Złodzieje cieni

Cykl: Kroniki Kronosa (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,37 (271 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
21
8
30
7
73
6
63
5
39
4
10
3
16
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The shadow thieves
data wydania
ISBN
9788373845718
liczba stron
288
język
polski

Czyżby dziwna choroba panująca wśród uczniów z różnych szkół miała jakiś związek z grecką mitologią? Czyżby potomkowie greckich bogów żyli wciąż wśród nas? A może istnieje jakieś tajemne przejście między światem współczesnym a mitycznym? Te i wiele innych zagadek będą musieli rozwiązać, nie bez narażania się na rozliczne niebezpieczeństwa, trzynastoletnia Amerykanka Charlotte i jej angielski...

Czyżby dziwna choroba panująca wśród uczniów z różnych szkół miała jakiś związek z grecką mitologią? Czyżby potomkowie greckich bogów żyli wciąż wśród nas? A może istnieje jakieś tajemne przejście między światem współczesnym a mitycznym? Te i wiele innych zagadek będą musieli rozwiązać, nie bez narażania się na rozliczne niebezpieczeństwa, trzynastoletnia Amerykanka Charlotte i jej angielski kuzyn Zee. Wciągająca, dowcipna, pełna fantastycznych przygód, mitów i magii powieść, która wkrótce zostanie sfilmowana, pierwsza część trzytomowego cyklu.

 

źródło opisu: www.empik.com

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czy jest tutaj osoba, która nie kocha mitologii? Greckiej, rzymskiej, egipskiej, nordyckiej, nieważne jakiej. Na pewno nie ma tutaj takiej osoby! Szczerze w to wierzę. No, ale wracając do dzisiejszej recenzji… Właśnie dlatego poruszyłam temat mitologii. Cerber, Hades, Persefona. Już po tytule można wnioskować, że to oni będą nam towarzyszyć przez pewien czas podczas czytania tej pozycji. Ale ale, nie mogę teraz za dużo zdradzić!

„Złodziei cieni” pierwszy raz czytałam w pierwszej lub drugiej klasie gimnazjalnej, czyli dwa lub trzy lata temu. Dość dawno, jeśli by się nad tym zastanowić, dlatego też by cokolwiek jako-takiego wyszło spod moich dłoni o tej książce, musiałam przebrnąć przez nią jeszcze raz. Zamazana opinia młodej gimnazjalistki jest tak bardzo różna od mojej teraźniejszej oceny. A szkoda, bo wolałabym nie zniechęcać Was do zapoznania się z jej treścią. No cóż. Tak chyba musi być, ale nieważne. Zacznijmy więc od samego początku.

Wydana w dwa tysiące szóstym roku powieść Anne Ursu jest naprawdę niecodzienną i niesamowitą historią. Na pierwszy ogień poszli właśnie „Złodzieje cieni”, nieco później sięgnęłam po książki o Percym Jacksonie. Wcześniej mało obchodziło mnie, kiedy zostały wydane obie powieści, jednak teraz, przy recenzowaniu: hmmm. Zaciekawiło mnie to. Więc, pierwszy tom Kronik Kronosa zostały wydane w 2006 roku, jak już wspomniałam. „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej pioruna” został wydany w roku 2009. Nie wiem, czy pan Riordan czytał powieści pani Ursu, ale nawet jeśli to co z tego. Każdy może pisać o mitologii we współczesnym świecie, zresztą, to są dwa różne pomysły, które mają wspólną rzecz – mitologię. I to tyle. Zachwycałam się i tą serią i tamtą. Jednak po dokładnym przeanalizowaniu – „Złodzieje cieni” są zdecydowanie gorsi. Zaraz o tym opowiem, a o książkach o Percym Jacksonie będzie innym razem.

Może powiem trochę o fabule? No więc: Charlotte Mielswetzki to w moim mniemaniu nieco aspołeczna trzynastolatka, która uwielbia się nad sobą użalać (normalnie jak ja!). Nie ma brata, ani siostry, nawet nie ma zwierzątka domowego. Jednak pewnego razu nadarza się okazja, by takiego zwierzaka do domu sobie sprowadzić. Czemu? Charlotte znalazła w drodze ze szkoły do domu kociaka. Szarego, z błękitnymi oczkami. Wyglądał, jakby od początku wiedział, że rudowłosa dziewczynka się nim zaopiekuje.
Nieoczekiwanie Char dowiaduje się od rodziców, że jej kuzyn Zachary, będzie u nich mieszkał przez jakiś czas, dopóki jego rodzice, czyli wujostwo Charlotte, nie pozałatwiają spraw w Londynie i nie przeprowadzą się do Ameryki. (Nieco naciągane, co nie?). Jednak rodzice dziewczynki dostają prośbę, by uważali na Zee, gdyż jego ostatnie zachowanie nie jest normalne. Więc o co chodzi? W ciągu kilku dni, odkąd do szkoły przyszedł nowy uczeń, dzieją się dziwne rzeczy: coraz więcej dzieciaków z dnia na dzień „choruje”, są „zamazane”, nieuważne, smutne, bez życia. Zadziwiające. Kto więc może za tym stać? No kto? Nie, nie Hades. Ale ktoś stamtąd. Tak więc: jeśli chcecie się dowiedzieć, sięgnijcie po tę pozycję, a nie pożałujecie (przynajmniej tego fragmentu).

Styl autorki jest… przeciętny. Tak, to chyba odpowiednie słowo. Czyta się łatwo, przystępnie, choć momentami przesadzała z długością opisów. Akcja rozkręca się całkiem szybko, jednak według mnie czas spędzony w Hadesie jest zbyt krótki. Wydawnictwo również się nie postarało. Naliczyłam wiele błędów interpunkcyjnych, składniowych i ortograficznych, a to już musi być ich nagromadzenie, gdyż w życiu ich nie wyłapywałam.

Jednak mimo licznych minusów, książka zasługuje na uwagę, jako że „zapoczątkowała” erę historii współczesnych na tle mitologicznym. Polecam ją głównie młodszym czytelnikom, ale mogę twierdzić, że i starsi znajdą w niej coś dla siebie. Ocena cztery na sześć to dobra ocena. Sądzę, że mogłam wydobyć z niej jeszcze więcej „przywar” ujmujących jej dumie, ale… moim zdaniem nie jest sponiewieranie autorki i jej pomysłu, więc tutaj zakończę moją historię z pierwszym tomem Kronik Kronosa. Prawdopodobnie ukaże się jeszcze recenzja drugiego tomu, ale to już innym razem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śmiertelni nieśmiertelni

Treya, wspaniała Treya. Siła, mądrość i radość w jednym. Można czerpać z niej przykład jak mimo trudności zachować radość zycia, nie tracić celów, trw...

zgłoś błąd zgłoś błąd