Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Banita

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,44 (853 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
35
8
100
7
265
6
242
5
130
4
27
3
21
2
5
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-159-9
liczba stron
240
słowa kluczowe
banita, jacek komuda, szlachta
kategoria
historyczna
język
polski

Jam Jacek Dydyński, kiedyś szlachcic, polski pan. Teraz banita wyjęty spod prawa! Tyle znaczyłem, co szabla, którą najmowałem za złoto magnatów. Dziś nie mam nic! Dworu, rodziny... Straciłem młodość w zwadach, pojedynkach. Wzgardzony, wyśmiewany, oddaję szablę, co kiedyś służyła hetmanom - na usługi pięknej kurtyzany. Stworzenia - jak mówią - bez duszy. Zabić je - ot jak świecę zgasić. Ja...

Jam Jacek Dydyński, kiedyś szlachcic, polski pan.
Teraz banita wyjęty spod prawa!
Tyle znaczyłem, co szabla, którą najmowałem za złoto magnatów.
Dziś nie mam nic!
Dworu, rodziny... Straciłem młodość w zwadach, pojedynkach.
Wzgardzony, wyśmiewany, oddaję szablę, co kiedyś służyła hetmanom - na usługi pięknej kurtyzany.
Stworzenia - jak mówią - bez duszy. Zabić je - ot jak świecę zgasić.
Ja jednak wiem, że to nieprawda...
Bo zamieniłem szlachecką fantazję...
Na miłość ladacznicy.
Dziś zagram o nią w kości z samą panią Śmiercią.

 

pokaż więcej

książek: 593
stilben | 2012-12-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2012

Wszystko pieknie, ale to nie powieść tylko nowelka. Jeden liniowy wątek, bardzo skromna obietość, znaczy nieco rozbuchane objętościowo opowiadanie.
Ciekawa przygoda polskiego szlachetki-rębajły, z duża ilością akcji okraszonej staropolskimi słówkami. Czyta się przyjemnie, jest klimat.
Nie rozumiem tylko ataków w przypisach na Sienkiewicza. Chyba autor ma okropne kompleksy wobec dawnego mistrza. Kuriozalnym wydaje mi się oskarżanie Sienkiewicza o ugrzecznienie obyczajów i pomijanie w Trylogii wszechobecnego kurestwa. Imć Komuda zapomniał, że Sienkiewicz był postacią XIX-wieczną i miał mentalność XIX-wiecznego dżentelmena. Za jego czasów też wszędzie było pełno dziwek i burdeli, ale z racji panującej obyczajowości nie rozmawio się o tym i nie pisało. Ani w powieściach, ani w gazetach. Ówcześnie udawali, że nie widzą wszechobecnego zepsucia, mieli selektywne postrzeganie. Sienkiewicz nie umieścił w Trylogii ani jednej dziwki, bo tak wtedy po prostu nie pisano. Nie pisano o seksie, wydalaniu, itp. Inna obyczajowość, inna epoka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bazar złych snów

Dosyć szybko się czyta ten zbiór opowiadań ze względu na gawędziarski ton, ale jak zastanowiłam się po przeczytaniu o czym te opowiadania były, to doc...

zgłoś błąd zgłoś błąd