Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zakonnica

Tłumaczenie: Wacław Rogowicz
Seria: Koliber
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
6,73 (412 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
30
8
66
7
138
6
87
5
43
4
10
3
14
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La religieuse
data wydania
ISBN
8305121011
liczba stron
283
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Grażyna

Inne wydania

"Zakonnica" osnuta na tle rzeczywistego wydarzenia została napisana w 1760 r. Utwór ten nie mógł ukazać się w druku za życia Diderota. O jego istnieniu wiedzieli tylko najbliżsi przyjaciele autora. Po upływie 20 lat Diderot uczynił próbę, aby zaznajomić z powieścią szerszy krąg czytelników, i wręczył rękopis "Zakonnicy" szwajcarskiemu pisarzowi Meisterowi. We Francji "Zakonnica" wydana...

"Zakonnica" osnuta na tle rzeczywistego wydarzenia została napisana w 1760 r. Utwór ten nie mógł ukazać się w druku za życia Diderota. O jego istnieniu wiedzieli tylko najbliżsi przyjaciele autora. Po upływie 20 lat Diderot uczynił próbę, aby zaznajomić z powieścią szerszy krąg czytelników, i wręczył rękopis "Zakonnicy" szwajcarskiemu pisarzowi Meisterowi.
We Francji "Zakonnica" wydana została dopiero w 1796 roku w czasie rewolucji burżuazyjnej i odegrała dużą rolę jako oręż antyklerykalnej propagandy - rozwijającej się w latach rewolucji. Mieszczańska krytyka zaliczyła "Zakonnicę" do utworów atakujących przyjęte kanony moralności.
W ciągu XIX wieku dwa razy w roku 1824 i 1826 cenzura zabroniła druku powieści.
W przekładzie polskim "Zakonnica" ukazała się pierwszy raz w roku 1949.
Tom 109 serii Koliber wydawnictwa Książka i Wiedza.

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 694
Kuba Guzik | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Bardzo ciekawa, wciągająca i dająca do myślenia. Zamiast długiej osobistej opinii, pozwolę sobie jednak zacytować tutaj pewien ciekawy i jakże aktualny fragment na temat sensu istnienia takowych klasztorów oraz osób które często tam trafiają:

"Jednakże wydaje mi się, że w dobrze urządzonym państwie powinno być odwrotnie: należałoby utrudniać wstępowanie do klasztoru, a ułatwiać wyjście z niego. I dlaczego nie zaliczyć tej sprawy do tylu innych, gdzie najmniejsze uchybienie formalnościom obraca w niwecz procedurę nawet skądinąd słuszną? Czyż więc klasztory są rzeczą tak istotną w układzie państwa? Czy Jezus Chrystus ustanowił zakonników i zakonnice? Czy kościół absolutnie nie może się bez nich obejść? Na co potrzeba boskiemu oblubieńcowi tylu zbuntowanych dziewic, a rodzajowi ludzkiemu tylu ofiar? Czyż nie zrozumie się nigdy konieczności zwężenia otworu wiodącego do tych przepaści, gdzie przyszłe pokolenia oczekuje zguba? Czy wszystkie te bezduszne modlitwy tam odmawiane warte są grosza, który współczucie daje biednemu? Czy Bóg, który stworzył człowieka istotą towarzyską, pochwala to, żeby zamykał się on w odosobnieniu? Czyż Bóg, który go stworzył tak zmiennym, tak ułomnym, może uznać jego lekkomyślne śluby? Czyż ktokolwiek może ściśle wypełniać te śluby – tak sprzeczne z naturalnymi skłonnościami ogółu, poza pewnymi istotami upośledzonymi, w których zarodki uczuć, zwiędły i które słusznie można byłoby zaliczyć do potworów, gdyby nasza wiedza pozwalała nam poznać równie łatwo i równie dobrze wewnętrzną strukturę człowieka, jak jego kształt zewnętrzny?
Czyż wszystkie te ponure ceremonie, które się widzi przy obłóczynach i składaniu ślubów gdy mężczyznę lub kobietę skazuje się na życie zakonne i nieszczęście, wstrzymują funkcje biologiczne? Czy przeciwnie, nie budzą się one w ciszy, skrępowaniu i próżniactwie z siłą nieznaną ludziom żyjącym w świecie, którzy pochłonięci są mnóstwem rozrywek? Gdzie się widuje głowy opętane przez wizje nieczyste, które je prześladują i niepokoją? Gdzie widuje się tę głęboką apatię, tę bladość, tę chudość – te wszystkie objawy świadczące, że natura tęskni i wyczerpuje się w daremnym pożądaniu? Gdzie jęki zakłócają noce, dnie są skąpane we łzach wylanych bez widomej przyczyny i poprzedzane melancholią, którą nie wiadomo czemu należy przypisać? Gdzie natura zbuntowana przeciw przymusowi, do którego zgoła nie jest stworzona, łamie stawiane jej przeszkody, wpada w szał, wtrąca życie organiczne w zamęt, na który nie ma już lekarstwa? Gdzie smutek i przygnębienie unicestwiły wszystkie zalety społeczne? Gdzie jest tak, że nie ma ani ojca, ani brata, ani siostry, ani krewnego, ani przyjaciela? Gdzie człowiek, uważając się tylko za istotę przemijającą, traktuje najsłodsze związki na tym świecie, jak wędrowiec napotykane przedmioty, nie przywiązując się do nich? Gdzie jest siedlisko nienawiści, odrazy i ataków nerwowych? Gdzie się gnieździ niewola i despotyzm? Gdzie są nienawiści nigdy nie wygasające? Gdzie są namiętności dojrzewające w ukryciu? Gdzie mieszka okrucieństwo i ciekawość cierpień bliźniego?…
Nieznane są dzieje tych zakładów, mówił następnie pan Manouri w swej mowie obrończej, nieznane są one.
W innym miejscu dodał: „Złożyć ślub ubóstwa – to zobowiązać się pod przysięgą, że się będzie leniem i złodziejem; złożyć ślub czystości – to przyrzec Bogu, że będzie się stale gwałcić najmądrzejsze i najważniejsze z boskich praw; złożyć ślub posłuszeństwa – to wyrzec się przywileju człowieka, którego sprzedawać nie wolno: wolności. Jeżeli się przestrzega tych ślubów, jest się przestępcą; jeżeli się ich nie przestrzega, jest się krzywoprzysięzcą. Życie klasztorne – to życie fanatyka lub obłudnika.”

