Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z bronią

Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
Wydawnictwo: Muza
7,02 (995 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
89
8
192
7
350
6
189
5
107
4
8
3
10
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Farewell to Arms
data wydania
ISBN
83-7200-477-3
liczba stron
368
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Nagore

Inne wydania

To pierwsza wielka powieść Hemingwaya - i pierwszy jego ogromny sukces literacki. Autor ukończył ją we wrześniu roku 1928, będąc już uznanym nowelistą i poetą. Ale jeszcze przez kilkanaście miesięcy cyzelował jej tekst z ogromną wnikliwością i starannością (zakończenie powieści przerabiał trzydziestokrotnie!) Pożegnanie z bronią tkwiło korzeniami we własnych doświadczeniach autora...

To pierwsza wielka powieść Hemingwaya - i pierwszy jego ogromny sukces literacki. Autor ukończył ją we wrześniu roku 1928, będąc już uznanym nowelistą i poetą. Ale jeszcze przez kilkanaście miesięcy cyzelował jej tekst z ogromną wnikliwością i starannością (zakończenie powieści przerabiał trzydziestokrotnie!)
Pożegnanie z bronią tkwiło korzeniami we własnych doświadczeniach autora wyniesionych z parotygodniowej zaledwie służby przy Amerykańskim Czerwonym Krzyżu na froncie włosko-austriackim w końcowej fazie I wojny światowej.
Tych frontowych doświadczeń nie zebrał więc pisarz w nadmiarze, toteż w wywiadach prasowych i w odczytach publicznych podbarwiał je młodzieńczą fantazją, a zdarzało się, że po prostu wyolbrzymiał. Natomiast w powieści, z dystansu dziesięciu intensywnie przeżytych lat, spojrzał na wojnę dojrzałym i wolnym od wszelkiej egzaltacji okiem, wykorzystał w swym utworze wszystko, czego się na wojnie dowiedział, co obejrzał i co zasłyszał od współtowarzyszy broni, tworząc jedno z klasycznych dzieł światowej literatury batalistycznej, a mówiąc ściślej - jej szczególnego nurtu, zwanego pacyfistycznym, odsłaniającego bezmyślne okrucieństwo i bezsensowny tragizm masowego uśmiercania ludzi.

A zarazem "Pożegnanie z bronią" jest jedną z najpiękniejszych - i najsmutniejszych - powieści miłosnych literatury XX wieku; o tej wartości utworu Hemingwaya zadecydowała gorycz jego osobistych miłosnych dramatów, przetworzona przez jego niepospolity talent w dzieło sztuki pisarskiej najwyższej klasy. Dzieło żywe i przejmujące po z górą siedemdziesięciu latach od chwili powstania.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2356)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 385
Łokieć_Pana_D | 2016-07-24
Na półkach: Przeczytane

Można pisać o książce, że dobra bo postacie, bo akcja, bo klimat. Chwalić mądrość autora, przesłanie. Bywa, że trudno powiedzieć "za co". Dlaczego właśnie do tej wracam i na najwyższej półce stawiam. To tak, jakby piękną kobietę zobaczyć. Człowiek musi na chwilę przysiąść. Zastanowić się. Nad urodą świata. Przyjąć bez wyjaśniania powodów.
I taki jest Hemingway w tej, mojej ulubionej, opowieści. Razem z zapachem frontowego kurzu, krzykiem rannych, ulotnością wojennej miłości. I jej tragizmem. Bo to taka miłość, gdzie wszystko jest wyostrzone. Każdy dzień przeżywany na kredyt. I ma się tego świadomość.
Gdy czytam "Pożegnanie..." muszę się chwilę zatrzymać. Bo mnie ściska. Może to przez Ernesta, którego czuję i rozumiem. A może tylko za szybko się rozklejam.

książek: 1991

Jednak ten bewahioralny charakter powieści Hemingwaya nigdy mnie nie przekona. Bez opisów uczuć i nutki psychologicznej dziwnie mi się czytało. Kapituluję.

książek: 662
Katarzyna Bartnicka | 2015-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2015

