Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kirgiz schodzi z konia

Wydawnictwo: Czytelnik
7,05 (524 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
43
8
95
7
192
6
122
5
36
4
8
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307031699
liczba stron
112
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Arek

Książka opisuje 6 republik byłego Związku Radzieckiego, teraz będących osobnymi krajami. Mianowicie Gruzję, Armenię, Azerbejdżan, Tadżykistan, Uzbekistan, Turkmenię. Pokazuje jak przemysłowo techniczna nowoczesność miesza się w tych regionach z tradycją religijną i kulturową, jaki ma to wpływ na obyczajowość społeczną, na mentalność społeczeństw i jednostek. Część zawartych w tych reportażach...

Książka opisuje 6 republik byłego Związku Radzieckiego, teraz będących osobnymi krajami. Mianowicie Gruzję, Armenię, Azerbejdżan, Tadżykistan, Uzbekistan, Turkmenię. Pokazuje jak przemysłowo techniczna nowoczesność miesza się w tych regionach z tradycją religijną i kulturową, jaki ma to wpływ na obyczajowość społeczną, na mentalność społeczeństw i jednostek. Część zawartych w tych reportażach spostrzeżeń i obserwacji Kapuściński wykorzystał, pisząc po latach głośne Imperium, czyli rzecz o rozpadzie ZSRR. Kirgiz schodzi z konia to jedna z pierwszych książek Ryszarda Kapuścińskiego, ukazała się w 1968 roku.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czytelnik, 2013

źródło okładki: http://www.czytelnik.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 948
Artur Schodziński | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 21 grudnia 2014

Domosławski otworzył mi oczy na Kapuścińskiego, dlatego bardziej krytycznie podchodzę do jego twórczości.
Po pierwsze nie podoba mi się opis pochodzący od wydawcy tej książki. Ona nie opisuje republik byłego Związku Radzieckiego, ona opisuje opisuje te republiki pod rządami Kremla - a to zdecydowana różnica.
Kapuściński napisał ją na zamówienie PAP jako laurkę na 50 rocznicę rewolucji październikowej. Uczynił to po mistrzowsku! Rewelacyjnie unika tematów politycznych i wrażliwych tematów historycznych.
Z wielką erudycją wyławia z zamierzchłej historii różne detale, a nie zwraca uwagi na sprawy najważniejsze. Książka jest przykładem manipulacji i wybiórczości.
Ryszard Kapuściński w rozmowie z Romanem Warszewskim, przedstawia argument, który do mnie nie dociera: “Pisałem ją w czasach, gdy o ZSRR w Polsce można było pisać tylko jako o pewnym niewzruszonym i nienaruszalnym monolicie, a krytyka polityki tego kraju - z uwagi na obecność cenzury - była po prostu niemożliwa. Jedynym wyjściem było całkowite pominięcie wątku politycznego; tak właśnie czyniłem” (“Ilustrowany Kurier Polski” z 2-4. 10. 1998 r.).
Dodam, że Kapuściński w latach 1953–1981 był członkiem PZPR (nigdy się do tego nie przyznał). Tłumaczenie, że chciał krytycznie pisać o Związku Radzieckim budzi śmiech. Autor nie pominął wątku politycznego, on go zakamuflował, fundując nam propagandę socjalistyczną.
Opis kołchozu mnie powalił - jak tam pięknie i cudownie.
I ta wielka rewolucja, która oświeciła zacofanych i przyczyniła się do dobrobytu. Wyzwoliła człowieka z nędzy i przesądów.
Do tego podział świata na feudalno-kapitalistyczny oraz socjalistyczny.
Strasznie zniesmaczyła mnie ta książka!
Trzy gwiazdki tylko dlatego, że między wierszami socrealizmu udało się znaleźć wiele ciekawostek. Autor chwalił się, że przeczytał 11 tys. stron by napisać tę książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bazar złych snów

Dosyć szybko się czyta ten zbiór opowiadań ze względu na gawędziarski ton, ale jak zastanowiłam się po przeczytaniu o czym te opowiadania były, to doc...

zgłoś błąd zgłoś błąd