Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Bractwo Pierścienia

Autor:

więcej informacji
tytuł oryginału: The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring.
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 1996 (data przybliżona)
ISBN: 8371502419
liczba stron: 608
język: polski
typ: papier
8.27 (1016 ocen i 62 opinie)

Sławę powieści Tolkiena przynajmniej częściowo tłumaczy fakt, że osadzone są w niezwykle oryginalnym świecie, ze stworzoną na użytek fikcyjnej rzeczywistości geografią, historią, kulturą i mitologią.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (3)

Opinie czytelników
Przeczytana: 2001 rok

Od wielu lat z powodzeniem "chowam się" w świecie stworzonym przez Tolkiena. W Śródziemiu czuję się jak u siebie; jestem oczarowana bohaterami Trylogii i z pewnym wahaniem dodam, że z czasem polubiłam ich niemalże jak realne osoby. ;-) Przeczytałam wszystkie części, Silmarillion, Hobbita, ślęczałam po nocach nad mapami - i ciągle nie mam dosyć. Przeciwnie!
Fascynują mnie złożoność, rozmach, kunszt i wartości przemycone w "Władcy Pierścieni". Bez cienia wątpliwości J. R. R. Tolkien stworzył dzieło, którego nie ima się ząb czasu, a kolejne pokolenia zaczytują się w losach Aragorna, Froda, Legolasa, Gandalfa, Arwen i mnóstwa innych postaci.
"Drużyna Pierścienia" jest zwyczajnie piękna, a z każdą stroną wciąga coraz bardziej. Umiejętnie prowadzona narracja daje Czytelnikowi poczucie uczestnictwa w perypetiach bohaterów, co dla mnie jest niezmiernie ważne.
Wbrew pozorom nie jest to powieść napisana z myślą o miłośnikach fantasy. Wydaje mi się, iż nawet osoba niezbyt zainteresowana podobną tematyką szybko zostanie wciągnięta w wir niesamowitych przygód.
Kompleks uniwersalnych wartości zaprezentowanych w całej Trylogii odbija się echem jeszcze długo, długo po dotarciu na ostatnią stronę.
Po prostu... warto. Bo co może równać się z widokiem słodkiego hobbita chrupiącego czwartą kromkę "chleba podróżnych", którego przeznaczeniem jest nasycenie głodnego poprzez spożycie małego okruszka? :)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia, 2010

„Władca Pierścieni” to pozycja, którą będąc zwolennikiem literatury fantasy, po prostu trzeba przeczytać. Dlatego ostatnimi czasy postanowiłam zagłębić się w trylogię i muszę przyznać, że chyba stanę się jej wielką fanką.

Fabułę „Drużyny Pierścienia” zna chyba każdy. Więc potraktuję ją po macoszemu a skupię się na innych, o wiele ciekawszych walorach. Pierwszy tom składa się z dwóch ksiąg, które różnią się między sobą głównie natężeniem akcji.

Księga pierwsza to wprowadzenie czytelnika w fabułę oraz zapoznanie ze starannie wykreowanym przez Tolkiena światem. Historia snuje się leniwie jak cienka niteczka babiego lata. Dla fanów obszernych i niezwykle plastycznych opisów to niezwykła uczta. Hobbit Frodo dowiaduje się o mocy pierścienia podarowanego przez Bilba. Podejmuje się ciężkiego zadania, zniszczenia pierścienia. Księga druga to już mozolna wędrówka Froda i ośmiorga jego dzielnych towarzyszy. Czeka ich długa droga pełna niezwykłych, niebezpiecznych miejsc i wydarzeń.

Na uwagę zasługuję nie tylko tajemniczy świat, ale też opowiadane przez bohaterów historie i legendy. Podziwiam Tolkiena za pieśni, których w tym tomie nie brakuje. Są one jak miód na melancholijne serce.

Na koniec cytacik, który zapisał się w mej pamięci:
„Świat rzeczywiście pełen jest niebezpieczeństw i licznych ciemnych miejsc, lecz istnieje też wiele jasnych, a choć miłość we wszystkich krainach splata się ze smutkiem, być może przez to staje się większa”
Haldir


Przeczytana: sierpień, 2009

Najbardziej znaną pośród fanów fantastyki książką jest niezaprzeczalnie trylogia "Władcy Pierścieni". Popularność jaką się cieszy jest w pełni zasłużona, gdyż to powieść absolutnie wspaniała i zachwycająca pod każdym względem. W moim odczuciu - arcydzieło, do którego zawsze z chęcią wracam. Tom pierwszy jest znakomitym wprowadzeniem do dalszej części tej cudownej historii.

