Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Scarlett. Przeminęło z wiatrem - kontynuacja

Tłumaczenie: Robert Reszke
Wydawnictwo: Albatros
6,26 (1200 ocen i 100 opinii) Zobacz oceny
10
89
9
109
8
110
7
275
6
220
5
180
4
54
3
107
2
24
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Scarlett : gone with the wind
data wydania
ISBN
978-83-7359-651-1
liczba stron
792
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
farfallam

Inne wydania

Bardzo udana kontynuacja bestsellera Przeminęło z wiatrem pióra znanej amerykańskiej pisarki, Alexandry Ripley. Pisana przez ponad trzy lata na zamówienie Warner Book i konsultowana ze spadkobiercami Margaret Mitchell, prawie tysiąctronicowa powieść opisuje dalsze losy dobrze znanych bohaterów. Scarlett O'Hara powraca do Tary, by tam na nowo stawić czoła otaczającej ją nowej rzeczywistości....

Bardzo udana kontynuacja bestsellera Przeminęło z wiatrem pióra znanej amerykańskiej pisarki, Alexandry Ripley.
Pisana przez ponad trzy lata na zamówienie Warner Book i konsultowana ze spadkobiercami Margaret Mitchell, prawie tysiąctronicowa powieść opisuje dalsze losy dobrze znanych bohaterów. Scarlett O'Hara powraca do Tary, by tam na nowo stawić czoła otaczającej ją nowej rzeczywistości. Minione lata wywarły na kobiecie swoje piętno. Niegdyś zainteresowana głownie pieniędzmi, teraz niepoprawna dziedziczka tradycji buntowniczego Południa, zwraca się ku rodzinie i najbliższym. Dojrzalsza i mądrzejsza, postanawia walczyć o miłość Rhetta Butlera... Pogodzenie z losem i próba dostosowania się do świata, w którym zaszły gigantyczne przemiany przysporzą jej wielu problemów, ale staną się również źródłem niespodzianek i nieoczekiwanych darów losu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 335
Paulina | 2012-03-04
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 04 marca 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Kiedy i gdzie popełniłam błąd? Byłam przekonana, że jeśli tylko odłożę dość pieniędzy, nic mi już nie zagrozi. Teraz jestem bogata, a mimo to boję się bardziej niż kiedykolwiek w życiu.”

[Scarlett]

Jak już zapewne większość z Was wie, jestem ogromną fanką powieści „Przeminęło z wiatrem”. Dlatego też kwestią czasu było to, kiedy sięgnę po kontynuację tej historii, którą w rzeczy samej jest właśnie „Scarlett…”. napełniona trwogą i nadzieją zasiadłam na kanapie i delektowałam się lekturą. Ale czy to, co przeczytałam dorównuje pierwszej części? Czy Scarlett nie straciła niczego ze swojego ognistego temperamentu? O tym za chwilę.

Autorką drugiej części „Przeminęło z wiatrem” nie jest niestety Margaret Mitchell (która zmarła w wyniku potrącenia przez samochód), ale zupełnie inna osoba, z którą dotychczas nie miałam styczności. Alexandra Ripley okazała się również utalentowaną pisarką, choć według mnie brakowało jej lekkości pióra. Znana była głównie z powieści „Scarlett…”, jak również z takich dzieł jak „Ze złotych pól” czy „Charleston”.

Sama historia książki zaczyna się w momencie, gdy tytułowa Scarlett jest świadkiem pogrzebu jej najlepszej przyjaciółki, Melanii Wilkes, gdzie – niestety – znów staje się celem nieprzychylnych spojrzeń i wrogich słów. Zdesperowana ucieka do Tary aby tam nabrać sił, jednak dom zarządzany ręką jej młodszej siostry nie wydaje się już być przystanią spokoju i radości. Na barki Scarlett spadają kolejne nieszczęścia – jej niania, Mammy, która wręcz zastąpiła jej matkę, ciężko choruje i umiera, ukochany Rhett pojawia się na moment, by zaraz znów ją opuścić, nie wzruszony na płacz i błagania; okazuje się również, że jej bogactwo jej zagrożone wizją bankructwa większości banków, na domiar złego ciotki z Charlestonu znów dopominają się wyjaśnień na temat krążących plotek. Zdruzgotana bohaterka postanawia je odwiedzić, aby ukoić nerwy i aby choć na chwilę uciec od problemów. Tam odnajduje po raz wtóry Rhetta, który opiekuje się majątkiem, matką oraz młodszą siostrą. W skutek intryg i nieprzychylności niektórych ludzi, Scarlett zmuszona jest wyjechać z Charlestonu i odwiedzić swego dziadka w Atlancie, gdzie – niespodziewanie – odnajduje również rodzinę braci swojego ojca. Zachęcona życzliwością, której już dawno nie zaznała i cudowną luźną atmosferą przepełnioną prostotą i miłością, daje się namówić na podróż do ojczyzny swoich przodków – Irlandii. Wraz z jej wyjazdem jesteśmy świadkami wielu wydarzeń, wielu odkryć i wielu zmian zachodzących w głównej bohaterce, jak i w osobach ją otaczających.

Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tej części. Właściwie większa część całej historii była naprawdę ciekawa i wciągająca, niestety jej zakończenie jak i wydarzenia je poprzedzające zepsuły pozytywny odbiór książki. Główną rzeczą, do której mogę się naprawdę przyczepić jest sama Scarlett i zakończenie. Ale od początku.

Już czytając pierwsze strony książki można wyczuć inny styl pisania, a co za tym idzie – inny klimat towarzyszący całej historii. Nie jest to jednak nic rażącego czy odrzucającego, raczej powiedziałabym coś nowego, świeżego. Schody zaczynają się dopiero przy pierwszym „dogłębniejszym” spotkaniu z główną bohaterką, Scarlett O’Hara. Mimo wielkich – jak mi się wydaje – starań pisarki, Scarlett straciła trochę na temperamencie, inteligencji i sposobie postrzegania otoczenia. Gdy żegnamy się z naszą bohaterką w pierwszej części „Przeminęło z wiatrem” jest ona dojrzałą, zmieniającą się osobą, pozostającą jednak szczerą wobec siebie i osób, które kocha. W kolejnej części jednak wracamy do punktu wyjścia – O’Hara znów staje się zadufaną, widzącą tylko czubek swojego nosa damą, niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu. Znów porzuca swoje dzieci na rzecz „wolności”, znów zaczyna pełne skandali życie, po to tylko aby w końcowej scenie zmienić się diametralnie. Pozytywnym zaskoczeniem natomiast jest Rhett Butler. Bohater został przedstawiony bardzo ciekawie, w dodatku pani Ripley udało się zachować jego charakter i sposób postępowania w zgodzie z oryginałem. Wielkim plusem jest również fakt, że autorka dość szczegółowo i ciekawie opisała całą rodzinę Rhetta, jego historię przed i po spotkaniu Scarlett oraz jego relacji z najbliższymi.

Na dalszą część recenzji zapraszam na http://bluszczyk.wordpress.com/2012/03/04/12-scarlett-kontynuacja-przeminelo-z-wiatrem-alexandra-ripley/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pogrzeb czarownicy czyli Sagi o czarokrążcy księga piąta i szósta

Do drugiego tomu siadałam już z mieszanymi uczuciami. Nie zostawiam książek czy cyklów niedokończonych, pierwszy nie bardzo mi się podobał, ale im dal...

zgłoś błąd zgłoś błąd