Pewna dziewczyna prosiła rodziców o pozwolenie wstąpienia do naszego grona. Ojciec powiedział jej, że się zgadza, ale daje jej trzy lata do namysłu. Ten warunek wydał się ciężki młodej osobie pełnej żarliwości; jednakże musiała się nań zgodzić. Ponieważ po upływie tego czasu czuła nadal powołanie, zwróciła się do ojca i powiedziała mu, że trzy lata już minęły.
„To dobrze, moje dziecko – odpowiedział – dałem ci trzy lata, byś siebie wypróbowała; mam nadzieję, że zechcesz dać mi tyleż czasu, bym powziął decyzję…”. To wydało się jej jeszcze cięższe i były z tego powodu łzy; ale ojciec był człowiekiem stanowczym i nie ustąpił.
Po upływie tych sześciu lat dziewczyna wstąpiła do klasztoru, złożyła śluby. To była dobra zakonnica, prosta, nabożna, wypełniająca dokładnie wszystkie swoje obowiązki. Ale zdarzyło się, że spowiednicy nadużyli jej szczerości, aby dowiedzieć się w czasie spowiedzi, co się dzieje w klasztorze. Przełożona domyśliła się tego; dziewczyna została zamknięta w celi i pozbawiona praktyk religijnych; to doprowadziło ją do pomieszania zmysłów – i jakżeby mogła ona wytrzymać prześladowanie pięćdziesięciu osób zajętych od świtu do nocy znęcaniem się nad nią! Poprzednio zastawiono na jej matkę sidła, które świadczą dobitnie o chciwości klasztorów. Wzbudzono w matce tej samotnicy pragnienie przybycia do klasztoru i zwiedzenia celi swej córki. Zwróciła się więc do wikariuszy generalnych i uzyskała pozwolenie, o które prosiła. Przybyła i co prędzej udała się do celi swego dziecka; ale jakież było jej zdziwienie, gdy ujrzała tam tylko cztery gołe ściany. Zabrano z celi wszystko. Nikt nie wątpił, że ta czuła i wrażliwa matka nie zostawi córki w tym stanie; istotnie, sprawiła jej nowe meble, nowe ubranie i bieliznę; zarazem oświadczyła zakonnicom, że ta ciekawość za drogo ją kosztowała, że nie zdecyduje się na ponowne odwiedzenie córki i że trzy albo cztery wizyty, jak ta, w ciągu roku zrujnowałyby rodzeństwo zakonnicy… Właśnie tam, w klasztorze, przez ambicję i żądzę zbytku poświęca się jednego członka rodziny, aby stworzyć tym, co pozostają w świecie, świetniejszy los. Klasztor – to śmietnisko, gdzie wyrzuca się odpadki społeczeństwa. Ileż matek, podobnie jak moja, chce odpokutować swój tajony występek nowym występkiem."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Komornik III. Kant

Co cóż. Tom pierwszy rzucał na kolana, w tomie drugim krew szła oczami a to wszystko okraszone było nutką specyficznego humoru, który stawiał nas w od...

zgłoś błąd zgłoś błąd