniu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2315)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1568
lapsus | 2012-02-05
Przeczytana: 30 stycznia 2012

Jeśli jest jakaś książka, którą określiłbym jako potrzebną, to "Kato-tata" jest właśnie taką książką. Być może obok nas są takie dzieci, jak w tej autobiograficznej opowieści. Instynktownie odrzucamy je, czując, że za tym dziwnym, zaniedbanym egzemplarzem kryje się jakaś mroczna tajemnica. Wspomnienia autorki powodują, że będziemy inaczej patrzeć na dzieci z syndromem ofiary. Łatwo jest zrzucić odpowiedzialność na samo dziecko, jako na zaniedbane, niewychowane - właśnie ta warstwa "Kato-taty" uderzyła mnie najmocniej. Tak naprawdę ofiara jest dla nas kimś obcym, niewartym uwagi, zakłócającym nasze dobre samopoczucie. Mamy autorytet ojca, rodzica, który ma prawo używać przemocy; matkę, która uczestniczy w przemocy, odreagowuje na dziecku swoje podporządkowanie; rodzeństwo, które walczy ze sobą, aby nie stać się po raz kolejny ofiarą; szkołę, która zrzuca na dziecko odpowiedzialność za jego fizyczny i moralny obraz. Nie będę oszukiwał - jestem może trochę młodszy od Halszki Opfer,...

książek: 1880

„Tata molestował nie tylko mnie, ale dosłownie wszystko, co się rusza i nie ucieka na drzewo. Mogło to być dziecko, obojętne, jakiej płci, jego rodzona siostra, a nawet teściowa.” Str. 122

Sięgając po „Kato-tatę” miałam ogromne wątpliwości, czy to dobry pomysł i czy w ogóle podołam tak trudnemu tematowi, jakim jest molestowanie seksualne małego dziecka, do tego jeszcze przez rodzonego ojca. Całe szczęście książka nie skupia się wyłącznie na kwestii molestowania, chociaż te kilka scen, w których bohaterka opisuje, okoliczności samych aktów seksualnych, którym została poddana są wyjątkowo wstrząsające. Wywołują olbrzymi wstręt i obrzydzenie, aż trudno sobie wyobrazić, że ojciec może być tak surowy i wyuzdany wobec własnego dziecka. Książka przedstawia szalenie trudne dzieciństwo bohaterki, nie tylko z powodu molestowania, ale także z powodu zaburzonych relacji z rodzeństwem, rówieśnikami, nauczycielami, a także z matką. W trakcie czytania tej pozycji nieustannie towarzyszyła mi...

książek: 368
talia44 | 2016-05-25
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2016

"Kato-tata.Nie-pamiętnik"to bardzo okrutna i wstrząsająca książka,która przedstawia trudne dzieciństwo wychowanej w patologicznej rodzinie i molestowanej przez ojca dziewczynki.
Dzieciństwo i młodość Halszki to jedno pasmo cierpień i upokorzeń,zarówno ze strony ojca,jak i rodzeństwa,nauczycieli i kolegów.Nikt nie dostrzega wielkiego dramatu,bólu i poniżenia,które nosi w sobie dziewczynka.
Zawiedli ja wszyscy,ukochana matka,szkoła a nawet kościół.Ze strony księdza doświadczyła tego samego,co przez całe życie fundował jej "tatuś"zwyrodnialec.
Najtrudniej zrozumieć matkę molestowanej dziewczynki,która przez cały okres dzieciństwa była obok,o wszystkim wiedziała i nic nie zrobiła.
Najsmutniejsze jest to,że to nie jest fikcja literacka.To wszystko wydarzyło się naprawdę.Nasuwa się pytanie,ile takich rodzin jest w Polsce,ile takich biednych,cierpiących,gwałconych małych dziewczynek.One z reguły strzegą swojej "prywatności",myślą,że tak jest wszędzie,że tak być musi i cierpią w...

książek: 1116
Booka | 2014-03-29
Na półkach: 2014 ◄, Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2014

Wstrząsająca, przerażająca nie mniej niż niejeden horror Kinga, autobiograficzna opowieść okrucieństwa jakiego doświadczyła autorka ze strony osoby, która powinna ją chronić. "Kato-tata" to trafne określenie ojca autorki, choć myślę, że i tak zbyt łagodne biorąc pod uwagę wszystkie jego przewinienia.

Mała Halszka od najmłodszych lat była molestowana seksualnie przez swojego ojca. Nie znała więc innego życia. Nie przypuszczała, że to, co jej ojciec robi z nią jest złe . Nigdy nie uzyskała wsparcia od nikogo. Nawet od własnej matki, która nie dbała ani o nią ani o jej rodzeństwo - a jedynie o samą siebie. Jej dzieci mogły chodzić głodne - matki to nie obchodziło.

Przejmująca, często szokująca historia autorki w połączeniu z symboliczną okładką każe mi wysnuć pewien wniosek: molestowana dziewczynka jako nastolatka csama siebie nazywa szmatą (niczym szmaciana lalka). Poza tym czuje się zabawką nie tylko ojca, ale niemal każdego napotkanego na swej drodze mężczyzny. To straszne, że...

książek: 637
Ewa-Książkówka | 2010-05-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Niesamowita książka...Opowieść autorki ryje psychikę do granic możliwości mimo to czytelnik nie jest się w stanie od niej oderwać - dalej masochistycznie brnie w kolejne rozdziały (sprawdzone już na 3 osobach razem ze mną).
Historia ciężka i brutalna ale według mnie bardzo potrzebna by "zwykli" ludzie mający za sobą sielankowe dzieciństwo mogli zrozumieć tych, którzy mieli jego odwrotność do potęgi.
Bardzo dokładne studium przypadku dziecka wykorzystywanego seksualnie wychowującego się w rodzinie patologicznej.
Z niecierpliwością czekam na drugi z zapisów życia autorki - tym razem dorosłego.

książek: 3200
jusola | 2010-07-02
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Długo nie mogłam się do niej zabrać. Nie jest to lektura łatwa, ani książka dla przyjemności czy rozrywki napisana. Historia dziecka krzywdzonego, molestowanego, nierozumiejącego, dlaczego tak się dzieje jest jak wyrzut sumienia, który nie pozwala spokojnie spać. To historia, którą się musi dosłuchać do końca bez żadnej przerwy, choć uwiera, rodzi bunt i chciałoby się ją odrzucić.
Napisana została w sposób, powiedziałabym, bezwzględny dla wrażliwości "normalnego" człowieka. Zarówno w sensie językowym (nazywającym rzeczy po imieniu), jak i emocjonalnym.
Boję się po tej książce, że mogłabym nie widzieć, nie słyszeć, nie odczuwać! I co gorsza, być z tego zadowolona.
Trudna książka, bo nie chcemy takich historii, lepiej, żeby ich nie było. Ale są.

książek: 1903
foolosophy | 2010-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2010

„Kato-tata: Nie pamiętnik” to dawka 184 stron mocnej, bardzo mocnej nauki życia, życia brutalnego, niesprawiedliwego i okrutnego. 184 strony mocy hipnotyzującej i oburzającej. Te sto osiemdziesiąt cztery strony otworzą nam oczy tak szeroko, że nigdy nie wrócą do normalnego stanu.

Powieść jest na tyle mocna, gdyż do szpiku kości jest prawdziwa. Aż zastanawia fakt, jak autorka, pisząc, mogła wrócić do tak strasznych wspomnień. Jak bardzo musi być silna, mimo utraty kontroli nad własną psychiką. Aż dziw bierze, że była w stanie otworzyć przed sami swój umysł. Dlatego z mojej zasady moralnej nie decyduję się na żadną, jakąkolwiek ocenę w żadnej możliwej postaci. To jakby porównywać moje życie do życia Opfer Halszki. W tym porównaniu moje życie to bajka, które po przeczytaniu tej powieści doceniłam jak nie wiem co.

Czytając tę powieść człowiek ma nadzieję na jakiś happy end, cudowne wybawienie. Całe okrucieństwo zawarte w tej książce nie mieści się nam w głowach, a już tym bardziej...

książek: 1333

Książka nie jest przyjemna, ale na pewno ważna i potrzebna. Jak sama autorka pisała: "Gdybym wtedy natrafiła na odpowiednią książkę lub artykuł, gdybym wiedziała, że mam prawo się bronić, pewnie wyzwoliłabym się spod władzy ojca i moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej."
Historia Halszki Opfer jest przerażająca i bolesna, ale nie jest pojedynczym przypadkiem i powinno się o tym mówić, czytać i pisać. Może to niczego nie zmieni, a może pozwoli uwolnić się innym dzieciom od tak tragicznego losu.
Mam w domu na półce "Monidło. Życie po Kato-tacie", ale boje się sięgnąć po tą część, mając świadomość, że po przeżyciu takiego dzieciństwa Halszkę Opfer w dorosłym życiu również spotkało wiele cierpień, jak zapowiada opis na okładce. Nie mniej bardzo chce ją przeczytać. Myślę, że warto zapoznać się z historią tej osoby.

książek: 1133
awiola | 2012-07-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lipca 2012

„Dzieciństwo może różnie smakować; może być słodkie i przepyszne jak ciastko lub lody czekoladowe, może być niezbyt cukierkowe, ale „pożywne” jak kromka chleba z masłem, ale może też być jak garść gwoździ – ostre, zimne i nie do przełknięcia!”

Halszka Opfer to pseudonim, pod którym kryje się ofiara wieloletniego molestowania przez ojca. „Opfer” to po niemiecku ofiara. Obecnie autorka jest osobą dorosłą, ma dwójkę dzieci i mieszka w Wielkiej Brytanii.

Wyobraźcie sobie Dolny Śląsk w latach 70. Halszka wraz ze starszą siostrą i bratem tworzą pozornie przykładną katolicką rodzinę. Matka jest urzędniczką, a ojciec cenionym kierownikiem. Można by nawet się pokusić o stwierdzenie, że pochodzą z dobrego domu. Ale to tylko pozory, pod którymi kryje się piekło na ziemi.

Ojciec nadużywa alkoholu. Codzienne picie, znęcanie się nad rodziną i bieda to chleb powszedni. Czy może być coś jeszcze gorszego? Owszem. Tata Halszki jest zwyrodnialcem. Molestuje córkę od najwcześniejszych lat, by w...

książek: 1491
Felzmann | 2013-02-19
Przeczytana: 19 lutego 2013

Niesłychanie ważna książka. Każda kobieta powinna ją przeczytać, aby być bardziej świadomą matką, żoną, koleżanką. Książka jest niebywale wstrząsająca. Niektóre opisy wstrząsają czytelnikiem. Jestem wdzięczny autorce za tak odważną książkę. W końcu ktoś odważył się napisać o tym jakże często występującym problemie w naszym kochanym katolickim kraju. Ten problem występuje znacznie częściej niż się komukolwiek wydaje. Jednak znacznie bardziej bulwersuje mnie zachowanie kobiet. Takie ślepe zapatrzenie w chłopa. Co wy własnego rozumu nie macie? Tu już nawet nie chodzi o takie sytuacje, ale tak w ogóle. Czasami się zastanawiam, czy kobiety nie mają jednak wszczepionego genu poddaństwa. Mam alergię na hipokryzję i na pewno sięgnę po kolejne książki autorki.

zobacz kolejne z 2305 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd