Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dewey. Wielki kot w małym mieście

Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
6,63 (441 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
38
8
37
7
131
6
85
5
62
4
17
3
24
2
2
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dewey. The Small-Town Library Cat Who Touched the World
data wydania
ISBN
978-83-240-1012-7
liczba stron
280
słowa kluczowe
dewey, wielki, kot, w, małym, mieście
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
foolosophy

Opowieść o kocie Deweyu nie mogła zacząć się gorzej: w najzimniejszy dzień roku został wrzucony do metalowej skrzyni na książki Biblioteki Publicznej w Spencer w stanie Iowa. Nikt nie przypuszczał, że w chwili, gdy zaopiekuje się nim szefowa biblioteki Vicki Myron, odmieni się los całego zagrożonego kryzysem miasteczka. Dzięki urokowi, mądrości i idącym z nią w parze psotom Deweya niepozorna...

Opowieść o kocie Deweyu nie mogła zacząć się gorzej: w najzimniejszy dzień roku został wrzucony do metalowej skrzyni na książki Biblioteki Publicznej w Spencer w stanie Iowa. Nikt nie przypuszczał, że w chwili, gdy zaopiekuje się nim szefowa biblioteki Vicki Myron, odmieni się los całego zagrożonego kryzysem miasteczka. Dzięki urokowi, mądrości i idącym z nią w parze psotom Deweya niepozorna biblioteka staje się centrum Spencer, a jego mieszkańcy zaczynają wierzyć w swój dobry los.

Ta podnosząca na duchu historia to nie tylko dzieje niezwykłego kota, który podbił świat, ale też poruszająca historia podobnych nam ludzi i ich problemów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 765
złodziejka | 2013-03-30
Na półkach: 2013
Przeczytana: 30 marca 2013

Książkę "Dewey. Wielki kot w małym mieście" można potraktować na dwa sposoby- zarówno jako historię miłego futrzaka, który podbił serca mieszkańców małego miasteczka w stanie Iowa w Ameryce, bądź jako pocztówkę ze Spencer, zawierającą opis mentalności ludzi zamieszkujących to miasto i jego okolice. Ten drugi sposób odbioru książki był mój; chociaż jestem wielbicielką kotów i to był główny powód, dlaczego sięgnęłam po tę książkę, to sama kocia historia była dla mnie nużąca i dotrwałam do zakończenia ze względu na ciekawość związaną z poznawaniem "obcej" kultury.
Sama historia kota rzeczywiście jest ciekawa. Przede wszystkim z tego względu, że pomysł na trzymanie kota w bibliotece w Polsce byłby czymś egzotycznym- co w Stanach jest czymś normalnym- a poza Dewey'em możemy poznać także inne przykłady futrzaków zamieszkujących biblioteki. Kotek odnaleziony w skrzyni na książki biblioteki miejskiej w Spencer okazał się zwierzakiem na swój sposób magicznym, z tego względu, że wykraczał poza stereotypowy obrazek kota, który stroni od towarzystwa ludzi i chętniej śpi w ukryciu, niż daje się głaskać obcym osobom. Tak naprawdę każdy, kto kiedyś miał kociego zwierzaka wie, że nie wszystkie koty są tak aspołeczne i że przyjaźń pomiędzy czworonogiem a człowiekiem jest jak najbardziej możliwa. Jeśli ktoś po lekturze książki sceptycznie podchodzi do "sztuczek", jakie wykonywał Dewey i sposobu, w jaki się zachowywał, może odnaleźć w Internecie nagrania różnych stacji, które, wspomniane w książce, kręciły materiał o kocie mieszkającym w bibliotece, który stał się popularny nie tylko w Stanach.
Jeśli chodzi o drugi plan książki, czyli obraz Ameryki w drugiej połowie lat 80. i 90., to Vicki Myron w lekki i przystępny sposób opisuje realia życia w stanie należącym do centralnej części USA, zarówno od strony problemów gospodarczych, ekonomicznych, ludzkiej mentalności i podejścia człowieka do bliźniego. W doskonały sposób opisuje działalność społeczeństwa obywatelskiego, które wszelkie sprawy i problemy rozwiązuje na poziomie społeczeństwa, które je dotykają, zamiast czekać na ingerencję rządu.
Komu polecam? Tylko tym, którzy mają dzień wolny (można szybko przeczytać całość) i są gotowi poświęcić kilka godzin Dewey'owi, kulturze amerykańskiej i Vicki Myron, która wplata do książki także historię swojego życia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Trochę niezręcznie czuję się czytając cudze listy, choć ukradkiem pojawia mi się rumieniec zawstydzenia, że jednak to miłe... Niezwykła to książka. Os...

zgłoś błąd zgłoś błąd