Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zniewolony umysł

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,22 (726 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
40
9
126
8
139
7
230
6
90
5
69
4
11
3
18
2
0
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04405-6
liczba stron
280
język
polski
dodała
Luc Wawrzyniak

Inne wydania

Dzieło Czesława Miłosza to nie tylko znakomita rozprawa z dziedziny politologii i badań nad komunizmem, to literacki traktat albo swoista powieść z kluczem, zawierająca ponadczasową refleksję o kondycji ludzkiej, etyce, wolności i zniewoleniu, wyrastająca jednak z konkretnego i przez to wiarygodnego doświadczenia świadka i uczestnika. Edycja niniejsza jest przedsięwzięciem wyjątkowym: wydawcy...

Dzieło Czesława Miłosza to nie tylko znakomita rozprawa z dziedziny politologii i badań nad komunizmem, to literacki traktat albo swoista powieść z kluczem, zawierająca ponadczasową refleksję o kondycji ludzkiej, etyce, wolności i zniewoleniu, wyrastająca jednak z konkretnego i przez to wiarygodnego doświadczenia świadka i uczestnika. Edycja niniejsza jest przedsięwzięciem wyjątkowym: wydawcy udało się namówić autora do skomentowania utworu, do ponownego spojrzenia na wypadki sprzed półwiecza i podzielenia się refleksjami z czytelnikiem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 270
Konkwistadorrr | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2014

Przyznaję, jestem trochę snobem, ale tylko tak troszeczkę. Przeczytałem "Zniewolony umysł", ponieważ wcześniej (znaczy się już w szkole średniej) dużo słyszałem o tej książce i były to opinie typu "pozycja obowiązkowa" etc.,. Czesława Miłosza kojarzyłem tylko z poezji, a poezji ogólnie nie lubię (przede wszystkim za formę, a poprzez tą formę rzadko kiedy rozumiałem treści). Do tego jeszcze zraziłem się prozą tego autora, którą czytałem jakieś kilka lat temu i było to chyba "Zaczynając od moich ulic". Zupełnie ta książka do mnie nie przemówiła. Ale co tam! Jak na takiego trochę snoba przystało "Zniewolony umysł" nie mógł mi umknąć. Nie umknął podejrzewam tylko dlatego, że na domowych półkach z książkami znalazłem ową pozycję noblisty w wersji drugoobiegowej (nawet dało się to czytać pomimo drobnego druku). Zobaczyłem, że jest, odłożyłem, poleżało kilka miesięcy i o to przeczytane!
Wprost - bardzo mi się ta książka podoba. Napisane przystępnym językiem, ciekawe, nie nudzące, bez jakichś nie wiadomo jakich konstruktów intelektualnych (nie wiem dlaczego, ale po Miłoszu się tego tu spodziewałem). Jak dla mnie bardzo wartościowe treści, interesujące, mądre. Zanim przejdę do samej książki to chciałbym dodać taką swoją refleksję po przeczytaniu. Poczułem takie lekkie przerażanie, że tej książki zupełnie nie pojmą dzieciaki, które żyją pod obecnymi ministrami edukacji, którzy z roku na rok totalnie niszczą lektury szkolne zastępując je jakimiś już nie wspomnę czym. Mam swoje zdanie dlaczego tak robią, ale nie o tym tutaj.
Skąd ten pesymizm? Odpowiedzą jest "Zniewolony umysł" właśnie.
Książka ta została wydana przez Paryską Kulturę i ze słowa wstępnego wynika, że w roku 1953. Moje skojarzenie po tej lekturze to "Rok 1984" Orwella. Miłosz bardzo ciekawie i dość szczegółowo przedstawia czytelnikowi czym była Rosja sowiecka oraz podległe jej kraje demokracji ludowych (wg określenia użytego przez autora). Bardzo podobnie pisał Orwell w wymienionym już przeze mnie tytule. Oczywiście Orwell to metafory (prawie nic nie ustępujące tamtejszej wschodniej rzeczywistości), a tu mamy do czynienia z realnością "pełną gębą".
"Zniewolony umysł" składa się jakby z trzech części: Właśnie to politologiczno-socjologiczne przedstawienie Rosji sowieckiej i krajów jej podległej w części pierwszej i ostatniej. Natomiast część środkowa to jak dla mnie taka zabawa autora z czytelnikiem, zabawa polegająca kto jest kto. Miłosz pod "Alfą", "Betą", "Deltą", "Gammą" ukrył nazwiska ludzi, którzy byli dość znanymi personami tamtego czasu w Polsce. Ktoś kto ma ogólną wiedzę o kulturze polskiej współczesnej (stąd moje przerażanie o wychowankach ministrów edukacji) nie będzie miał żadnego problemu w tej zabawie. Pochwalę się, że odczytałem "kto jest kto" w trzech przypadkach, ale to też nie od razu. Była potrzeba przeczytania więcej stron, a tym samym Miłosz odkrył więcej kart. Oczywiście nazwisk nie podał do końca, ale tropy były dość wyraziste.
W słowie wstępnym "Zniewolonego umysłu" autor pisze, że to co napisał to przeznacza dla czytelnika zachodniego. Dlaczego? Hmm, po przeczytaniu tej moim zdaniem świetnej lektury nie będziesz miał problemu z odpowiedzią na to pytanie czytelniku.
P. S. Książka znana, głośno o niej było i pewnie wciąż jest, ale naprawdę godna polecenia.
P. S. 1. Dobry snobizm nie jest zły, ale należy mieć umiejętność weryfikacji co wartościowe, a co należy sobie odpuścić.
P. S. 2. Dla fanów historii społeczeństw współczesnych, politologów, socjologów, filozofów oraz ogólnie dla ludzi lubujących się w tej tematyce, ale dotyczącej wieku XX nic odkrywczego tu nie będzie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeśli tylko…

Lubię nieco enigmatyczne opisy na odwrocie książki. Z reguły są zapowiedzią ciekawych pomysłów, które raz lepiej, raz gorzej zostają przelana na papie...

zgłoś błąd zgłoś błąd