"Pożegnanie z bronią" to nieco inna powieść wojenna niż te, które dotychczas czytałam. Główny bohater nie zaprząta tu sobie myśli rozważaniami nad moralnością wojny, bo ten bezsens jest tu przedstawiony a priori.
Hemingway skupił się na pragnieniu i miłości Tenente do Catherine. Ich miłość rozwija się pomimo całej tej wojennej zawieruchy, pomimo traumatycznych przeżyć, których wojna nie szczędziła im obojgu, to jednak zachowali w sobie świeżość i naiwność tak charakterystyczna dla młodych i zakochanych ludzi.

książek: 691
Orzeł | 2013-05-02
Przeczytana: 02 maja 2013

„Pożegnanie z bronią” to mój pierwszy kontakt z twórczością E. Hemingwaya i mogę śmiało stwierdzić, że było to spotkanie udane, zachęcające do lektury pozostałych dzieł amerykańskiego noblisty.

Jest to romans osadzony w realiach I wojny światowej. Wojnę śledzimy oczami głównego bohatera – amerykańskiego żołnierza służb medycznych, który zaciągnął się do armii włoskiej. W trakcie krwawych zmagań na froncie austriacko – włoskim poznaje on pielęgniarkę Catherine. Między młodymi, jakby na przekór okrutnej rzeczywistości, nawiązuje się gorące i idealistyczne uczucie.

Ten oklepany i troszeczkę kiczowaty schemat został przez Hemingway rozegrany bardzo sprawnie. Przede wszystkim dzięki charakterystycznemu stylowi pisarza. Styl Hemingwaya jest bardzo oszczędny i lapidarny a jednocześnie jakby nonszalancki, sprawia wrażenie, że książkę pisało się autorowi łatwiutko. Hemingway rozsądnie unika dłużyzn, a jego zdania są plastyczne i wyraziste.

Duży plus należy się autorowi za realistyczne...

książek: 466
piropo | 2013-12-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2013

Jest to druga książka Hemingwaya, którą czytałam. Postanowiłam dać szanse klasyce, nobliście i nie zawiodłam się.
Literatura XX wieku i spojrzenie na wojnę oraz miłość jak na dwie sprawy, które choć mogą żyć razem nie dają sobie szans. Autor ma wyrazisty styl, który moim zdaniem albo przypadnie do gustu albo nie pozwoli przejść do ostatniego rozdziału. Pisze zwięźle, lapidarnie, nie wchodzi w szczegóły mimo obrazowego ukazania sytuacji.
Główny bohater to Amerykanin we Włoskiej armii. Wydaje się być on wciąż koło tych walk, koło tego okrucieństwa, które się dzieje pragnąć to przetrwać z dnia na dzień. Gdy poznaje Szkocką pielęgniarkę utwierdza się w tym, że wojna ta, nie jest jego wojną. Czytamy o pragnieniu wolności i cichym miejscu na życie dwojga ludzi pośród zobowiązań i toczących się zdarzeń.
Książka jest zamknięciem tematu dla autora. Momentami wciąga w opisach bitwy, momentami przenosi w rozmyślanie nad czymś więcej.

książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2014-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Za mojej wczesnej młodości /przełom lat 50- i 60-tych/ mówiło się w PRL-u o "wielkiej amerykańskiej czwórce", którą mieli ponoć tworzyć Hemingway, Steinbeck, Faulkner i Caldwell /Zaliczanie tego ostatniego budziło zdziwienie "na Zachodzie"/. Czas zweyfikował ich twórczość i "wielkim" pozostał ino Faulkner

książek: 168
Andrzej J | 2014-04-13
Na półkach: Przeczytane

Moja ulubiona pozycja posrod dziel Hemingwaya

Historia milosna osadzona w realiach I Wojny Swiatowej. Ksiazka jest oparta w duzym stopiniu na przezyciach autora, ktory bral udzial w walkach we Wloszech i tak jak glowny bohater zakochal sie w pieknej pielegniarce.

