Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lotnik

Tłumaczenie: Rafał Lisowski
Wydawnictwo: W.A.B.
7,84 (289 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
49
9
47
8
75
7
73
6
27
5
12
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Airman
data wydania
ISBN
978-83-7414-719-4
liczba stron
419
słowa kluczowe
wiek 10+, dla młodzieży
język
polski
dodała
Romina

Conor Broekhart z Królestwa Wysp Saltee urodził się, by latać. Od razu trafił na pierwsze strony gazet. Nie każdy ma szczęście przyjść na świat w balonie, który w dodatku właśnie spada. Pasja do podniebnych podróży ocali Conora w przyszłości, gdy - na skutek spisku zawistnego marszałka Bonvilaina - trafi do kopalni diamentów, z której jeszcze nikt nie wrócił żywy. By przetrwać, chłopak będzie...

Conor Broekhart z Królestwa Wysp Saltee urodził się, by latać. Od razu trafił na pierwsze strony gazet. Nie każdy ma szczęście przyjść na świat w balonie, który w dodatku właśnie spada. Pasja do podniebnych podróży ocali Conora w przyszłości, gdy - na skutek spisku zawistnego marszałka Bonvilaina - trafi do kopalni diamentów, z której jeszcze nikt nie wrócił żywy. By przetrwać, chłopak będzie musiał zapomniec o dawnym życiu: rodzicach, przyjaciołach, ukochanej książniczce Izabelli. Nigdy jednak nie wyrzeknie się marzeń o lataniu. Tymczasem mieszkańcy Wysp spoglądając w niebo, będą opowiadac o tajemniczym i groźnym Lotniku...
Piękna, wzruszająca książka o miłości i sile marzeń, które pomagają nie tyle przenosić góry, ile wzbić się w przestworza. Colfer powołał do życia niezapomnianego bohatera!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 624
Ascello | 2011-11-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 20 grudnia 2011

Latanie było jego przeznaczeniem...

Conor Broekhart z Królestwa Wysp Saltee, to prawdziwie wybuchowa mieszanka talentu, sprytu, inteligencji i zafascynowania technologią. A szczególnie lotniczą. Może ma to co nieco z faktem, że właśnie tam, w powietrzu, a konkretnie w balonie, chłopiec przyszedł na świat. Ludzie już wtedy powiadali, że urodził się , by latać. Nie wiedzieli jednak ile mają racji.

Wiele lat później, w wyniku spisku Conor traci przyjaciela, rodzina się od niego odwraca, a chłopak trafia niesłusznie oskarżony do więzienia, z którego jeszcze nikt nie wyszedł żywy. By przetrwać, musi zapomnieć o dawnym, życiu, lecz nigdy nie wyrzeknie się marzeń o lataniu. I pewnej nocy rodzi się legenda pewnego Lotnika...

Eoin Colfer znany jest przede wszystkim za cykl o Artemisie Fowlu. Ba, jest to nawet na okładce tejże książki napisane. Oprócz tego napisał także choćby "Nadnaturalistę" i opisywał przygody pewnego Benny'ego. Jednak co za każdym razem mnie zaskakuje, o "Lotniku" mało kto słyszał. A szkoda, bo wiele stracił.

W przeciwieństwie jednak do cyklu o Artemisie, nie jest to książka, w której znajdziemy wątki fantastyczne. Chyba, że może fakt, że Królestwo Wysp Saltee nigdy nie istaniało, ale to tylko taki mały niuans. Nawet wielbicieli fantasy nie powinno to odstręczać, książka ta ma swoje własne zalety, a wplecenie sił paranormalnych zabrało by tylko jej tak ważnego dla przesłania realizmu.

Głównym motywem "Lotnika" jest dążenie do spełnienia nawet najmniej rzeczywistych marzeń. Niesie za sobą przesłanie, że gdy ma się chęć i odwagę, nawet w najgorszych okolicznościach, wszystko co tylko zapragniemy jest możliwe. A siła marzeń jest w tej książce niezwykła, wciąga czytelnika aż po sam kres i jego skłaniając do rozmyślań nad tym, co zawsze chcieliśmy zrobić, ale nie mieliśmy odwagi. Pod tym względem, tak książka jest absolutnie piękna.

