Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rebeka

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Seria z Diamentem". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,33 (1049 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
152
8
222
7
350
6
146
5
72
4
16
3
13
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rebecca
data wydania
ISBN
8371800703
liczba stron
427
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
farfallam

Inne wydania

Najsłynniejsza powieść angielskiej mistrzyni romansu psychologicznego doczekała się licznych adaptacji filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Ukazała się w roku 1938 i do dziś cieszy się nie słabnącym powodzeniem. Jest to opowieść o biednej dziewczynie, która wychodzi za bogatego wdowca Maxima de Wintera, historia wielkiej nienawiści i wielkiej miłości, przedstawiona w pełnej grozy...

Najsłynniejsza powieść angielskiej mistrzyni romansu psychologicznego doczekała się licznych adaptacji filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Ukazała się w roku 1938 i do dziś cieszy się nie słabnącym powodzeniem.

Jest to opowieść o biednej dziewczynie, która wychodzi za bogatego wdowca Maxima de Wintera, historia wielkiej nienawiści i wielkiej miłości, przedstawiona w pełnej grozy stylistyce romansu gotyckiego. Bohaterka wplątana w kryminalną intrygę, musi się zmierzyć z przerażającymi wydarzeniami i pokonać własny strach.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 862
ultramaryna | 2010-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2010

To nie jest horror. Ale „Rebekę” najlepiej czytałoby się po zmroku, w czasie burzy lub zawieruchy, gdy wiatr szumi za oknem i szarpie gałęzie drzew. Takie okoliczności wspaniale spotęgowałyby niezwykły nastrój typowy dla tej powieści. Daphne du Maurier umiejętnie buduje napięcie i sprawia, że czytelnikowi przebiega po plecach lekki dreszczyk.

A przecież zaczyna się jak w bajce, jak w „Kopciuszku”. Otóż i mamy główną bohaterkę, a zarazem narratorkę (nawet nie znamy jej imienia) – zahukane, nieśmiałe i ciche dziewczątko, w dodatku biedne jak mysz kościelna. By zarobić na swoje utrzymanie, pracuje jako „dama do towarzystwa” u nieprzyjemnej pani van Hopper. Przebywają właśnie w Monte Carlo, gdy spotykają dużo starszego od naszej narratorki, bogatego i przystojnego pana de Wintera, właściciela pięknej posiadłości Manderley. Wkrótce prosi on główną bohaterkę o rękę, a ta, zakochana w nim po uszy, oczywiście się zgadza.

Ale to jeszcze nie koniec baśni. Narratorka przybywa do Manderley. Nie dość, że jest zupełnie nieobyta i nie radzi sobie z prowadzeniem domu oraz ze spotkaniami towarzyskimi, to jeszcze musi znosić demoniczną panią Danvers, ochmistrzynię, która wyraźnie nie znosi nowej pani de Winter. W całym domu snuje się cień Rebeki – poprzedniej żony Maxima de Wintera, która zginęła tragicznie podczas rejsu jachtem. W istocie Rebeka, która zmarła jakieś dziesięć miesięcy przed wydarzeniami rozpoczynającymi książkę, całkowicie monopolizuje całą historię. Nie tylko główna bohaterka ma wrażenie, że Rebeka ją osacza, ale także czytelnik wciąż odczuwa, że jej wspomnienie atakuje ze wszystkich stron. Rebeka była olśniewająco piękna, inteligentna, niezwykła, od razu zjednywała sobie serca wszystkich. I chociaż czasem ma się ochotę powiedzieć do słuchu drugiej pani de Winter, krzyknąć na nią, żeby się wreszcie wzięła w garść, to w sumie, czy można się dziwić, że biedaczka zaczyna się porównywać do Rebeki, a to imię (tak często wspominane) zatruwa jej myśli?

„Rebeka” jest bardzo udaną mieszaniną kilku gatunków: romansu, powieści grozy i kryminału. Prawda jednak jest taka, że pierwszą połowę czytałam z pewnym znużeniem i myślą o tym, by jak najszybciej dotrzeć dalej. Ale akcja w końcu zaczęła się mocno zagęszczać, a ja zauważyłam, że „Rebeka” naprawdę mnie wciągnęła. Tak, dałam się w końcu porwać tej tajemniczej i niesamowitej historii, chociaż przecież znałam zakończenie. (Przy okazji – film Hitchcocka mocno traci po przeczytaniu książki.) „Rebeka” jest pełnokrwista, mroczna, a jej bohaterowie skrywają wiele sekretów...

"Śniło mi się tej nocy, że znowu byłam w Manderley"* – takimi słowami zaczyna się „Rebeka”. I cała książka jest trochę jak sen – tajemniczy, niezwykły i zaskakujący.

*Rebeka, Daphne du Maurier, Iskry 1991, str. 7

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nazywam się Czerwień

Kim jest zabójca, którego tak nienawidzę? Czarny, który dla poślubienia ukochanej Şeküre jest zdolny do wszystkiego? Może Wuj opętany ideą zachodnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd