Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Historia Lisey

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,53 (876 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
60
9
106
8
112
7
201
6
130
5
147
4
35
3
56
2
10
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lisey's story
data wydania
ISBN
9788374694179
liczba stron
408
słowa kluczowe
powieść, mrok, śmierć, groza, pisarz
język
polski
dodała
Ananasek

Krwawa i baśniowa love story. Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego...

Krwawa i baśniowa love story.
Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego twórczości. Później zrozumiała, że było takie miejsce, do którego Scott zawsze wracał - miejsce przerażające i zarazem kojące, które mogło pochłonąć go żywcem lub obdarować pomysłami i myślami, po to, by miał siłę dalej żyć. Teraz nadszedł czas, by Lisey stawiła czoło demonom Scotta, czas by udała się do Boo`ya Moon. To, co wydaje się początkowo tylko porządkowaniem dokumentów po zmarłym mężu przez wdowę, staje się podróżą w głąb mroku, w którym przebywał za życia Scott Landon.

„Historia Lisey” jest bez wątpienia najbardziej osobistą i szczerą powieścią Stephena Kinga. Sam autor mówi o książce: „jest o miłości, małżeństwie, więzach krwi i szaleństwie”.

King powraca z długo oczekiwaną „prawdziwą” powieścią. Po pracach nad swoim opus magnum, cyklem „Mroczna wieża”, i okresem czyszczenia szuflad ze starych rękopisów, nadszedł czas Kinga, jakiego znamy i kochamy. Zainspirowana prawdziwymi zdarzeniami z życia pisarza i jego żony (wtargnięcie szaleńca na teren posiadłości Kingów w 2003 roku) powieść opowiada o Lisey Debusher Landon, wdowie po pisarzu Scotcie. Lisey zna tajemnice zmarłego męża - źródło jego pomysłów, dziwne miejsce zwane Booy'a Moon - i teraz sama musi stawić mu czoła. A to dopiero początek tej niesamowitej i wzruszającej opowieści - godnej mistrza horroru.
Michał R. Wiśniewski, Premiery, listopad 2006
„Historia Lisey” to książka znakomita. King nigdy jeszcze tak szczerze i tak osobiście nie pisał o miłości.
Wojciech Orliński, Gazeta Wyborcza

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2006

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Historia_Lisey-p-26076-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 455
Alaska | 2012-12-25
Na półkach: Przeczytane, Stephen King
Przeczytana: 24 grudnia 2012

Lisey Langdon już od dwóch lat żyje w rozpaczy i nie może się pozbierać po stracie męża. Scott był sławnym pisarzem i posiadał rzesze fanów, którzy od jego śmierci aż do dzisiaj, nękają ją co do ostatnich zapisków męża. Z pomocą ruszają jej siostry, które starają się postawić ją na nogi. Zaczynają od porządków w mieszkaniu, ale niestety Lisey nadal nie jest łatwo przeglądać rzeczy w gabinecie Scotta. Od razu po dotknięciu jakiegokolwiek przedmiotu należącego do jej męża, wracają wspomnienia, czasami przyjemne, a czasami bolesne. Dodatkowo z jej siostrą Amandą zaczynają dziać się dziwne rzeczy, aż w końcu wpada w stan katatonii. Pewnego dnia dzwoni do niej tajemniczy mężczyzna zwany Jim Dooley i oczekuje współpracy. Jeśli Lisey nie spełni jego oczekiwań, grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo.

Wydaję mi się, że ta część osób, która zagląda na mojego bloga od dłuższego czasu, słyszała o tym panu bardzo, bardzo dużo, dlatego na jego temat powiem tylko krótko. Stephen King to popularny na świecie amerykański pisarz i jeden z moich ulubionych. "Historia Lisey" jest najważniejszą i najbardziej prywatną powieścią w dorobku autora. Z tego też powodu wzrosły moje oczekiwania, co zdecydowanie zaważyło na ogólnej ocenie książki. Długo zastanawiałam się, co tak naprawdę w tej recenzji napisać. Musiałam się ostro skupić i wziąć w garść by swoje myśli dobrze ubrać w słowa. Teraz tylko wszystko przelać na recenzje.

"Kiedy widziałeś długaśnika, pozostaje tylko jedna jedyna chwila obecnie rozciągnięta w czasie jak przejmująca nuta, która nigdy nie milknie."

Może zacznę od tego, że przez początek bardzo ciężko było mi przebrnąć. Zdarzało się nawet, że musiałam wracać na poprzednią stronę, bo nie wiedziałam o co chodzi. Były również momenty kiedy błądziłam myślami gdzieś daleko, a kiedy już wróciłam do "rzeczywistości", zastanawiałam się co tak naprawdę się dzieje. Miałam również problem czytać ją wieczorami, ponieważ mnie bardzo usypiała. Przeczytałam może ledwo 20 stron, a już zamykały mi się oczy, a uwierzcie mi nie byłam wtedy jakoś szczególnie zmęczona. W książce znajdziemy bardzo wiele retrospekcji, które najpierw były wprowadzane w miarę uporządkowanie, to później już bardziej chaotycznie, co mnie denerwowało, bo czytamy o teraźniejszości, aż tu nagle wyskakuje nam historia Lisey ze Scottem w Niemczech, która działa się wiele lat wcześniej. Zdecydowanie taki sposób prowadzenia książki, nie przypadł mi do gustu. Autor nie poskąpił licznych neologizmów, które zapadają w pamięć, ale podczas czytania denerwują. Było tak, w moim przypadku. Momentami King ich po prostu nadużywał, co według mnie książce nie wyszło na dobre.

Jeśli chodzi o fabułę, to jak zwykle i klasycznie u Kinga. Trochę się ciągnęła, oryginalni oraz dobrze wykreowani bohaterowie, całkowity inny wymiar rzeczywistości oraz genialne zakończenie. Wiele razy potrafiłam ubolewać nad spapraniem książek zakończeniem, ale w tym wypadku wyszło wręcz przeciwnie. To finał uratował "Historie Lisey" od oceny niższej niż 4. Początkowo byłam nawet w stanie przerwać i rzucić nią o ścianę, tak mnie denerwowała i usypiała, ale z jednej strony cieszę się, że wytrwałam do końca, a zrobiłam to tylko ze względu na sentyment do autora. Postacie w książce nie były schematyczne. Każda z nich miała inny charakter i wyróżniała się czymś nowym. Po za tym, pokochałam Scotta. Przepraszam Lisey, ale stało się. Mogłabym jeszcze długo polemizować nad czarną postacią, która mnie jakoś nie straszyła. Jim Dooley wydawał mi się ciapowatą fajtłapą, a wszystko czego się dotknął zamieniało się w drobny mak. SPOILER Co najgorsze sama Lisey się go nie bała, więc jakoś szczególnie nie czułam dreszczy podczas czytania.

"Historia Lisey" w pełni nie spełniła moich oczekiwań. Spodziewałam się, czegoś bardziej magicznego, hipnotyzującego, czegoś co nie pozwoliłoby mi oderwać się od książki. Historia na swój sposób jest dziwna i pokręcona w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Szkoda, że przebyłam z nią taką męczącą drogę. Polecam obowiązkowo fanom autora. A męczcie się!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byłam dzieckiem autystycznym

Jako powieść z jakimś tam pomysłem może być. Jednak jako literatura faktu (do czego pretenduje) niestety bardzo kiepska, napisana przez kogoś, kto coś...

zgłoś błąd zgłoś błąd