Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kroniki Jakuba Wędrowycza

Cykl: Oblicza Wędrowycza (tom 1) | Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,16 (10261 ocen i 592 opinie) Zobacz oceny
10
772
9
1 279
8
2 151
7
3 143
6
1 588
5
736
4
212
3
239
2
69
1
72
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375745092
liczba stron
296
język
polski

Polscy autorzy raczej unikają tematyki polskiej a nawet scenografii kraju ojczystego. Jeśli już postanowią napisać utwór fantastyczny którego akcja rozgrywa się w Polsce, to po pierwszej próbie z ulgą odskakują od niewygodnego tematu. Po Weselu w Atomicach Mrożka niełatwo jest ulokować się na serio a i na wesoło w Tu i Teraz. Andrzej Pilipiuk jest chlubnym wyjątkiem który nie przestraszył się...

Polscy autorzy raczej unikają tematyki polskiej a nawet scenografii kraju ojczystego. Jeśli już postanowią napisać utwór fantastyczny którego akcja rozgrywa się w Polsce, to po pierwszej próbie z ulgą odskakują od niewygodnego tematu. Po Weselu w Atomicach Mrożka niełatwo jest ulokować się na serio a i na wesoło w Tu i Teraz. Andrzej Pilipiuk jest chlubnym wyjątkiem który nie przestraszył się starcia ze skrzeczącą rzeczywistością. Stworzył postać filozofa chwilami oscylującego w stronę menela, dziwaka i geniusza rycerza i dowcipnisia Polaka-Który-Potrafi, i Polaka któremu się chce. Do tego szlachetnego altruisty, który za trudy dla świata chce tylko dobrego słowa. I dobrego trunku. Masz problemy z duchami przodków? Coś stuka w Twoim domu? Sąsiad jest wampirem? Udaj się do Jakuba Wędrowycza najlepszego Cywilnego Egzorcysty w Kraju! Być może mieszka na zapadłej wsi na Ścianie Wschodniej być może odżywia się własnoręcznie pędzonymi trunkami i wygląda na starego kłusownika ale nie daj się zwieść pozorom! Jeszcze nie pojawił się wampir, kosmita, wilkołak czy upiór, który dałby radę nieustraszonemu egzorcyście w gumofilcach.

 

źródło opisu: Fabryka Słów

źródło okładki: Fabryka Słów

pokaż więcej

książek: 1520
Evita | 2012-05-25
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane, 2012

Złachmaniona dżinsowa kurtka, na nogach posztukowane drutem gumofilce, pękata manierka przy spodniach i garnitur złotych zębów, oto Jakub Wędrowycz, egzorcysta amator, pasożyt społeczny, ponad osiemdziesięcioletni mieszkaniec Wojsławic we własnej osobie. Wystarczy spojrzeć w jego wodnistobłękitne oczy, aby poczuć się nieswojo, no i te widły w rękach. Czym może zajmować się taki staruszek w zapadłej wsi, gdzieś przy granicy z Ukrainą? Chodzić na grzyby? Ryby łowić? Krówki doglądać? A gdzież tam, Jakub zajmuje się całkiem innym rzeczami, a wręcz mistrzem można go nazwać, jeśli chodzi o własnoręcznie pędzony bimber. W tym Jakub przoduje. Mimo osiemdziesiątki na karku, wykazuje niezwykłą jak na swój wiek jasność umysłu, a jakie bajki opowiada. Czerwony Kapturek po liftingu, to jest to, co dzieciaki lubią.

Można powiedzieć dziad, menel, stary bimbrownik, można nawet nazwać Jakuba pasożytem społecznym, ale pomysłów mu nie brakuje (hot-dogi w jego wykonaniu, to hot-dogi dosłownie), a czasami i inteligencją błyśnie (chociażby podczas telewizyjnego wywiadu). Oj, nie ma chyba takiego drugiego Jakuba w polskiej literaturze. Wędrowycza się lubi, albo wręcz nie trawi. Ciągle mu się coś przytrafia, a to gliny go ganiały, a to KGB porywało do Moskwy. Właściwie nic nie dzieje się bez jego udziału, a miejscowa policja wie, gdzie zapukać w pierwszej kolejności, w razie niewyjaśnionych zdarzeń, czy wypadków. Posterunkowy Birski wylądował dzięki Jakubowi w szpitalu psychiatrycznym, a wszystko przez głowicę i mafię. Ale o tym cicho sza, przeczytacie, będziecie wiedzieli.

Autor popuścił wodze fantazji, gwarantując potężną dawkę humoru i tworząc postać Jakuba Wędrowycza, którego ja osobiście polubiłam. Obnażył na przykładzie tego specyficznego bohatera polskie bolączki, pokazał polską wieś, ale nie tę po dopłatach unijnych, tylko tę głęboką, zaściankową, gdzie jedynym miejscem dowodzenia jest gospoda, w której Wędrowycz z kumplami chlają na potęgę, a turysta nie ma co liczyć na slogan wsi spokojna, wsi wesoła.
"Kroniki..." to zbiór dwunastu opowiadań, kilku i kilkunastu stronicowych. Nie są ze sobą połączone chronologicznie, łączy je osoba Jakuba. To wokół niego i jego kompanów od kieliszka kręci się fabuła. A, że Wędrowycza ciągle coś spotyka,nie będziecie się nudzili podczas lektury. A więc uprzedzenia w kąt, zasady moralne na bok, i bierzcie się za lekturę, bo jak napisał Jarosław Grzędowicz: "jeszcze nie pojawił się wampir, kosmita, wilkołak, czy upiór, który dałby radę nieustraszonemu egzorcyście w gumofilcach".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Włoskie szpilki

Cudowna, wzruszająca i pozostawiająca czytelnika z mnóstwem refleksji, o tym jak bardzo to jak wygląda nasze życie nie zależy od nas... Czyta się ją...

zgłoś błąd zgłoś błąd