Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oblicza wód

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,84 (63 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
7
7
27
6
2
5
8
4
2
3
4
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Face of the Waters
data wydania
ISBN
83-7150-026-2
liczba stron
432
język
polski
dodał
Filifionka

Powieść science-fiction, której akcja rozgrywa się na pokrytej wodą planecie.

 

Brak materiałów.
książek: 1615
Krzysztof Baliński | 2012-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 grudnia 2012

Gdzieś w przyszłości...
Koniec świata jednak nastąpił!
Buuuuuuuuuuuum!
Ziemię diabli wzięło!
A raczej my jako ludzie przepiliśmy naszą planetę, wojny nuklearne, globalne katastrofy ekologiczne, kilka dodatkowych niespodzianek tygodnia i po zawodach, raczej po naszym globie.

Koniec świata, jak przekonuje nas Silverberg w książce "Oblicza wód" wcale nie musi oznaczać końca ludzkości, bo kto mógł uciekł w cholerę w kosmos.
W fantastyczej koncepcji Silverberga parę planet w kosmosie jest zamieszkanych, tylko, co za mały peszek, wszystkie są zamieszkane przez kosmitów, mieszkańców planet, a ludzie chcąc się ratować muszą się dostosować do porządków panujących na tych planetach.
Ludzie stali się renegatami, Żydami kosmosu, pieprzonymi ufokami, które pewnie chcą zniszczyć planetę, bo skoro zniszczyli jedną planetę z jakiej racji mieliby nie zniszczyć innych. Nic dziwnego, że próbują się przed tym bronić.....

Jedna z tych planet jest Hydros, planeta dużo większa od Ziemi. Dominują tutaj morza i oceany i tylko kilkanaście lub kilkadziesiąt niewielkich sztucznych wysepek nadaje się do zamieszkania, przynajmniej na powierzchni. Bo chodzą słuchy, że pod wodą skrzelowcy, mieszkańcy Hydros, zorganizowali bardzo wysoko rozwiniętą cywilizację. Nie wpuszczają tam obcych, wszelkiej maści kosmicznych wyrzutków, a jak już ktoś zbłąkany się trafi to warunkowo dopuszcza się ich na wysepki na powierzchni. To miejscowi ustalają reguły gry. Albo się podporządkujesz, albo mówiąc nieładnie, wyp....!
A uciekać nie bardzo jest gdzie, bo wszędzie są te same surowe zasady, bezwględne podporządkowanie przyrodzie. Bowiem cały ekosystem Hydros zarówno istoty rozumne skrzelowcy, jak i morskie zwierzęta i rośliny, stanowią jedność. Na Hydros panuje dogmatyczna harmonia. Złamanie tej harmonii na Hydros uznawane jest za zbrodnię.

Poznajemy losy społeczności sztucznej wysepki Sorve, zamieszkają ją ludzie, dokładnie 78 osób, i skrzelowcy, jest ich około 10 razy więcej. Niejaki Delagard, przemysłowiec, potentat stoczniowy, złamał harmonię panującą na Hydros, zabito 3 nurki, ponoć inteligente wodne zwierzęta. Przypuszczalnie nie był to pierwszy tego typu "wypadek", który doprowadził wygnania ludzkiej społeczności Sorve. Ludzie maja 30 dni na opuszczenie wyspy. Dobrze ze skrzelowcami żył miejscowy lekarz, doktor Valben Lawren, ale i on nie zdołał przekonać skrzelowców, żeby cofnęli nakaz. Bardzo czule pożegnali się z doktorem i całą społecznością ludzi, którzy koegzystowali ze skrzelowcami przez 150 lat, a więc kawał czasu. Jednak widocznie jakaś granica padła i skrzelowcy podjęli tą trudną decyzję. Pojawia się pytania: co robić?
Podjęto decyzję, że cała społeczność Sorvo poszuka sobie nowego miejsca? Czy znajdzie? Na sąsiednich wyspach renegaci z Sorvo nie są mile widziani, bo na każdej z wysp obowiązuje limit, że społeczności ludzkie mogą przyjmować 6 do 10 osób rocznie, a przyjęcie całej społeczności Sorvo to zachwianie równowagi.

Książka Silverberga jest niezwykła, jakże aktualna, w dobie globalnego ocieplenia, które może kiedyś doprowadzić do serii katastrof ekologicznych. Poruszony jest tutaj problem odpowiedzialności za wszystko co się robi. Naruszenie harmonii ekologicznych zawsze ma jakieś konsekwencje. Więc pytanie czy to co my ludzie robimy jest jeszcze zgodne z równowagą ekologiczną czy już nie. Nie znajdziemy tu żadnego konkretnego postulatu co my ludzie mamy robić, po za jednym. Mamy włączać myślenie. Bo działanie bezmyślne kiedyś zniszczy wszystko.

"Oblicza wód" to jest niezwykle wartościowa pozycja, niewątpliwie daje do myślenia. Mamy tu pytania o przyszłość ludzkości i pewną swego rodzaju troskę autora, że przypuszczalnie przyszłość będzie mało ciekawa.
Czyżby buuuuuuuuuuuum! ? Wszyscy się zastanówmy....
Polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chwasty Polskie

Cudze chwalicie, a swego nie znacie! W czasach zaczytywania się gniotami o Greyu i tym podobnym, mamy w rodzimej literaturze absolutne perełki p...

zgłoś błąd zgłoś błąd