Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,43 (6178 ocen i 580 opinii) Zobacz oceny
10
551
9
980
8
1 513
7
1 688
6
845
5
378
4
90
3
100
2
19
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Under the Dome
data wydania
ISBN
9788376483498
liczba stron
928
język
polski
dodała
czupirek

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika… Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz,...

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika…

Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester’s Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.

Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno? Czas goni. A właściwie czasu już brak...

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2010

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Pod_kopula-p-30316-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 651
Mateusz Straszewski | 2011-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2012

Od wielu lat jedynym moim kontaktem z twórczością Stephena Kinga było oglądanie filmów, które powstały na podstawie jego powieści i opowiadań. Wcześniej, gdzieś na etapie końcówki szkoły podstawowej przeczytałem „Misery”, „Christine” i „Miasteczko Salem”. Potem zarzuciłem śledzenie poczynań tego autora. W sumie nie wiedzieć czemu. Któregoś wieczora, to było całkiem niedawno, po obejrzeniu na DVD „Zielonej mili” (tak w ramach nadrabiania filmowych zaległości) stwierdziłem, że może jednak warto i sięgnąć po książkę „króla”?
Wybór padł na jedną z ostatnich powieści „Pod kopułą”. Coś niecoś o niej czytałem, słyszałem, znajomy psychofan Kinga gorąco mi ją polecał. Jako, że szykował nam się hardkorowy wyjazd autokarem do Francji, ponad 20 godzin w podróży, stwierdziłem, że 900 stronicowa cegła będzie idealną towarzyszką niedoli…
Zaczyna się mocno. Jak to zauważyli już inni opisujący tę powieść – jak u Hitchcocka. Klasycznie. „Trzęsieniem ziemi”. Nad miasteczkiem Chester’s Mill pojawia się tajemnicza kopuła – rodzaj pola siłowego, które odcina jego mieszkańców od reszty świata. Giną ludzie, rozbijają się samoloty i samochody. Początek chaosu…
A potem jest coraz gorzej. Ja dałem złapać się Kingowi już od samego początku. Zarzucił mi pętlę na szyję, a potem stopniowo, strona za stroną, coraz mocniej ją zaciskał. Wzrastające napięcie, kolejne ofiary, rosnące poczucie zagrożenia. Pisarz jest mistrzem budowania i dawkowania nastroju grozy. I to jest sztuka, nawet w przypadku takiego „rutyniarza” jak on, żeby tak sprawnie trzymać to w ryzach przez ponad 900 stron.
Całe szczęscie Stephen King nie jest tylko sprawnym rzemieślnikiem. To nie Harlan Coben, Dan Brown czy Greg Iles. Owszem, jest to literatura, od której trudno się oderwać, pochłania się ją niesamowicie szybko. Pech chciał, że mój wyjazd do Francji nie był zbyt szczęśliwy. Miałem jeździć na nartach, ale odezwała mi się stara kontuzja. I zamiast szusować po alpejskich stokach musiałem siedzieć w apartamencie. Takie miejscowości jak Risoul nie są specjalnie przyjazne dla „beznartowców”. W każdym razie książka, którą miałem kończyć w drodze powrotnej do Polski, skończyła się znacznie wcześniej. Przeczytać 200-300 stron w ciągu jednego dnia? A co to za problem. Można nawet więcej… Musiałem wręcz ze sobą walczyć. Nie czytaj! Zostaw sobie na poźniej… Kiedy nie mogę… Jeszcze trochę….
W przypadku wymienionych przeze mnie przed chwilą panów zazwyczaj po lekturze niewiele zostaje w głowie. W przypadku Kinga tego powiedzieć nie można.
„Pod kopułą” oprócz tego, że jest świetnym thrillerem z elementami science-fiction to także perfekcyjnie pokazany mechanizm narodzin dyktatury. Swój oryginalny pomysł na fabułę pisarz wykorzystuje do pokazania mechanizmów, które działają na ludzi w obliczu zagrożenia. Zmniejszająca się tolerancja na przemoc, ograniczenia wolności, łamanie prawa i konstytucji, a także ogromna podatność na nawet najbardziej absurdalne teorie spiskowe, które tłumaczą zaistniałe zagrożenie. Szczególnie, gdy dokonuje tego władza, która ma przecież chronić obywateli przed zagrożeniami. Jedną z kluczowych postaci „Pod kopułą” jest radny Duży Jim Rennie. To doskonały portret dyktatora, despoty, który opętany chęcią władzy jest zdolny posunąć się do najgorszych rzeczy. Będzie to jednak zawsze robił pod płaszczykiem walki o dobro obywateli, ich bezpieczeństwo, w imię Boga i Stanów Zjednoczonych Ameryki. A każdy kto jest przeciw to wróg, który na pewno jest odpowiedzialny za to co się stało…
Nietrudno w tym wszystkim doszukać się aluzji do sytuacji w USA po 11 września 2001 r., rosnącej paranoi związanej z islamem, światem arabskim, ale King sięga też znacznie głębiej, do II wojny światowej i Adolfa Hitlera. Myślę, że chce pokazać, iż cały jesteśmy poddawani niebezpiecznej indoktrynacji. Jego powieść można potraktować jako rodzaj ostrzeżenia, krzyk rozpaczy. Zatrzymajcie się. Popatrzcie, zastanówcie. Potem może być już za późno.
„Pod kopułą” można by nazwać dziełem doskonałym, gdyby nie parę drobiazgów. Niestety rozwiązane zagadki tajemniczej kopuły nad miasteczkiem jest mocno rozczarowujące, przynajmniej dla mnie. Miałem poczucie, że autor nie bardzo wiedział jak skończyć swoją historię i zrobił to trochę na siłę. Zdecydowanie wolałbym, żeby finał był bardziej otwarty i tajemniczy, żeby zostało więcej niewiadomych. Odnoszę wrażenie, że wyjaśnienie czym jest kopuła, skąd się wzięła, nie jest tu najważniejszą kwestią. Czasami rażą też dygresje, których moim zdaniem pojawia się zbyt wiele, a nie wnoszą one do fabuły specjalnie za wiele.
Kiedy szukałem informacji dotyczących ekranizacji „Pod kopułą” bardzo mnie ucieszył fakt, że powstanie na podstawie tej powieści serial, a nie film kinowy. Dwu czy nawet trzy godzinna adaptacja byłaby na pewno bardzo okrojoną wersją tej historii, która jest przecież naszpikowana ogromną ilością postaci, wydarzeń, zwrotów akcji. Kilku czy kilkunastoodcinkowy serial to zdecydowanie lepsza forma. Prawa do adaptacji zakupiła firma Stevena Spielberga. Wiem, że trwają poszukiwana scenarzysty. Oby wybrali jak najlepszego, bo czuję, że „Pod kopułą” ma potencjał do tego, żeby powstało dzieło na miarę „Zagubionych” czy „Breaking Bad” (swoją drogą jeden z ulubionych seriali Kinga).
Z jednej strony żałuję, że odkryłem Kinga na „nowo” dopiero teraz. Z drugiej bardzo się cieszę… Patrząc na jego ogromny dorobek literacki mam wielką nadzieję, że jeszcze niejedna, równie smakowita, uczta przede mną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pudełko z guzikami Gwendy

Pierwotnie słysząc "pudełko z guzikami" wyobrażałam sobie pudełko al'a po ciastkach, a tu proszę guziki w sensie przyciski, czyli byłam zask...

zgłoś błąd zgłoś błąd