Mówiąc o trylogii Tolkiena nie można pominąć opisu niezwykłego świata wykreowanego w wyobraźni tego genialnego, angielskiego pisarza. Śródziemie to baśniowa kraina pełna niezwykłości. Zamieszkiwana jest przez ludzi, elfów, krasnoludów, orków, entów i przez wiele innych magicznych stworzeń. Największym fenomenem wśród postaci jest jednak hobbit - istota niewielka, skromna, ubierająca się w jasne kolory, nie nosząca butów ze względu na twardą powierzchnię stóp i nade wszystko kochająca ciszę oraz żyzną ziemię. Śródziemie to wręcz idealny, klasyczny świat fantasy. Zachwyca niespotykaną w żadnej innej książce drobiazgowością i pod tym względem przypomina ten nasz realny. Ma własną geografię, języki, kulturę, tradycję, historię i co najważniejsze sprawia wrażenie prawdziwego, wiecznie żywego. Coś niesamowitego!

Cały tom jest podzielony na dwie księgi. Mi do gustu bardziej przypadła druga, ponieważ dopiero tam akcja tak naprawdę się rozkręca, a Drużyna Pierścienia jest w ciągłym niebezpieczeństwie. Księga pierwsza opowiada natomiast o Hobbitonie i Shire - domu hobbitów z Drużyny. Do czasu spotkania z Obieżyświatem główną rolę odgrywają głównie opisy lasów, przez które wiedzie droga bohaterowów. Niech nikt nie myśli jednak, że jest to nudne! Wręcz przeciwnie - interesujące, gdyż opisy są bardzo barwne i obrazowe. Brakowało mi tylko muzyki z filmu - równie genialnego co książka.

Po przeczytaniu tej recenzji chyba nikt nie ma wątpliwości, że gorąco polecam tą powieść. W moim odczuciu jest to najwspanialsza książka, jaką kiedykolwiek przeczytałam i lepszej chyba nie znajdę. Jeśli ktoś jednak nie jest do niej przekonany, niech przynajmniej spróbuje obejrzeć film. Gwarantuję, że krajobrazy i muzyka zauroczą każdego.


Pamiętam, że tata proponował mi przeczytanie Władcy Pierścieni bardzo dawno temu, jednak wtedy twierdziłam, że nienawidzę fantastyki i nigdy się do niej nie przekonam. Cóż, traf chciał, że jednak zmieniłam poglądy i w końcu nadszedł czas na stare, niewielkie wydanie "Władcy Pierścieni", które zalegało na półkach mojego taty nie wiadomo jak długo.

Powoli zatapiałam się w świat Śródziemia, które stało się moim domem. Podróżowałam z Frodem i hobbitami, razem z nimi i resztą drużyny wyruszyłam gotowa na wszelkie niebezpieczeństwa.

Spokojnie mogę przyznać, że czytałam z wypiekami na twarzy, niektóre momenty wstrząsały mną bardziej niż inne, ale gdy skończyłam, zaraz sięgnęłam po kolejny tom.

Cudowny i rozbudowany świat stworzony przez pana Tolkiena powala na kolana i nie pozwala ochłonąć pokazując coraz to nowsze historie, rasy i drzewa genealogiczne, gdy tylko czytelnik zaczyna myśleć, że teraz już chyba wie wszystko, co powinien.

Nie sposób opisać tego, co się czuje zagłębiając się w lasach, uciekając przed Nazgulami i poznając tajemnice Śródziemia - to trzeba przeczytać.


Przeczytana: sierpień, 2009

Fani fantastyki na pewno kochają Tolkiena. A ja muszę z żalem przyznać, że jego narracja okropnie, potwornie mnie męczy. Z trudem przebrnęłam przez tę część. Mimo tego na pewno jest to klasyka warta przeczytania przez każdego fana wszelkiego typu powieści fantastycznych. Być może inni potrafią bez problemu wejść w pieczołowicie wykreowany przez autora, fascynujący świat. Mnie chyba jednak nie jest to jeszcze dane.


Przeczytana: 20 lipca, 2011

Wreszcie mogłam przeczytać początek tej wychwalanej i podziwianej na całym świecie trylogii. I ja też sądzę, że jest wspaniała. Zaczyna się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z ,,Hobbita…” na sto jedenastych urodzinach naszego hobbita Bilbo. Jubilat uszykuje nam wielką niespodziankę, która zaowocuje wyprawą i próbą zniszczenia pierścienia.
Podobała mi się jeszcze bardziej od ,,Hobbita…” Więcej się w niej działo, wędrówka kompanii, ich przygody z których czasami ledwo wychodzili żywi były strasznie ciekawe. Podobały mi się pieśni, które czasem śpiewali przy ognisku. Znakomicie oddawały klimat tej wędrówki. Wcześniej też występowały, ale w znacznie mniejszych ilościach.
Polubiłam z tej książki wielu bohaterów, ale zwłaszcza Gandalfa- czarodzieja, Aragorna- w moim wydaniu zwanego jeszcze Łazikiem, z hobbistów Sama. Główny bohater Frodo też był fajny, ale jego prosty sługa, zawsze oddany swemu panu, ale ujawniający swe dobre cechy w chwilach wielkiej trwogi szczególnie mnie zachwycił.

Jak zawsze głównym atutem w książkach Tolkiena jest klimat i wspaniale wykreowany świat Śródziemia. Mamy tu wszystko od geografii, po wiele tradycji osób tak zamieszkujących, ich historię. W książce znajdziemy wiele ras, zdarzeń i trzeba się wczytać, aby wszystko to zrozumieć. Nie wiem, jakim wybitnym człowiekiem trzeba być, aby wymyślić coś takiego. Książka jest łatwiejsza w odbiorze od ,,Hobbita…”, bo czytało mi się zupełnie inaczej. Mniej tu też ujawniania się autora i pisania co zdarzy się później. Za to zakończenie pozostawiło mnie w takiej niepewności, że nie mogę doczekać się kolejnej części.


Na półkach: Przeczytane, Zagraniczna

Jak wielu ludzi oglądałam i zachwycałam się filmem. Wiele razy próbowałam czytać książkę - ale chyba byłam zbyt młoda na nią. Raz trafiłam na koszmarny przekład - i postanowiłam, że jak będę starsza i znajdę takie tłumaczenie, w którym Aragorn będzie Obieżyświatem a nie Łazikiem to przeczytam. I stało się! Przeczytałam.

Książka jest trudna, niewątpliwie. Pisana dość sztywnym językiem, trzeba naprawdę się wczuć i zasiąść do niej na dłużej niż 15 minut. Trzeba też uważnie czytać. Tolkien pierwszy stworzył wszystkie rasy, które zamieszkują Śródziemie - orki, hobbitów, elfy, krasnoludy... Stworzył też wspaniały świat, o który precyzyjnie zadbał, już tu poznajemy wiele historii, różnych ballad, zwyczajów. Twórczości Tolkiena nie można mierzyć skalą współczesnych książek fantasy. Z przyjemnością czytałam pieśni - choć zawiłe, opowiadały piękne historie. Doszłam do wniosku, że do tej lektury trzeba "dorosnąć". Nie jest to pierwsza z brzegu historia, czytana w kilka godzin i dołożona na półkę. Gdy nie będzie się uważnie czytać - zgubi się w opowieści i już nie odnajdzie. Uwielbiam ekranizacje WP, ale i książki naprawdę warto poznać. Ja się wkrótce zabiorę za drugą, a potem i za trzecią część.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Tej trylogii nie trzeba opiniować. Jest rewelacyjna.
Jedyne na co zwróciłabym uwagę, to tłumaczenie. Warto wyszukać te tłumaczone przez M. Skibniewską. Zachowała ona nazwy własne miejsc i przedmiotów, dzięki czemu wierniej odtworzyła oryginał. Kiedy czytałam "Władcę pierścieni" w tłumaczeniu Polkowskiego (który świetnie spisał się przy "Harrym Potterze") zastanawiałam się, czy to aby na pewno ta sama książka.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Klasyka. Tolkien stworzył przepiękny, wyjątkowo rozbudowany i szczegółowy świat. Mnogość wątków, postaci, krain, języków, przedmiotów, lasów, gór, stworzeń i mnóstwa innych elementów zapiera dech w piersiach. W dodatku te epickie opisy podróży i walk. W żadnym razie nieprzereklamowana saga. Najlepsza pozycja fantasy jaka została napisana.


Przeczytana: 22 lipca, 2007

Znawcy wiedzą, że tą trylogię trzeba przeczytać. Inaczej trudno mówić o sobie, że jest się wielbicielem fantastyki.


Przeczytana: 08 stycznia, 2011

Tę książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od gatunkowych preferencji, bo to po pierwsze klasyk, a po drugie kawał naprawdę dobrej literatury.

Mamy absolutnie wszystko: od krain geograficznych, przez języki, rasy i zależności aż do literatury i muzyki.

Tolkien stworzył świat z mistrzowską precyzją i epickim rozmachem, jego historia składa się z ogromnej ilości idealnie powiązanych bohaterów i wątków. Postacie stały się pierwowzorem dla wielu późniejszych twórców fantastyki (choćby Dumbledor z "Harry' ego Pottera", który w znacznym stopniu przypomina Gandalfa i to nie tylko w kwestii wyglądu).

Do Tolkiena trzeba jednak "dojrzeć", mi "Wyprawę" udało się ukończyć dopiero za trzecim podejściem. Jedynym minusem, jaki wskażę, są pieśni i wszelkie inne wierszowane fragmenty. Pomijając oczywiście te dotyczące Aragorna, bo Obieżyświat niemal natychmiast dołączył do grona moich ulubionych bohaterów literackich.


Na półkach: Przeczytane, Mam na półce
Przeczytana: 2007 rok

Pierwsza część wprowadza nas w świat Tolkienowskiej trylogii. Pomimo, iż akcja wolno się rozwija, bywają momenty gdzie wydaje się nam, iż dryfujemy bez większego celu, to jednak po przeczytaniu całości trylogii wszystko składa nam się w idealną opowieść. Książka szybko wciąga, więc chętnych przestrzegam... jak już wpadniecie to przerwać przed końcem będzie ciężko! Sam "wpadłem" chyba już ze 4 razy... Polecam!


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Genialna! Tylko prawdziwy mistrz mógł być architektem takiego świata. Niepowtarzalny klimat i niezapomniane wrażenia.


Idą i idą, i idą, i idą. Ale przynajmniej wiedzą, że idą dobrze :]


Przeczytana: 19 lipca, 2011

Już dawno tak się nie męczyłam czytając książkę. O ile o pierwszych rozdziałach powieści mogę powiedzieć, że były wciągające i całkiem zachęcające, tak o kolejnych czterystu stronach wiele dobrego powiedzieć nie mogę. Moje zauroczenie fantastyką nadal kończy się i zaczyna na Harrym Potterze.

Śródziemie mnie nie uwiodło a nużące opisy przyrody były dobrym lekiem na bezsenność. Nazw geograficznych nie szło spamiętać, a nierzadko nawet wymówić. Język elfów doprowadzał mnie do szaleństwa, nie wspominając już o wszystkich elfickich przyśpiewkach. W dodatku akcja powieści opierająca się na niekończącej się wędrówce i ucieczce, czyli... akcji brak.

Cieszę się, że mam już tę książkę za sobą i wydaje mi się, że szybko po "Dwie wieże" nie sięgnę. Wolę znów zdjąć z półki Harry'ego. By the way, wolę Dementorów od Czarnych Jeźdźców i Voldemorta od Saurona. A Gandalf Szary przy Dumbledorze jest po prostu... szary.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 listopada, 2011

Książka , na początku bardzo mi się nudziła , nie chciało mi się jej czytać.Pod koniec drugiej księgi robiło się coraz ciekawiej i ciekawiej.
Najbardziej jednak podobała mi się druga księga , wydaje mi się że im bliżej końca tym było ciekawiej.

To moja pierwsza książka jaką czytam o hobbitach , bardzo mi się spodobał ich świat ,najstaranniej i misternie opisany , bogaty w najdrobniejsze szczegóły , zamierzam przeczytać następne części.


Ciężko mi obiektywnie ocenić trylogię: fascynacja światem Śródziemia zaczęła się u mnie na początku liceum i trwa do dziś. Dla mnie geniusz literatury fantastycznej! Tylko w przekładzie Marii Skibiniewskiej.


Czytając pierwszy tom, zatrzymałam się w połowie i nie mogłam skończyć.
Dopiero jak obejrzałam film w kinie, to zaczytałam się we Władcy pierścieni na amen, po prostu Tolkien wciąga.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Świetna trylogia i przede wszystkim moja ulubiona. Wciągająca fabuła... Ukazana niezwykła przyjaźń pomiędzy bohaterami... Nic dodać, nic ująć: fenomen.


Przeczytana: 06 lutego, 2012

Moja opinia jest zbędna i nie odda uczuć towarzyszących czytaniu tego dzieła. Gorąco polecam wszystkim, którzy jeszcze nie czytali.