Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (1428 ocen i 185 opinii) Zobacz oceny
10
111
9
185
8
302
7
468
6
240
5
93
4
14
3
13
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
On Writing: A Memoir of the Craft
data wydania
ISBN
9788374697194
liczba stron
256
słowa kluczowe
opowiadania, życie, wspomnienia
język
polski

Dużo czytać. Jeszcze więcej pisać. Nie poddawać się. Wyłączyć telewizor. Być uczciwym wobec siebie i swoich bohaterów. Nie bać się krytyków. Nie lekceważyć gramatyki. Oszczędzać słowa – radzi początkującym pisarzom słynny autor horrorów. Ale „Pamiętnik rzemieślnika” to nie tylko porady dla twórców opowiadań o kosmicznych mutantach w radioaktywnym jeziorze. Wielbiciele Stephena Kinga znajdą...

Dużo czytać. Jeszcze więcej pisać. Nie poddawać się. Wyłączyć telewizor. Być uczciwym wobec siebie i swoich bohaterów. Nie bać się krytyków. Nie lekceważyć gramatyki. Oszczędzać słowa – radzi początkującym pisarzom słynny autor horrorów.

Ale „Pamiętnik rzemieślnika” to nie tylko porady dla twórców opowiadań o kosmicznych mutantach w radioaktywnym jeziorze. Wielbiciele Stephena Kinga znajdą tutaj wiele szczegółów biograficznych – pisarz opowiada o swoich traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, ciężkich latach biedy, przygodach z alkoholem i narkotykami, wreszcie o groźnym wypadku, któremu uległ w 1999 roku. Zdradza także historie poszczególnych pomysłów (do czego też może zainspirować pisarza automat sprzedający środki higieniczne w damskiej przebieralni!) i konkretnych tekstów czy postaci.

King nie próbuje kreować się mentora początkujących literatów, nie mitologizuje też samego tworzenia, choć głęboko wierzy w magiczną siłę słowa pisanego. Humor i bezpretensjonalność, z jaką podchodzi i do pisania, i do samego siebie, a także naprawdę użyteczne wskazówki i przykłady z życia sprawiają, że „Pamiętnik” jest równie wciągający (choć nie tak przerażający) jak najlepsze z jego powieści.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Jak_pisac__Pamietnik_rzem...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1342
Ksychopata | 2015-07-11
Przeczytana: 10 lipca 2015

