Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kapuściński non-fiction

Wydawnictwo: Świat Książki
6,88 (1125 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
115
8
203
7
390
6
195
5
112
4
22
3
22
2
7
1
15
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-1906-8
liczba stron
608
słowa kluczowe
reportaż, dokument, biografia
język
polski

Inne wydania

Reporter XX wieku – Pasja, pasja, trzeba mieć pasję! – mawiał legendarny reporter (1932–2007), korespondent z ukochanej Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, świadek wielu rewolucji i przewrotów, autor słynnych książek: „Wojna futbolowa”, „Cesarz”, „Szachinszach”, „Heban”. Historia jego niezwykłego życia to zarazem poruszająca opowieść o Polsce i świecie ostatniego półwiecza. Domosławski odważnie...

Reporter XX wieku
– Pasja, pasja, trzeba mieć pasję! – mawiał legendarny reporter (1932–2007), korespondent z ukochanej Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, świadek wielu rewolucji i przewrotów, autor słynnych książek: „Wojna futbolowa”, „Cesarz”, „Szachinszach”, „Heban”. Historia jego niezwykłego życia to zarazem poruszająca opowieść o Polsce i świecie ostatniego półwiecza.
Domosławski odważnie podejmuje też wnikliwą próbę charakterystyki Kapuścińskiego – człowieka pełnego sprzeczności, wokół którego narosło wiele kontrowersji. O tej książce długo będzie się mówić!

 

pokaż więcej

książek: 431
kiniol89 | 2011-11-12
Na półkach: Przeczytane

Było szumu, co niemiara nad Wisła po wydaniu tej książki. W zasadzie trudno się dziwić. Zanim wziąłem ją do ręki pomyślałem sobie: "Domosławski napisał biografię Kapuścińskiego ? Będzie słodko będzie lukier, będzie wazelina". Jakże ja się pomyliłem! Na usprawiedliwienie swoje dodam, że nie sympatyzuje ze środowiskami GW, a linia tej gazety jest mi bardzo daleka tym bardziej, więc doceniam wysiłek Domosławskiego. No, bo czego można by się spodziewać przed przeczytaniem "Non fiction"? Raczej tego, że będzie to biografia, w której wierny uczeń wynosi na piedestał niedoścignionego mistrza. Nic bardziej mylnego publicysta GW nie przerysowuje, nie upiększa, nie koloryzuje. Jest dociekliwy, uparty i konsekwentny.

Ale po kolei, od początku. GW i ludzie z nią związani z reguły nie wypowiadają się o przeszłości sowich mentorów (nie tylko Kapuścińskiego w tym towarzystwie jest też Bauman czy był kiedyś Kołakowski), a jeżeli już coś powiedzą to raczej nie są to poglądy rewizjonistyczne. Przeważnie starają się nas przekonać, że zaglądanie w przeszłość to ciemnogród, brak postępowości wyczucia i przyzwoitości. W tym przypadku nie mamy oczywiście do czynienia z postawą rewizjonistyczną, co to, to nie! Ale Domosławski się waha, naświetla z różnych perspektyw, stara się dotrzeć do jak największej ilości źródeł, podąża śladami swojego przyjaciela i mistrza. Faktem jest, że ostateczna konkluzja pozostaje taka, że gdyby nie układanie się Kapuścińskiego z władzą, gdyby nie to, że potrafił wić się w jak piskorz to nie powstałby "Szachinszach", "Podróże z Herodotem", czy "Cesarz", ale z drugiej strony przecież byli tacy pisarze, którzy niekoniecznie odznaczali się takim serwilizmem i jakoś sobie radzili, jakoś pisali.

Kontrowersji i tematów do dyskusji piętrzących się wokół książki jest wiele. Zadaje sobie pytanie czy Domosławski jednak trochę nie przegiął ukazując niektóre elementy z życia bardzo przecież prywatnego pisarza. Nie bez powodu Alicja Kapuścińska nie chciała się zgodzić na publikacje pomimo wcześniejszej prośby jej napisania, jednakże te rozterki pozostawiam każdemu do indywidualnego rozpatrzenia. Drugą dość istotna sprawą jest to czy książki Kapuścińskiego po publikacji biografii nie powinny być czytane z większym dystansem? Czy treści w niech zawarte również te, którym daleko do prawdy można podpiąć pod stwierdzenie: "przecież to jego licentia poetica”? Czy wreszcie słowa reportera XX wieku, mówiące o tym, że najważniejsza jest istota reszta to tylko otoczka są słuszne? Nie można mu zarzucać, że nadużywa swojej pisarskiej swobody, jeżeli widzi zastrzelonego Murzyna, który ma jedną kulkę między oczami jednak dla dodania efektu, podkręcenia emocji, zwiększenia dramatyzmu napisze, że Murzyn został podziurawiony jak sito. Ale jeżeli fałszuje biografię bohaterów swoich książek, wymyśla fikcyjne postaci, popisuje się znajomością z Che Guevarą czy Lumumbą to, to już licentia poetica nie jest.

W książce mnóstwo problemów, kawał dobrej historii, niemało trzeba też uczciwie przyznać prób manipulacji przeważnie takich, w których raczej bierzemy stronę Kapuścińskiego niż "strasznych facetów" na prawicy, ale jakoś da się to znieść. Poza tym doskonała dla ludzi, którzy jeszcze nie czytali jego książek być może będą podchodzić do nich inaczej?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaina

🌸 Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak wygląda życie imigrantów z Syrii mieszkających w Polsce? Mówiąc imigrantów mam na myśli małą dziewczynkę z...

zgłoś błąd zgłoś błąd