Ksiazka z jednej strony pokazuje absurd i okrucienstwo tej wojny, a z drugiej poszukiwanie przez glownych bohaterow spokoju.

książek: 389
Weltschmerz | 2014-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2014

Niespokojny duch Hemigwaya chodził za mną od dawien dawna. Widziałem kątem oka mgnienie jego brodatej facjaty, gdy przechodziłem opodal lustra w domu. Jawił mi się także przelotnym blaskiem noblowskiego splendoru w szkłach okularów nieznajomych ludzi mijanych przygodnie. Jego książki, stłoczone ciasnych szeregach na mych półkach, jakoś nocą ni to chrobotały, ni szeptały, jakby gdzieś mysz harcowała. Rankiem zaś znajdowałem je nieco wysunięte przed szereg, a koronnym dowodem samoczynnych wysunięć była poruszona warstewka kurzu niby proszku daktyloskopijnego osiadającego z wolna wszędzie. Cóż było począć, skoro nawet paroksyzm czkawki miał jakiś taki hemingwayowski posmak. Niepodobna wszak w takim natłoku subtelnych imponderabiliów nie wziąć w łapy w końcu któregoś jego dzieła. I wziąłem, i otworzyłem, i jąłem zagłębiać się w kolejne stronice “Pożegnania z bronią”.
Zakosztowałem słynnego lapidarnego stylu Ernesta. Gdy porównać go do wina, które tak ochoczo spożywał jego alter ego w...

książek: 299
Mikosek17 | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane

Tego właśnie oczekiwałem czytając książki noblisty! Po raz kolejny z przyjemnością czytało mi się dzieło Hemingway'a tylko tym razem zostałem oczarowany. Pomimo tego, że wątki są podobne jak w "Komu bije dzwon" to coś jednak wpłynęło na mój pozytywniejszy odbiór "Pożegnania z Bronią". Nie wiem czy to klimat Włoch częściowo zarysowany, czy może urocza historia miłosna, ale ciężko było mi się oderwać od tej pozycji. Już przy poprzednich lekturach odczułem, że pisarza interesowały inne kultury, które starał się w jakiś sposób przedstawić sięgając czasem po stereotypy, czasem własne refleksje. Tym razem zaprezentowanie charakteru Włochów oraz Szwajcarów szczególnie do mnie trafiło. Do tego jeszcze dochodzi te niebanalne zakończnie. Naprawdę nie zawiodłem się brnąc przez literature Hemingway'a.

książek: 7
Wacko | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2014

"Pożegnanie z bronią" śledzi losy amerykańskiego porucznika, kierowcy karetki dla włoskiej armii u schyłku pierwszej wojny światowej. Hemingway bazując na własnych doświadczeniach podczas pobytu w szpitalu w Milanie w wyniku doznanych ran kreuje powieść o miłości między "Tenente" Frederic Henry i Catherine Berkeley (wzorowanej na pielęgniarce Agnes von Kurowsky, która zajmowała się wówczas Hemingway'em) w warunkach ciężkiej wojny. W obliczu niebezpieczeństwa ze strony tak wrogów jak i sojuszników, Frederic musi podjąć decyzje, tym razem odpowiedzialny już nie tylko za swoje życie.
"Pożegnanie z bronią" jest ogólnie uważana za powieść smutną, choć zaskakująco według Kurta Vonnegut łzy bohatera powinny być interpretowane w zupełnie inny sposób ("Timequake"). Zdecydowanie polecam.

zobacz kolejne z 2346 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
8 rzeczy, których (prawdopodobnie) nie wiecie o Hemingwayu

Dzisiaj przypada 117. rocznica urodzin amerykańskiego tytana literatury, Ernesta Hemingwaya. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was kilka ciekawostek na jego temat. Trzeba przyznać, że była to wyjątkowo barwna postać!


więcej
Czy „autofikcja” to nowy gatunek?

Od paru lat w księgarniach na całym świecie rozchwytywany jest autobiograficzny cykl powieści Karla Ove Knausgårda „Moja walka” (w Polsce ukazały się jak dotąd trzy tomy). Jego książki są tak popularne i chwalone za innowacyjność, że mogłoby się wydawać, że nikt wcześniej nie pisał w ten sposób. A przecież powieści opierające się na opisie przeżyć autorów istnieją niemal tak długo jak sama powieść jako gatunek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd