I była miłość w getcie

Wydawnictwo: Świat Książki
6,93 (1133 ocen i 100 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
138
8
162
7
387
6
194
5
134
4
28
3
17
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324714162
liczba stron
198
słowa kluczowe
Miłość, getto, Marek Edelman, wojna
język
polski
dodała
Sandra

Kochali, żeby się nie bać… Poruszające, bardzo osobiste w tonie, wspomnienia z życia w getcie warszawskim ostatniego żyjącego przywódcy legendarnego powstania. Marek Edelman w krótkich „migawkach” przywołuje wydarzenia, które go najbardziej poruszyły. Przypominając, że nawet w cieniu Zagłady trzeba było jakoś żyć. Ludzie jedli, spali, cieszyli się drobiazgami, kochali. Wiele tu niezwykłych...

Kochali, żeby się nie bać…
Poruszające, bardzo osobiste w tonie, wspomnienia z życia w getcie warszawskim ostatniego żyjącego przywódcy legendarnego powstania. Marek Edelman w krótkich „migawkach” przywołuje wydarzenia, które go najbardziej poruszyły. Przypominając, że nawet w cieniu Zagłady trzeba było jakoś żyć. Ludzie jedli, spali, cieszyli się drobiazgami, kochali.
Wiele tu niezwykłych opowieści, jak ta o młodej Dedzie i jej ukochanym chłopcu, którzy przenieśli się na aryjską stronę. „To szczęście trwało trzy miesiące. Potem – może się skończyły pieniądze – gospodarze wydali ją i jej chłopca”... Bezcenna narracja z pierwszej ręki.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4079)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1933
Wojciech Gołębiewski | 2014-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2014

Mieliśmy okazję poznawać Marka EDELMANA /1919-2009/, jako lekarza-humanistę i człowieka do bólu szczerego, ale ostrożnego w wyrażaniu radykalnych sądów. Dlatego też przytacza słowa, które usłyszał w 1946 r., w Ogrodzie Luksemburskim, od Żyda, ówczesnego, premiera Francji – Leona Bluma: /str.24/
„Tego nie zrobili Niemcy, to zrobili ludzie”.
Bo nienawiść i idąca za nią „skłonność do niszczenia i zabijania” jest o wiele łatwiejsza od miłości, która „wymaga wysiłku i poświęcenia”.
Wspomnień Edelmana nie śmiem recenzować, bo już sam lektura wywołuje wypieki. Muszę tylko przyznać, że nie zrozumiałem sekwencji dot. Aleksandra Kamińskiego /1903-78/, harcmistrza, autora „Kamieni na szaniec”: /str.129/
„..Kiedyś, już za czasów KOR, będąc u doktora Józefa Rybickiego, zapytałem go, dlaczego Kamiński nie przystąpił do KOR. Wtedy pan doktor wstał powoli z fotela, podszedł do łóżka, ...

książek: 365
Wizzi | 2018-03-04
Przeczytana: 04 marca 2018

Getto, śmierć, ból, zezwierzęcenie, cierpienie, walka o życie. To wszystko przeżyli bohaterowie, o których w książce "I była miłość w getcie" opowiada Marek Edelman. Czy w takich czasach możliwa była miłość? Czy ludzie byli w stanie poświęcić swoje życie, aby komuś pomóc, wesprzeć go w jego cierpieniu? Tytuł i treść książki nie pozostawia złudzeń. I była miłość w getcie to stwierdzenie. I muszę przyznać, że to piękne stwierdzenie. To wspaniałe, że ludzie żyjący w tych trudnych czasach nie upodobnili się do swoich oprawców a miłością i dobrem wzajemnie osładzali sobie trudne chwile.

książek: 992
Lenalee | 2011-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2010

Zabierając się za jakąkolwiek książkę opisującą czasy II wojny światowej nigdy nie ma się wrażenia: „Oho, przecież to już było!” Z tymi książkami właśnie tak jest, zadziwiają za każdym razem, podczas gdy my usilnie staramy się zrozumieć, jak coś takiego mogło mieć miejsce? Dlaczego? Czym ci ludzie zawinili? Ciężko nam to pojąć i nawet jeżeli odpowiedź jest oczywista, nie jesteśmy w stanie jej zaakceptować.

Książki opisujące czasy II wojny światowej kojarzą nam się jednak z jednym, niezmiennie powtarzającym się schematem, aczkolwiek wciąż i wciąż zaskakującym. Strach, śmierć, ból, cierpienie. I mord. Okrutny, przerażający mord na ludziach. Pogwałcenie ich uczuć, ich życia, ich samych. Tutaj właśnie Marek Edelman wskazuje nam coś jeszcze. Ważną kwestię, o której nie powinno się zapomnieć. Miłość. Miłość, która nieodzownie towarzyszyła ludziom podczas II wojny światowej. Miłość dzieci, przyjaciół, rodziny. Miłość, którą Marek Edelman przedstawia w sposób niezwykły i wzruszający...

książek: 1651
grażyna | 2016-01-29
Na półkach: Przeczytane, 2016, Echa wojny
Przeczytana: 29 stycznia 2016

Szczerze powiedziawszy książka niezła no właśnie niezła ale też nie najlepsza. Może co niektórzy sugerują się nazwiskiem Edelmana mówiąc, że książka wspaniała ale pomimo mojej umiarkowanej sympatii dla Marka Edelmana powiem, że książka jak dla mnie taka sobie. Być może narażę się tą opinią wielu osobom, niestety jak dla mnie to opinia przeciętna o ile można tak powiedzieć o osobach przebywających w tamtych czasach w getcie. Czytałam już wiele książek o żydach przebywających w tych paskudnych miejscach i wszystkie budzą emocje więc i te Marka Edelmana ale jak dla mnie książka taka sobie.

książek: 1194

W książce tej Marek Edelman głównie przywołuje wspomnienia swoich znajomych, ludzi z którymi rozmawiał, przyjaciół ale też tych, których często widywał w gett-cie. Opisuje życie Żydów w czasach II wojny światowej (choć nie ma tych opisów za wiele). Przybliża szczegółowo niemal każdy detal ulic getta - (swoją drogą jeden z najmniej interesujących rozdziałów). Na końcu książki autor wymienia z imienia i nazwiska (bądź samych pseudonimów)osoby, które znał (ku ich pamięci). Mamy również schemat getta z ulicami opisanymi w rozdziale "Ulice getta".

Ogólnie książka nie jest zła, lecz ci, którzy sądzą, że znajdą tu multum krwawych, brutalnych opisów traktowania ludzi w gett-cie mogą się nieco zawieźć. Także zawiodą się ci, którzy liczą na ckliwe i wzruszające historie z życia ludzi w gett-cie. Owszem autor wspomina o tym, ale nie jest to przedstawione w aż tak wstrząsający/poruszający sposób. Fakt ten wzbudza lekki niedosyt. To, a także to, że tytułowa miłość została tu potraktowana po...

książek: 541

I była (ale gdzie?) miłość w getcie. Książka mnie trochę rozczarowała.

książek: 830
Pirania | 2010-05-08
Przeczytana: 08 maja 2010

Myślisz „getto”. Co widzisz? Ból, strach, głód? Strzały, śmierć, nienawiść? A może nic, może nic Ci to nie mówi?
Marek Edelman irytował się, że „nikt mnie nie pyta, czy w getcie była miłość. Dlaczego nikogo to nie interesuje?” Czy wolno nam, potomnym, w ogóle zadawać takie pytania, czy wolno wspominać o miłości, mówiąc o czasach, w których przeważała nienawiść?
A jednak Edelman zatytułował swoje wspomnienia „I była miłość w getcie”. Jak zauważa Jacek Bocheński w przedmowie, nie po prostu miłość. To I jest ważne, bo pokazuje, że nie miłość była tam najważniejsza, a na pewno już nie pierwszoplanowa. Bo chodziło o to, żeby walczyć, żeby strzelać do Niemców, żeby przeskakiwać z bramy w bramę pod ostrzałem, aby uciec na aryjską stronę i przetrwać jako łącznik.
A miłość była nieustannie, była miłość matki oddającej swojej córce własny „numerek życia”, przepustkę do przetrwania. Była miłość przyjaciółki, która, jak twierdzi Edelman „zawsze pilnowała moich papierosów, nawet spała na nich”....

książek: 435
mroźny_poranek | 2017-09-01
Przeczytana: 07 sierpnia 2017

Temat II wojny światowej był i będzie zawsze trudny.
"I była miłość w getcie" Marka Edelmana to poruszający przekaz o tamtych latach, tak bardzo intymny, tak bardzo osobisty.
Autor książki - narrator - przedstawia rzeczywistość panującą za murami getta w trudnym wojennym okresie.
Wyraźnie można odczuć, że bohater przekazując prawdę o tym co było, w pewien sposób cierpi, ale czuje też wyraźną ulgę.

Wzruszająca, wstrząsająca, ale prawdziwa opowieść o tym, co było i, miejmy nadzieję, nigdy nie powróci.

książek: 2483
Grażyna | 2013-02-18
Przeczytana: luty 2013

Oceny nie będzie przynajmniej z mojej strony gdyż szczerze mówiąc nie mam pomysłu jak ocenić ,nie powieść lecz świadectwo Marka Edelmana.Na pewno nie w kategoriach jak inne powieści....
Znalazłam tu jakże gorzkie słowa ,z którymi trudno się nie zgodzić....
To co najbardziej zapadło mi w pamięci to: holokaust to nie sprawa żydowska lecz całej cywilizacji europejskiej ,która stworzyła fabryki śmierci..Podczas wojny bierny był cały świat ,a nawet w sytuacjach ekstremalnych bierność jest przestępstwem, a strach nie usprawiedliwia niektórych zachowań.
Zgadzam się z tym ,że powinniśmy uczyć ,że zło,nienawiść jest złem natomiast miłość jest naszym obowiązkiem...
A jeszcze co do tytułu ".....i była miłość w getcie" wg mnie pokazuje ,że potrzeba czegoś dobrego wśród zła świata,człowieczeństwa wbrew bestialstwu....
Długo czytałam to w sumie niezbyt obszerne "świadectwo" lecz czytałam to w chwilach gdy wiedziałam,że jestem "nastrojona duchowo"
do tego typu...

książek: 2870
Monika | 2012-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2012

Spodziewałam się więcej po tej książce. Opowiadanie pana Marka nie trafiło do mojego serca.
Ale książka oczywiście jest ważna! Przede wszystkim dla upamiętnienia osób, które odeszły.

Dodatkowa gwiazdka za przepiekne, nostalgiczne zdjęcia.


koralowadama -> dziękuję:)

zobacz kolejne z 4069 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd