Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Martwa Europa

Tłumaczenie: Maciej Płaza
Wydawnictwo: Replika
6,08 (72 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
9
7
18
6
16
5
8
4
4
3
4
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dead Europe
data wydania
ISBN
978-83-7674-020-1
liczba stron
432
język
polski
dodała
nbeee

"Osobliwa, niepokojąca i bulwersująca powieść o rozczarowaniu Europą, autodestrukcji zachodniej cywilizacji i demonach, które skrywa europejska historia. Isaac, młody australijski fotografik greckiego pochodzenia, wyrusza w podróż po Europie: Wenecja, Praga, Berlin, Paryż, Amsterdam, Londyn. Zainspirowany opowieściami ojca wyobraża sobie Stary Świat jako kolebkę cywilizacji, wyrafinowaną i...

"Osobliwa, niepokojąca i bulwersująca powieść o rozczarowaniu Europą, autodestrukcji zachodniej cywilizacji i demonach, które skrywa europejska historia.
Isaac, młody australijski fotografik greckiego pochodzenia, wyrusza w podróż po Europie: Wenecja, Praga, Berlin, Paryż, Amsterdam, Londyn. Zainspirowany opowieściami ojca wyobraża sobie Stary Świat jako kolebkę cywilizacji, wyrafinowaną i dostatnią krainę pełną skarbów kultury. Współczesna Europa okazuje się jednak światem zglobalizowanym i zunifikowanym; pod fasadą nowoczesności Isaac odkrywa kontynent naznaczony przez krwawe doświadczenia historii i wyrokiem koszmarnej przeszłości skazany na wieczną udrękę. Isaaca zaczyna prześladować demon, będący nie tyle pospolitym duchem rodem z horroru, ile metaforą klątwy Holocaustu, ciążącej – jak sugeruje autor – nad całą Europą. W oczach Isaaca płaszczyk konsumpcjonizmu i kulturowej unifikacji w zjednoczonej Europie okazuje się skrywać wszechobecną nędzę, wyzysk i zbrodnie oraz głęboko zakorzenione antagonizmy rasowe i narodowościowe".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
MonikaOrłowska | 2012-06-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 czerwca 2012

Pan Jourdain - to ja, że tak sobie sięgnę nonszalancko do literatury francuskiej. Nie dość, że pcham się na literackie salony ze swoim przaśnym, niewyrobionym gustem, wciąż zdumionym, jakim cudem wiedeńskie krzaki i seksszopy zawojowały niegdyś Sztokholm, to jeszcze na dodatek od przeszło czterdziestu lat nie wiedziałam, że jestem Europejką. Martwą Europejką, uściślijmy, z państwa, którego stolica tuż po upadku komunizmu mogła poszczycić się aż trzema barami McDonald's *, a dzisiaj ma najbardziej zarozumiałe kurwy na świecie.**
No dobrze, a teraz na poważnie. W to, że Europa umiera akurat wierzę. A to, że wskazałabym zupełnie inne przyczyny jej agonii niż Christos Tsiolkas - to już chyba mój problem. A może szansa?
Samodyscyplinując się w dłoń srebrnym rodowym widelcem (kupionym - ach, jakże europejsko - na Portobello Road), przyznam, że Tsiolkas pisać potrafi fantastycznie. Ma też szczęście do polskich tłumaczy - dostają mu się najlepsi, tym razem Maciej Płaza.
"Martwa Europa" w wykonaniu obu Panów to bardzo zgrabna opowieść, w której współczesna powieść drogi przeplata się z historią pewnej rodziny i Grecji, a świat realny przenika z duchowym. Autor postawił sobie tezę, iż nad obecną Europą ciąży klątwa Holocaustu i konsekwentnie stara się ją obronić. Mnie nie przekonał, ale skłonił do zastanowienia nad tą kwestią. Poza tym, przez zróżnicowane postaci oraz idee, które wyznają ukazał wiele innych problemów, przekraczających kontynenty: rasizm, organiczną wręcz niechęć do obcych, bezwzględne wykorzystywanie słabszych. Kłamał? Nie, po prostu nie zadbał o równowagę, nie dopuścił do głosu tego, co dobre, piękne, szlachetne.
Drobiazgowe opisy, bardzo wiarygodne w ustach fotografika, sprawiają, że książka - wbrew tytułowi - tętni życiem. Słychać szum wiatru lub morza, pulsują barwy miast i nieba. Pozostałe zmysły też są bombardowane, niestety dość często w nieprzyjemny sposób. Zbyt często, jak na moje potrzeby. Zauważyłam, że nic by się nie stało, gdyby skleić tu i ówdzie parę stron powieści.
Sama tego chciałaś, no i zadyndałaś, że tak sobie zażartuję pseudoliteracko na zakończenie. Tak, chciałam się przekonać, czy upodobanie do wychodkowego naturalizmu, który poznałam w "Klapsie" było przejściową manierą Autora, czy też jego sposobem na literaturę. No to się przekonałam, za cenę nudności, które po jakimś czasie zaczęły graniczyć ze znudzeniem.
Wierzę, że znajdą się angliści, którzy dzięki twórczości Tsiolkasa zdobędą tytuł doktora. Niewykluczone, że Australijczyk po tęczowym mostku przemaszeruje też kiedyś triumfalnie do Szwecji, by odebrać garnuszek ze złotem. Ja natomiast chwilowo żegnam się z jego pisarstwem. Może za jakieś dwadzieścia lat zacznie używać swojego niewątpliwego talentu bez ocierania się o pornografię?

* Martwa Europa, s. 193
** Ibid., s. 393

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemniejsza strona Greya

Druga część podobała mi się delikatnie mniej niż pierwsza. Nienaturalny popęd seksualny i wachania nastrojów ou bohaterów pozwoliły mi zakwestionować...

zgłoś błąd zgłoś błąd