Głównego bohatera po prostu nie sposób pokochać. Jak wszystkie niemalże postaci w tej książce jest on dwuwymiarowy, jednakże charakter, urok i sposób podejścia do życia sprawia, że od razu się do niego przywiązujemy. Nim się obejrzymy zaczyna nam się krajać serce w co smutniejszych momentach, a paznokcie obgryzamy w tych straszniejszych. Autor wie jak sterować emocjami, ciągnie nas niczym kukiełki za sznurki. A przecież to tylko książka dla dzieci, więc mogło by się wydawać, że powinna być banalna. A tu proszę, niespodzianka. To samo z resztą "dobrych" postaci. Nawet doskonale zdając sobie sprawę z płytkości z jaką zostały wykreowane. A do "złych" od razu rodzi się niechęć. To jest wręcz niesamowite.

Właśnie, bohaterowie są dwuwymiarowi i każdy jest odpowiednio przypisany do Dobra lub Zła (z małymi wyjątkami). Wydawać by się to mogło podstawową wadą. Do tego dialogi bywają zbyt banalne i trochę jakby... puste, jakby autorowi brakowało słów, by odpowiednio je wyrazić, a sama fabuła przewidywalna i czasem naiwna. Ale na to jest jeden argument nie do powalenia. Napis: "Wiek: 10+" na tyle książki. Tak, drodzy państwo, to jest książka dla dzieci i jako taką należy ja traktować i oceniać. Większość książek dla dzieciaków w tym wieku, właśnie na takim poziomie trudności jest. Gdyby bohaterowie/fabuła były bardziej skomplikowane stały by się niezrozumiałe dla młodszych czytelników. Ale za to, tej "większości" brakuje przesłania tej książki i niezwykle przyjemnego stylu pisania tegoż autora. A po prostu nie wyobrażam sobie "Lotnika" pisanego stylem... choćby i "Gry o Tron". Cały swój urok by stracił.

Tylko końcówka trochę mnie razi, bo cóż. Według mnie zabrakło jej odrobiny dynamizmu i... hmm... dreszczyku. Choć nie wiem czy dreszczyk dla dzieci byłby dobry? Wydało mi się to zakończenie odrobinę niedopracowane i zbyt skrótowo opisane.

Ja przeczytałam tą książkę po raz pierwszy sporo więcej niż regulaminowe minimum, czyli 10. I tak, stwierdziłam, że jest dziecinna. Ale oprócz tego zachwyt jeszcze przez kolejne kilka dni się ze mnie wylewał. Szczerze. W życiu nie czytałam tak dobrej, wzruszającej książki o spełnianiu marzeń i nie sądzę, żebym przeczytała. Chyba że kolejne razy czytania tej samej się liczą.

Wydawnictwo też zasłużyło na brawa *owacje*. Książka jest wydana naprawdę dobrze. W twardej oprawi i dobrym papierem, ale nie za ciężkim, przez co pozostaje wygodna. Tylko okładka jest mdła. Miała w zamyśle chyba przypominać drewno, a nie przypomina nawet, niestety, okleiny drewnopodobnej, którą okleja się meble ze sklejki. Na szczęście W.A.B dorzucił w zestawie obwolutę (zdjęcie u góry), która z kolei grafikę ma naprawdę świetną, więc ukrycie okładki to żaden problem.

Jednak mimo, że pojawiają się pewne "niedoskonałości", mogę stwierdzić, że "Lotnik" to pozycja absolutnie rewelacyjna.

9/10

Polecam wszystkim. Owszem trzeba mieć trochę odwagi, żeby sięgnąć po dzieło z adnotacją o minimalnym wieku, co zwykle oznacza książeczkę dla dzieci, jednak gwarantuję, że nie zawiedziecie się. Świetna, lekka lektura na wieczory, na poprawienie sobie humoru i gdy napadną cię wątpliwości, że twoje marzenie jest w ogóle możliwe. No i oczywiście na prezent gwiazdkowy dla młodszego rodzeństwa.

***
http://wypiekane-recenzje.blogspot.com/2011/12/lotnik-eoin-colfer.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu

'Wszelako dziwne jest w tej książce materii pomieszanie' Już polski tytuł wydał mi się odpychający, ale ponieważ przeczytałem kilka pozytywnych recen...

zgłoś błąd zgłoś błąd