Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziś wolałabym siebie nie spotkać

Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,22 (289 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
52
8
54
7
93
6
26
5
27
4
12
3
4
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heute wär ich mir lieber nicht begegnet
data wydania
ISBN
9788375361506
liczba stron
199
słowa kluczowe
Nagroda Nobla
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Koka

Inne wydania

Powieść zaczyna się lapidarnym zdaniem: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta". Jest ranek, bohaterka jedzie na przesłuchanie do siedziby służb bezpieczeństwa. "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" to wstrząsający zapis lęku w jego najprzeróżniejszych formach, niszczącej zależności między ofiarą a katem, kronika przyjaźni utrzymującej przy życiu, opis miłości w czasach dyktatury. Wielka...

Powieść zaczyna się lapidarnym zdaniem: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta". Jest ranek, bohaterka jedzie na przesłuchanie do siedziby służb bezpieczeństwa. "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" to wstrząsający zapis lęku w jego najprzeróżniejszych formach, niszczącej zależności między ofiarą a katem, kronika przyjaźni utrzymującej przy życiu, opis miłości w czasach dyktatury. Wielka literatura.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 219
Justyna Wydra | 2016-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2016

https://grafomanya.wordpress.com/2016/03/14/dzis-wolalabym-siebie-nie-spotkac-recenzja/

Studium trwania kobiety prześladowanej przez rumuńską bezpiekę.

Wszystkie książki Herty Müller są niesamowicie smutne. Niemiecko-rumuńska noblistka nie tworzy literatury dla rozrywki czytelnika. Swoją ponurą i trudną prozą daje świadectwo życia w komunistycznym reżimie, tym trudniejszego, że autorka ma niedobre pochodzenie. Jako karpacka Niemka, doświadczyła opresyjności socjalizmu bardziej, niż obywatele legitymujący się czysto rumuńskim drzewem genealogicznym.

„Dziś wolałabym siebie nie spotkać” jest zapisem przemyśleń młodej kobiety wezwanej na kolejne przesłuchanie. Tramwaj zawiezie ją do odpowiedniego budynku, schody powiodą na właściwe piętro, gdzie ponownie trafi w krzyżowy ogień powtarzanych w kółko pytań, na które bohaterka nie zna odpowiedzi. Nie czuje się winna, ale wie, że nie ma to znaczenia. W końcu ulegnie. Złamie się, albo zwariuje. Narratorka książki boi się jednego i drugiego. Udając się na spotkanie z przedstawicielem bezpieki, wspomina przeszłość swoją i swojej rodziny, rysuje przed czytelnikiem teraźniejszość i zdradza rytuały, których stosowanie ma ją ochronić przed szaleństwem. Na przesłuchanie idzie zawsze w tej samej „bluzce, która rośnie”. Przed wyjściem zjada orzecha. Po powrocie przebierze się w „bluzkę, która czeka”. O ile wróci do domu, bo tego nie jest przecież pewna…

Ale chciałaby. Bardzo chciałaby wrócić, ponieważ w mieszkaniu na siódmym piętrze wieżowca czeka na nią Paul. Ukochany drugi mąż, który traumę komunistycznej opresji zapija śliwowicą, a czasem (polski akcent) żubrówką. On także jest prześladowany przez służby bezpieczeństwa. Z powodu żony, czy też z własnej winy? Nie wiemy. Bohaterka książki także nie zna przyczyny. Zresztą, czy to ważne? Czy bezpieka naprawdę potrzebuje powodu, żeby pastwić się nad obywatelem? W reżimie wystarczy się lekko wychylić i już nas mają. A czasem wystarczy mniej – odmowa, krzywe spojrzenie, jedno słowo, marzenie. Już trafia się w tryby maszynerii, która łamie kości ciała i ducha, bezpowrotnie niszcząc wszystko co piękne, normalne, niezależne.

Szczerze mówiąc, nie lubię prozy Müller. Nie lubię jej, bo czytanie sprawia ból. Jej książki żadną miarą nie mieszczą się na półce „rozrywka”. Za to literaturą piękną są bez wątpienia. Piękną i trudną literaturą o smutnych ludziach w brzydkim i złym świecie.

Czy przed takim światem można uratować miłość?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Długa Ziemia

Seria książek Prachetta i Baxtera "Długa ziemia" (i tak dalej…) stanowią zbiór wspaniałych opowieści s-f, których świat (a właściwie światy)...

zgłoś błąd zgłoś błąd