Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dworzec Perdido

Tłumaczenie: Maciej Szymański
Cykl: Nowe Crobuzon (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,66 (457 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
96
8
126
7
110
6
47
5
23
4
6
3
5
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Perdido Street Station
data wydania
ISBN
8372982880
liczba stron
648
język
polski

Metropolia Nowe Crobuzon to centralny punkt świata Bas-Lag. Ludzie, mutanty i niezwykłe obce rasy żyją tu obok siebie, w ponurym labiryncie walących się domów i wysokich kominów, w widłach rzek niosących tony zanieczyszczeń, pośród fabryk i hut pracujących dzień i noc. Od ponad tysiąca lat Parlament z pomocą brutalnej milicji sprawuje kontrolę nad społecznością robotników i artystów, szpiegów...

Metropolia Nowe Crobuzon to centralny punkt świata Bas-Lag. Ludzie, mutanty i niezwykłe obce rasy żyją tu obok siebie, w ponurym labiryncie walących się domów i wysokich kominów, w widłach rzek niosących tony zanieczyszczeń, pośród fabryk i hut pracujących dzień i noc. Od ponad tysiąca lat Parlament z pomocą brutalnej milicji sprawuje kontrolę nad społecznością robotników i artystów, szpiegów i żołnierzy, uczonych i magików, a także włóczęgów i prostytutek.

Lecz oto w Nowym Crobuzon pojawia się kaleki przybysz z mieszkiem pełnym złota i zleceniem, którego niepodobna wykonać. Za jego sprawą, choć bez jego udziału, miasto dostaje się w szpony niepojętego terroru, a losy milionów obywateli zależą od garstki renegatów...

„To mocna, buzująca energią i pomysłami powieść, dowód świeżej, oryginalnej wyobraźni, która nie uznaje ograniczeń ni autorytetów. Wśród mistrzów i źródeł inspiracji China Mieville wymienia, obok Philipa Dicka, Michała Bułhakowa i Franza Kafki, także daleko mniej znanych na Zachodzie Polaków: Bruno Schulza i Stefana Grabińskiego. I rzeczywiście, widać to w jego prozie. Kogo znużyły powtarzane w nieskończoność schematy fantasy tolkienowskiej i tęskni do światów naprawdę innych, niepodobnych do niczego, co zna, powinien odwiedzić Nowe Crobuzon China Mieville'a – tędy prowadzi droga do fantastyki XXI wieku”.
– Jacek Dukaj

„Dworzec Perdido jest fantasmagorycznym arcydziełem, w którym groteskowa wizja wykreowanego od podstaw świata idealnie współgra z nowatorską i ożywczą fabułą, jakiej dotąd w tradycji fantastyki jeszcze nie było. Niewyczerpana wyobraźnia Mieville'a niemal automatycznie przywołuje na myśl obrazy Hieronymusa Boscha i tylko pisarz o najwyższym kunszcie pióra był w stanie pogodzić gorączkowy potok niesamowitych obrazów z trzymającą do końca w napięciu i zgoła niebłahą fabułą. Lektura tej książki zostawiła mnie bez tchu, z niesłabnącym podziwem dla autora”.
– Brian Stableford

 

źródło opisu: www.zysk.com.pl

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 696
Karolina | 2016-04-15
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

Dworzec Perdido zrobił na mnie duże wrażenie. Zabierałam się do niego jak jeża standardowo zastanawiając się skąd ta tendencja do opasłych tomisk. O treści pisać nie będę. Może tylko wspomnę co bardziej niecierpliwym, by nie wątpili w opis na okładce - akcja zawiążę się. Tylko trochę później niż zwykle.
Książka napisana z rozmachem, w treści może i niezbyt oryginalna, doświadczony czytelnik bez problemu zidentyfikuje inspiracje autora, ale kreacją świata mimo wszystko zostałam zaskoczona. Przede wszystkim drobiazgowością. Nie jestem fanką monotonnych i przerysowanych opisów, tutaj jednak każdy element układanki był konieczny. Każdy detal dodawał złożoności i głębi. Dzięki temu całość nie jest dwuwymiarowa, płaska, naszkicowana od niechcenia. Zaułki przedstawione niemal tak dobrze jak u Dostojewskiego! Jednak chyba największą zaletą książki było umiejętne dozowanie napięcia. To nie tak, że zaczyna się trzęsieniem ziemi, a potem jest tylko gorzej. Tutaj akcja sprytnie była wyhamowywana, napięcie czytelnika utrzymywane na wysokim poziomie, z drgnięciami w górę. Nic tak nie nakręca na czytanie jak świadomość, że już za chwilę coś się stanie. Tylko co? Jak? Co też Isaakowi chodzi po głowie, a czego ja nie dostrzegam?

Szkoda tylko, że wydanie niezbyt przyjazne czytelnikowi. A może to ja się starzeję i wymagam zbyt wielkiej czcionki :)

Tomisko rzeczywiście opasłe, ale czyta się szybko. I wszystkie te dygresje i opisy jak najbardziej niezbędne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście do wzięcia

"Powinniśmy eksponować dobro, kiedy tylko nadarza się okazja" Książka, która rozgrzewa serce, wzrusza, inspiruje. Jest pełna dobra i nadzie...

zgłoś błąd zgłoś błąd