Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gottland

Wydawnictwo: Czarne
7,76 (3412 ocen i 286 opinii) Zobacz oceny
10
253
9
682
8
1 052
7
1 015
6
299
5
83
4
12
3
9
2
3
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89755-62-9
liczba stron
238
słowa kluczowe
reportaż, czechy
kategoria
literatura faktu
język
polski

Inne wydania

Wybór znakomitych reportaży poświęconych bohaterom czechosłowackiego życia codziennego, znanym i popularnym postaciom z pierwszych stron gazet, uwikłanym w czasy, w jakich przyszło im żyć. Aktorka Lída Baarová, artysta rzeźbiarz Otokar Szvec - nieznany twórca pomnika Stalina, piosenkarka Marta Kubiszova (ze słynnego piosenkarskiego trio "Golden Kids"), legendarny producent obuwia Tomáš Bata,...

Wybór znakomitych reportaży poświęconych bohaterom czechosłowackiego życia codziennego, znanym i popularnym postaciom z pierwszych stron gazet, uwikłanym w czasy, w jakich przyszło im żyć. Aktorka Lída Baarová, artysta rzeźbiarz Otokar Szvec - nieznany twórca pomnika Stalina, piosenkarka Marta Kubiszova (ze słynnego piosenkarskiego trio "Golden Kids"), legendarny producent obuwia Tomáš Bata, pisarz Eduard Kirchberger, który wskutek historycznych zawirowań przeistacza się w Karela Fabiána i wielu innych - poprzez ich barwne życiorysy Mariusz Szczygieł opowiada o czasach, w jakich przyszło im (i nam) żyć. Opowiada o wygórowanej cenie, jaką częstokroć przychodziło im zapłacić za pozornie nieważne decyzje, o paradoksach i absurdach powszedniego życia, o tragicznym splocie przypadku i przeznaczenia, kształtującym życie całych pokoleń.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1645

Jakiekolwiek próby straszliwego skrytykowania tej książki przeze mnie, prawie magistra bohemistyki, właściwie nie mają sensu.
Owszem, na "Gottlandzie" oraz na "Zrób sobie raj" wiesza się psy (funkcjonuję w środowisku sceptycznym, jeżeli chodzi o Szczygła, spotykam się zarówno z zachwytami, jak i wyżej wspomnianym wieszaniem psów), autorowi można zarzucić parę rzeczy... Owszem, można. I ja też mogę, kto mi zabroni. Ale po co, proszę Państwa, po co...
Skupmy się na zaletach tej publikacji.
Wychodzę z założenia, że próby krytyki nie mają sensu, ponieważ mnie osobiście "Gottland" zaczarował. Za pierwszym razem, kiedy to jako studentka drugiego roku slawistyki postanowiłam sprawdzić, o co chodzi z tym Szczygłem, nie mogłam się oderwać od bibliotecznego egzemplarza. Za drugim razem, po trzech latach od pierwszej lektury, było jeszcze gorzej, bo trafiłam na nowsze wydanie.
Szczygieł ma dar opowiadania i tym maskuje ewentualne braki (nie te w wiedzy, bardziej niedopowiedzenia wynikające ze skrótów myślowych). Nikt nie powiedział, że "Gottland" ma być publikacją naukową z miliardem przypisów, odwołań, a w przypadku autora sam tytuł slawisty jest wręcz wymagany. Sama odbieram tę książkę jako dowód na to, że Szczygieł ma pasję i chce się nią dzielić ze światem, co mu się bardzo chwali. I tutaj dar opowiadania bardzo mu pomaga.
Wydaje mi się, że wiele osób uważających się za tzw. czechofili (w ślad za autorem) popełnia pewien błąd już na wstępie do swojej przygody z naszym południowych sąsiadem w roli głównej. Mianowicie ci początkujący czechofile zatrzymują się na twórczości Szczygła i nie idą dalej ze swoimi poszukiwaniami i pogłębianiem wiedzy. I tu następuje błąd w sztuce, który potem rzutuje na opinię czechofili w Polsce (mówię o przypinanej łatce wariata, mającego hopla na punkcie Czech). "Gottland" jest świetną lekturą na początek - mi jako raczkującej bohemistce bardzo pomógł w dalszych poszukiwaniach, ale uważam, że nie warto się na tym zatrzymywać. Istnieją też inne książki polskich autorów, w tym chociażby Kaczorowskiego i Surosza.
Pomijam fakt, że spolszczone nazwy i nazwiska (w przypadku tych ostatnich mówię o polskiej odmianie) strasznie działały mi na nerwy, ale chyba wielu bohemistów tak ma.
Tragedii nie ma, momentami niektóre reportaże bardzo mi się podobały, inne bym ciut przeredagowała - zaburzenia chronologii nie wyszły momentami na dobre, vide tekst o firmie Bata.
Interesujecie się Czechami i Czechosłowacją? Jesteście ciekawi, o co chodzi z tytułowym Gottlandem i czy komunizm w Czechosłowacji wyglądał tak samo, jak u nas? Szukacie odpowiedzi na to, czym się różnimy od naszych sąsiadów? "Gottland" jest jednym ze źródeł, gdzie można tego wszystkiego poszukać. Ale, pro Boha, pamiętajmy, nie jedynym. :)
Dłuższa opinia tutaj: https://czechozydek.wordpress.com/2015/02/22/mariusz-szczygiel-gottland/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wójt. Jedziemy z frajerami! Całe moje życie

Jedziemy z frajerami potwierdza popularne w Polsce hasło bez alkoholu nie ma futbollu. Humorystyczna książka o życiu byłego selekcjonera repr...

zgłoś błąd zgłoś błąd