Jak pisać? Oto jest pytanie...
Jak pisać, by opowiadać piękne historie, by za pomocą słów czynić magię, by każda stworzona postać miała w sobie prawdę, a zawarta w treści myśl niosła głębokie i ważne przesłanie? Jak to zrobić?
Trzeba uczyć się od najlepszych, wzorować się na nich. Czytać książki, których słowa zostały namalowane przez największych pisarzy. Potęga ich wyobraźni wówczas udziela się nam, a z całej ich mądrości łapiemy jak najwięcej się tylko możemy uchwycić.
Wielu mając tę książkę przed oczami na pewno w myślach pokusiło się o pełną zazdrości opinię. Bowiem ile trzeba mieć w sobie tupetu i arogancji, by uczyć innych tego, co robiło się przez całe niemal życie.
Takie zdanie wynika z nieznajomości jego osoby. Nie uważam się za eksperta w dziedzinie wiedzy o Stephenie Kingu. Jednak udało mi przeczytać już tyle jego książek, że w pewnym stopniu już go poznałem i mogę się wypowiedzieć, podzielić swoimi „”mądrościami”
To nie wynika na pewno z arogancji czy tupetu. Posiadanie w sobie skromności nie wyklucza samoświadomości własnej wartości i doświadczenia, jakie przez wiele lat udało się zgromadzić. Takie połączenie jak najbardziej uprawnia go do napisania takiej książki. Wręcz ten niezwykły bagaż wskazówek, myśli, rozmaitych mądrości, który w jego przypadku wypełniony jest po same brzegi, nie tyle zmusza, ile zobowiązuje go do podzielenia się tym z innymi, z czytelnikami, dla których jego książki są ważne, którzy widzą w nim nie tylko genialnego pisarza, ale również bardzo mądrego człowieka.
On tą wiedzą bardzo chętnie się dzieli i można mu tylko za taką książkę podziękować...
Słowa i myśli jakie zawarł w tej książce, dla mnie osobiście były bardzo ważne i wręcz bezcenne. Bowiem sam marzeniach widzę dla siebie podobną przyszłość. Nie wiem czy wizja mnie samego w roli pisarza piszącego całe życie z tak wielką pasją jest realna? Czy może pozostanie jedynie marzeniem? Nie znam odpowiedzi.
W głowie cały czas rodzą mi się pomysły, które biorą się czasem, z niepozornych, banalnym można powiedzieć rzeczy,, sytuacji. Od tych wszystkich historii, które plączą się w tej mojej zwariowanej wyobraźni czasami można zwariować. Niektóre wykreowane historie, postacie uciekają mi tak szybko jak się pojawiły. Niekiedy zostają i wiernie mi towarzyszą. Różnie bywa...
Ta książka pozwoliła mi spojrzeć na Kinga w zupełnie innym świetle. Poznać go od innej strony. Wnikną troszkę w jego prywatność, w jego historię i przeszłość i dowiedzieć coś ciekawego o jego życiu, o tym jak powstaje tak wielki człowiek, pisarz.
W każdej książce zostawia kawałek siebie więc czytając wszystkie jego książki dużo już o nim wiedziałem. Lecz ta książka jest zupełnie inna od wszystkich pozostałych. Ma ten sam klimat, ten sam styl, humor, gawędziarstwo. Nie ma fabuły i tylko tym się różni od całej reszty jego książek. Jednak jakość pozostaje niezmienna.
Dodatkowym czynnikiem, który czyni z niej książkę jeszcze bardziej wyjątkową, pozostaje fakt, że pisał ją w czasie, gdy w jego życiu wydarzyło się coś ważne, strasznego zarazem...
Cudem uniknął śmierci, kiedy pewnego dnia spacerując w wolnym czasie, potrącił go kierowca furgonetki. Człowiek ten w mojej ocenie nigdy nie powinien dostać uprawnień na prowadzenie pojazdów, jakichkolwiek. Lecz świat nie zawsze działa i opiera się na takich zasadach, jakie byśmy sobie życzyli.
Nie dość, że za swój czyn nie poniósł większych konsekwencji, to jeszcze nie widział w tym nic złego. Jak mawiają często:... „”Kilkaset koni pod maską i jeden osioł za kierownicą”...
Wydarzyło się to w momencie, gdy cieszył się zdrowiem, spokojem rodzinnym, jego dzieci budowały sobie już własną dorosłą przyszłość. W dorobku miał już całe mnóstwo książek, dzięki którym zyskał już jakieś grono czytelników, którzy go uwielbiali. Nic nie wskazywało na to, że wydarzy się coś złego.
A jednak się wydarzyło.
Cudem uniknął śmierci, cudem nie stracił nogi, cudem nie został kaleką. Ktoś ewidentnie nad nim czuwał. Jednocześnie miał wsparcie bliskich, którzy na czele z ubóstwianą przez niego żoną, cały czas byli obecni, byli przy nim.
Ból i cierpienie jakich w wyniku tego wypadku doświadczył budzi w wielu współczucie i jednocześnie podziw, że to wytrzymał, że przeszedł tę ciężką próbę...
Tygodnie rehabilitacji, wytrwałość, ciężka praca, by odzyskać pełną sprawność pomogły mu poradzić sobie z zaistniałą rzeczywistością. Uratowały go...
Lecz jak sam stwierdził oprócz tego wszystkiego, uratowało go jeszcze coś...!!!
PISANIE...
Coś w tym pisaniu jest, że i mnie tak do niego ciągnie.

Czytanie tej książki to jak rozmowa z nim. W wyobraźni widziałem siebie i wielu innych czytelników podziwiających jego i jego książki, jak siedzimy przy ognisku razem z nim. Jest wieczór, ciepło płomieni ogrzewa nasze twarze i słuchamy z wielką uwagą, jak nam opowiada o sobie samym i pisaniu, które od zawsze było sensem jego życia...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Banda Michałka na wakacjach

„Banda Michałka” zrobiła prawdziwą furorę. Lekkie opowiadania poruszające ważne sprawy, pokazujące świat z dziecięcej perspektywy i zapraszające do pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd