Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Banita

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,41 (790 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
34
8
92
7
249
6
220
5
122
4
26
3
22
2
6
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-159-9
liczba stron
240
słowa kluczowe
banita, jacek komuda, szlachta
kategoria
historyczna
język
polski

Jam Jacek Dydyński, kiedyś szlachcic, polski pan. Teraz banita wyjęty spod prawa! Tyle znaczyłem, co szabla, którą najmowałem za złoto magnatów. Dziś nie mam nic! Dworu, rodziny... Straciłem młodość w zwadach, pojedynkach. Wzgardzony, wyśmiewany, oddaję szablę, co kiedyś służyła hetmanom - na usługi pięknej kurtyzany. Stworzenia - jak mówią - bez duszy. Zabić je - ot jak świecę zgasić. Ja...

Jam Jacek Dydyński, kiedyś szlachcic, polski pan.
Teraz banita wyjęty spod prawa!
Tyle znaczyłem, co szabla, którą najmowałem za złoto magnatów.
Dziś nie mam nic!
Dworu, rodziny... Straciłem młodość w zwadach, pojedynkach.
Wzgardzony, wyśmiewany, oddaję szablę, co kiedyś służyła hetmanom - na usługi pięknej kurtyzany.
Stworzenia - jak mówią - bez duszy. Zabić je - ot jak świecę zgasić.
Ja jednak wiem, że to nieprawda...
Bo zamieniłem szlachecką fantazję...
Na miłość ladacznicy.
Dziś zagram o nią w kości z samą panią Śmiercią.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Nowe, znaczy lepsze?

Fabryka Słów, jeden z najpopularniejszych obecnie wydawców książek rozrywkowych, w ostatnim czasie serwuje nam swoje największe hity w nowym wydaniu, tzw. zintegrowanym (będącym swoistym kompromisem między wydaniem miękko a twardookładkowym, zastosowano lekko usztywnione okładki i szycie stron zamiast klejenia, co znacznie wydłuża żywotność książek). W nowych wydaniach pojawiło się także kilka tytułów Jacka Komudy, popularnego i uwielbianego przez duże grono wiernych fanów autora historycznej prozy, którą można zakwalifikować do rodzaju literatury rozrywkowej.

Obok wydanego niedawno, zupełnie nowego „Zborowskiego” i odświeżonego „Bohuna”, nowego zintegrowanego wydania doczekał się także „Banita” - ostatnia opowieść o najpopularniejszym bohaterze Komudy - Jacku Dydyńskim.

Książka ta, chociaż z pozoru inna od poprzednich, jest niemal klasyczną opowieścią o charakterniku Dydyńskim, jakie to historie Komuda serwował nam już we wcześniejszych swoich tytułach. Jacek Dydyński jak zwykle nie ma łatwo, jak zawsze wszystko obraca się przeciw niemu, a jedyną drogą do sprawiedliwości i zachowania dobrego imienia – a nawet życia - jest ta, którą wyrąbać może własną szablą. W przeciwieństwie jednak do poprzednich opowieści o Dydyńskim, „Banita” wydaje się w jakiś sposób niepełny. Losy bohatera zostały w dziwny sposób spłycone, Zdaje się, jakby autorowi zabrakło trochę polotu przy pisaniu, zbyt szybko wszystko się kończy, pozostawiając pewien niedosyt. „Banita” jest książką dobrą, z...

Fabryka Słów, jeden z najpopularniejszych obecnie wydawców książek rozrywkowych, w ostatnim czasie serwuje nam swoje największe hity w nowym wydaniu, tzw. zintegrowanym (będącym swoistym kompromisem między wydaniem miękko a twardookładkowym, zastosowano lekko usztywnione okładki i szycie stron zamiast klejenia, co znacznie wydłuża żywotność książek). W nowych wydaniach pojawiło się także kilka tytułów Jacka Komudy, popularnego i uwielbianego przez duże grono wiernych fanów autora historycznej prozy, którą można zakwalifikować do rodzaju literatury rozrywkowej.

Obok wydanego niedawno, zupełnie nowego „Zborowskiego” i odświeżonego „Bohuna”, nowego zintegrowanego wydania doczekał się także „Banita” - ostatnia opowieść o najpopularniejszym bohaterze Komudy - Jacku Dydyńskim.

Książka ta, chociaż z pozoru inna od poprzednich, jest niemal klasyczną opowieścią o charakterniku Dydyńskim, jakie to historie Komuda serwował nam już we wcześniejszych swoich tytułach. Jacek Dydyński jak zwykle nie ma łatwo, jak zawsze wszystko obraca się przeciw niemu, a jedyną drogą do sprawiedliwości i zachowania dobrego imienia – a nawet życia - jest ta, którą wyrąbać może własną szablą. W przeciwieństwie jednak do poprzednich opowieści o Dydyńskim, „Banita” wydaje się w jakiś sposób niepełny. Losy bohatera zostały w dziwny sposób spłycone, Zdaje się, jakby autorowi zabrakło trochę polotu przy pisaniu, zbyt szybko wszystko się kończy, pozostawiając pewien niedosyt. „Banita” jest książką dobrą, z którą z pewnością warto spędzić kilka godzin, ale wśród innych dzieł autora, wygląda trochę blado.

W przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej „Bohuna” w nowym wydaniu, "Banity" nie zobaczymy nowej grafiki na okładce. Okładka wydania zintegrowanego wygląda więc tak jak w wydaniu poprzednim, klasycznym. Trochę szkoda, bowiem z tego powodu książka niejako wypada z szyku, stojąc na półce obok „Bohuna” i „Zborowskiego”, gdzie zastosowano identyczny układ graficzny. Nie mniej, zintegrowany „Banita” i tak wygląda efektownie i przyjemnie się go czyta - elastyczny grzbiet nie łamie się, kartki po wielokrotnym czytaniu raczej nie wypadną, okładka jest lekko usztywniona i udekorowana tłoczonymi literami, a cena książki jest naprawdę racjonalna, niewygórowana, identyczna jak przy poprzednim wydaniu.

Dla fanów Komudy „Banita” jest pozycją obowiązkową, a nowych czytelników, dopiero rozpoczynających przygodę z panem Jackiem, nowe wydanie z pewnością zachęci do sięgnięcia po ten tytuł. To naprawdę porządnie wydana książka i chociaż samej opowieści wytknąć można kilka niedociągnięć, to i tak warto mieć ją w swoim księgozbiorze.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1344)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2016-02-01
Na półkach: Przeczytane

Bardzo kwiecisty język, z tym można się tu spotkać. Można by powiedzieć, że książka jest dość ciekawa, ale język niespecjalnie mi odpowiada. "JEST ZBYT KWIECISTY!" Można by przekazać to samo bardziej dostojnymi słowami, a może nawet wyszłoby wtedy coś znacznie donioślejszego! A tak mamy tu łobuzerską historyjkę z polski rodem. Niektóre książki Komudy są niezwykłe, a inne wręcz żenujące i nigdy nie wiadomo na jaką się trafi do czasu, aż się samemu nie sprawdzi. Czasem lepiej dać sobie spokój, a innym razem trafi się coś niezwykłego!

książek: 878
Michał | 2010-10-31
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2010

Czytając recenzje spodziewałem się książki kiepskiej, jednak po lekturze mogę powiedzieć, że jestem miło rozczarowany. Lektura trzyma poziom reszty opowieści o imć Jacku nad Jackami.
Napisana jest językiem stylizowanym na pisany w XVII wieku. Opisy są plastyczne, jednak jeśli chodzi o szczegółowość opisywania tortur, czy walk, to spotkałem się z o wiele dokładniejszymi w innych książkach :-) Tylko bardzo wrażliwi mogą poczuć się zniesmaczeni tymi, które znajdą tutaj.
Fabuła jest dość przyjemna. Książkę przeczytałem w jeden dzień, więc mnie wciągnęła niczym sokowirówka :-)
Zawód sprawił mi za to wątek miłosny, który wygląda na dodany na siłę. Zupełnie nie pasuje mi do bohatera, który zdobywał sobie szlachcianki i po zgoleniu ich gaiku uciekał ;-) Zdaje się, że dodano to tylko dlatego, żeby bohater miał motywację, do pewnych działań.
Ogólnie jednak, powieść jest wciągająca, dość ciekawa i myślę, że jeśli ją przeczytacie, to nie stracicie na tym :-)

książek: 229
Maciek | 2013-05-23
Na półkach: Przeczytane

Pierwszorzędna lektura drugorzędna. Słowem pełnokrwista awanturnicza przygodówka, napisana w świetnym stylu. Nie ma tu przez moment jakiejś głębi, ale przecież nie o to chodzi. Tylko o rozrywkę, a ta jest na bardzo dobrym poziomie. Dokładnie oddane realia, plastyczny język. Kolejny sprawnie napisany "eastern" spod pióra Imć Komudy.

książek: 1979
Renax | 2013-08-11
Przeczytana: 11 sierpnia 2013

Jest to moje pierwsze zetknięcie się z tym autorem - zetknięcie, które zawdzięczam prezentowi od przyjaciółki.
Przyjemna opowieść (o ile można nazwać 'przyjemną' fabułę pełną krwi i walk) na tle siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej. Takie 'odbrązawianie' historii. Myślę, że to coś ciekawego we współczesnej polskiej beletrystyce.

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2011-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 maja 2011

Prosta, zabawna i tragiczna zarazem historia o tym jak panowie szlachta bujają się po Rzeczypospolitej doprowadzając kraj do ruiny i mając osoby z niższego stanu za kupę gówna. Akcja ma miejsce na ziemi przemyskiej w XVII wieku. Postacie występujące w książce są barwnie ciekawie wykreowane. Chociażby taka postać: Mikołaj Potocki, magnat. Ów osobnik zamiast zabawiać się na polach bitew, tłuc Moskali, Turków, Szwedów i kto tam jeszcze się błąkał po kraju, ile wlezie, to zabawiał się z ladacznicami i to tak, że Kuba Rozpruwacz się chowa przy tym.

Prawo?

Jakie prawo?

Prawo wyznacza szabla, kompania zbrojnych i kieska pełna brzęczących monet rzecz jasna. A moralności bronią banici w rodzaju Jacka Dydyńskiego, szlachcic banita i jedna z przedstawicielek gildii kurtyzan Bieta, była szlachcianka. Otóż ta osoba była na tyle odważna, że postanowiła zrobić porządek z mordercą Potockim, który zdążył już zmasakrować kilka koleżanek po fachu Biety. Organa ścigania robiły to,tzn broniły...

książek: 1151
enga | 2010-10-24
Przeczytana: 21 października 2010

Lubię powieści historyczne. Ba! Od czasu do czasu lubię przeczytać książkę historyczną niekoniecznie fikcyjną – pamiętniki, biografie itd. W świetle tych upodobań nikogo chyba nie będzie dziwić fakt, że w końcu przeczytałam książkę imć Komudy.

Głównym bohaterem jest Jacek Dydyński, sławny rębajło, szabla województwa, ulubieniec szlachty. Do czasu jednakże… Po nieudanym zleceniu trafia on – ranny i okradziony – do więzienia, co odmienia jego los. Zostaje przez szlachtę odrzucony i traktowany jak śmieć. To znowu prowadzi do tego, że przyjmuje nowe zlecenie. Zlecenie nietypowe, bo dotyczące sprawy związanej z morderstwami prostytutek.

W więzieniu na sześć tygodni umieszczony jest również magnat – Mikołaj Potocki. Ten karmazyn ma – jak się wydaje – nietypowe hobby: okrutne męczenie i mordowanie prostytutek. Jest jednak pewny tego, że po zapłaceniu grzywny i odsiedzeniu w wieży kilku tygodni wyjdzie na wolność i będzie dalej mógł robić to, co mu się podoba. Jest przecież...

książek: 575
pablo | 2010-05-02
Na półkach: Przeczytane

Polecany i zachwalany J. Komuda jakoś nigdy nie trafił w moje ręce, aż do czasu Banity. Nie ukrywam, że podchodziłem do książki z nadziejami rozbuchanymi takimi sloganami jak "następca Sienkiewicza". Moje oczekiwania jednak okazały się jednak co najmniej przesadzone w zderzeniu z rzeczywistością. Fabuła jest płytka i prosta, akcję w zasadzie trzyma jedynie jako tako motyw sieczki, walki i rozpruwania flaków. Co wrażliwszym odradzam szczerze lekturę. W odniesieniu do filmów dla mnie niskobudżetowy hollywoodzki film karate.

książek: 250
Serafin | 2010-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2010

Banita był pisany na szybko. To widać. Kanwą opowieści jest swobodnie przeniesiona w sarmackie czasy historia Kuby Rozpruwacza. Do tego dochodzi Jacek Dydyński któremu dla odmiany w tej książce nic nie wychodzi i jakimś cudem staje się życiową sierotą...
Treść jest hymm... jakby to ująć odpowiednio - mało ciekawa, mało zaskakująca żeby nie powiedzieć słaba. Książkę w moich oczach uratowały przypisy które są na prawdę ciekawe no i bardzo fajny opis niuansów z czasów Rzeczpospolitej szlacheckiej.
Książka dla fanów Jacka, dla fanatyków sarmatyzmu albo dla znajomych Imć Komudy ;)

książek: 87
sai | 2016-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2016

Szybko,mile i przyjemnie spędzony czas. Tak mogę rzec po przeczytaniu tych dwustu z kawałkiem stron Banity.Zaczyna się mocno i kończy również. Krótka jakże krwawa przygoda Jacka Dydyńskiego wciąga na maksa, szkoda tylko że jest tak krótka. Stycznośći z książkami Pana Jacka już doświadczyłem, generalnie język w jakim pisze bardzo mi odpowiada. No ite przypisy. Masa ciekawych informacji. Zabieram się za Samozwańca i mam nadzieję że będzie jeszcze ciekawiej.

książek: 454
Kofi | 2014-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 czerwca 2014

Przeciętna to najlepsze określenie dla tej książki. Przeciętne jest tutaj wszystko. Fabuła, która przypomina właściwie przydługie opowiadanie i dobrze znane czytelnikowi zwroty akcji. Czyta się szybko, ale z pewnością nie jest to wybitna powieść.

zobacz kolejne z 1334 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd