Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeka Bogów

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,62 (241 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
42
8
66
7
64
6
21
5
10
4
5
3
1
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
River of Gods
data wydania
ISBN
9788374801546
liczba stron
528
słowa kluczowe
technologia, Indie, science fiction,
język
polski

„Rzeka bogów” bez wysiłku bije na głowę dowolną spekulatywną powieść z ostatnich paru lat; to pełen wigoru skok w przyszłość Indii, widziany oczyma dziewięciu zupełnie różnych postaci. Ich historie wikłają się i łączą, podczas gdy McDonald nie tylko snuje rozbuchaną, pełną tajemnicy intrygę, ale także ilustruje przyszłe dylematy ludzkości, przeskakując od jednego odkrycia ku następnemu,...

„Rzeka bogów” bez wysiłku bije na głowę dowolną spekulatywną powieść z ostatnich paru lat; to pełen wigoru skok w przyszłość Indii, widziany oczyma dziewięciu zupełnie różnych postaci. Ich historie wikłają się i łączą, podczas gdy McDonald nie tylko snuje rozbuchaną, pełną tajemnicy intrygę, ale także ilustruje przyszłe dylematy ludzkości, przeskakując od jednego odkrycia ku następnemu, prowadząc nas nieubłaganie ku przyszłości, jakiej sami byśmy sobie nie wyobrazili. (…) Książka się kończy, a czytelnik chce więcej, mimo że McDonald, w odróżnieniu od autorów paru innych potężnych tomiszczy, wie jak się kończy opowieść. Nieustanny potok objawień prowadzi do kulminacji, smutnej i ekscytującej zarazem, całkiem jakby autor, na równi z czytelnikiem, pragnął pozostać w roku 2047. „Rzeka bogów” (…) jest (…) prawdopodobnie jak dotąd najwybitniejszą powieścią Iana McDonalda. Gęsta, momentami trudna w odbiorze, kojarzy się z puszczonym na pełen gaz kulturowym zanurzeniem Williama Gibsona; jest pełna naukowego żargonu, spostrzeżeń religijnych i socjologicznych oraz nawiązań do sztuki, tak niskiej, jak i wysokiej. Powieść potrafi jednak wynagrodzić staranną lekturę, więcej niż rekompensując skupienie wartką akcją. Najnowsze dokonanie wielokrotnie już nagradzanego pisarza należy zaliczyć do najlepszych powieści SF wydanych w Stanach Zjednoczonych w tym roku. „San Francisco Chronicle”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 470
behemot | 2017-04-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2017

Reklama na okładce obiecuje pełen wigoru skok w przyszłość Indii. I choć do reklam mam stosunek zobrazowany najlepiej w powiedzonku mojej babci „obiecanki cacanki, a głupiemu radość”, to tym razem o dziwo znalazła ona w pełni pokrycie.
Przedstawiony świat jest faktycznie niesamowity. Jest tak kompletny i wypełniony skrzącymi się perełkami szczegółów. Sama główna intryga, zamachu stanu przeprowadzonego przez ... (no, nie wypada tego zdradzać), to pomysł fantastyczny, a podparta jest mnóstwem wysokiej jakości wątków pobocznych. Pomysłów, które w tej książce zawarł autor, wystarczyłoby spokojnie na kilka powieści. Jest to tak skondensowane w dziele, które liczy niewiele ponad pięćset stron, że chwilami czyta się dość ciężko. Ale jednocześnie ma się wielką przyjemność z wiązania ze sobą szczegółów, jak puzzli układanki. Podobnie pełnej scenografii w książce science fiction nie widziałem od dawna... może od czasów lektury powieści Aldissa.
Skojarzenie z Aldissem jest bardzo silne. Dzięki największej zalecie tej książki, czyli mistrzowskiemu przedstawieniu sceny. I na skutek swojej największej, dla mnie, słabości – czyli zaludnieniu tejże sceny przez marne indywidua. Wszystkie występujące w „Rzece bogów” postaci są mdłe i płaskie. Przez cały czas lektury było mi kompletnie obojętne co się stanie z tym mydłkiem, profesorem Lullem, bezbarwnym ministrem Khanem, lekko nawiedzonym policmajstrem Nandhą, jego rozhisteryzowaną żoną Parvati, delikatnym jak francuski piesek neutkiem Talem, i kilkoma innymi nieciekawymi postaciami.
Ale i tak warto przeczytać. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemna strona

Muszę przyznać, że lekturę czyta się naprawdę szybko, bez zastanowienia i przerwy w oka mgnieniu udało mi się w jeden dzień przeczytać, aż 200 stron....

zgłoś błąd zgłoś błąd