Wyjątkowo długa linia

Wydawnictwo: a5
6,84 (149 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
12
8
25
7
52
6
28
5
15
4
1
3
4
2
4
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-85568-62-X
liczba stron
136
słowa kluczowe
Czechowicz, Lublin, II wojna
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Luc Wawrzyniak

Czym jest "wyjątkowo długa linia"? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, ale na pewno warto spróbować wyjaśnić sobie tajemnicę zawartą w najnowszej książce Hanny Krall. Opowieść została skonstruowana na podobieństwo kamienicy, a losy jej lokatorów stworzyły różnorodną historię życia, którą poznajemy od piwnic aż po najwyższe piętra. Mieszkańcy zmieniali się w miarę upływu czasu, lecz...

Czym jest "wyjątkowo długa linia"? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, ale na pewno warto spróbować wyjaśnić sobie tajemnicę zawartą w najnowszej książce Hanny Krall.

Opowieść została skonstruowana na podobieństwo kamienicy, a losy jej lokatorów stworzyły różnorodną historię życia, którą poznajemy od piwnic aż po najwyższe piętra. Mieszkańcy zmieniali się w miarę upływu czasu, lecz najgwałtowniejszy zwrot nastąpił po wybuchu II wojny światowej, wtedy niemal wszyscy zginęli w komorach gazowych Sobiboru i Majdanka albo podczas likwidacji getta. W powojennym świecie bardzo szybko wykreślono ich z pamięci. Jednak Hanna Krall w sposób niemal detektywistyczny odtworzyła barwne życiorysy przedwojennych mieszkańców lubelskiej kamienicy. Jedną z najważniejszych postaci była jej właścicielka, Franciszka Arnsztajnowa. Z zapartym tchem można śledzić życiorys Arnsztajnowej i narodziny niezwykłej przyjaźni łączącej ją z Józefem Czechowiczem. Zdumienie budzi siła namiętności dawnych kochanków - narzeczona Jana Arnsztajna, syna Franciszki, strzela sobie w serce nad grobem ukochanego mężczyzny. Przejmujący jest koniec życia przywódcy powstania w Sobiborze, Leona Felhendlera, który stracił rodzinę w obozie, pokonał kryzys, znajdując nową miłość i wrócił do Lublina, żeby zginąć od kuli nieznanego sprawcy tuż po zakończeniu wojny.

Wszystko musi mieć swoją formę, napisała autorka, a nieobecność musi mieć formę szczególnie wyszukaną. Krall umiejętnie szuka odpowiedniej formy, w której utrwali losy, nie pozwalając im odejść w zapomnienie. Linia jej twórczości układa się często w sposób nieprzewidywalny. Biegnie w przód, zawraca głęboko w przeszłość, zataczając koła. Jednocześnie, jak zauważył Krzysztof Kieślowski, pisarka bezustannie zaspokaja nasze "zapotrzebowanie na niesamowitość, przypadkowość czy nawet wzniosłość tragedii".

 

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (386)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 580
Justyna | 2015-01-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 stycznia 2015

U Hanny Krall jest siła, prawda ale i smutek. Wielkość jej reportażu polega na tym, że w kilku rzeczowych zdaniach potrafi pokazać bardzo istotne rzeczy. Pisze bez ozdobników, bez chronologii ale z dużą świadomością, wszystko się ze sobą łączy i ma sens. W „Wyjątkowo długiej linii” opisuje losy mieszkańców lubelskiej kamienicy dotykając przy tym stosunków polsko - żydowskich „ w roku trzydziestym dziewiątym, gdy wojna się zaczynała, (filiżanki)dzwoniły w żydowskich kredensach. W roku czterdziestym czwartym, gdy się kończyła – w pożydowskich” .
Krall jest żydówką cudem ocalałą z holokaustu, jednak pisząc o Żydach nie przedstawia wszystkich w dobrym świetle. Wśród Żydów tak jak wśród Polaków są ludzie głupi i mądrzy, leniwy i pracowici, lojalni i zdradliwi. Krall pisze o wybitnych osobach np. o przedwojennym lubelskim lekarzu:„Marek Arnsztajn, wzywany do chorego, badał go, udzielał rad i zmierzał do wyjścia. Rodzina pytała o wysokość honorarium. On pytał, czy ją stać na...

książek: 1963
Wojciech Gołębiewski | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Krall jest Żydówką, jej najlepsze reportaże dotycżą Żydów, a „POLACY WYSSYSAJĄ ANTYSEMITYZM Z MLEKIEM MATKI” /nie ja to wymyśliłem/, przeto jej ARCYCIEKAWE, PASJONUJĄCE książki nigdy nie zdobędą należnej im popularności i szerokiego uznania. Tak, i ta rewelacyjna opowieść, choćby ze względu na osobę wybitnego polskiego poety, Józefa CZECHOWICZA, nominowana do „Nike” , po dziesięciu latach od wydania, doczekała się na „naszym” forum zaledwie trzech opinii. Ale Polakami Chopinem, Mickiewiczem, Boyem-Żeleńskim czy Kamilem Baczyńskim ekscytować się lubimy.
Niestety, jestem jednym z Was, i mimo sukcesów w długoletniej walce z własnym, wrodzonym i nabytym, antysemityzmem na płaszczyznie intelektualnej, ponoszę druzgocące klęski w życiu codziennym, gdy np na podwyżkę komornego przez administratora-Żyda, reaguję instynktownie słowami: „Ale, je..., pier...... gudłaj!”.
Ta ...

książek: 416

W „Wyjątkowo długiej linii” Hanny Krall jest wszystko to, co składa się na historię dawnego wielokulturowego Lublina, który wraz z ostatnią wojną, odszedł w zapomnienie. Szczęśliwie dzięki reportażowi Krall, to miasto palimpsest, które od drugiej połowy XX wieku snuje już całkiem inną opowieść, ożywa na naszych oczach. Obok „Oka cadyka” Władysława Panasa, to najciekawsza i najbardziej ekscytująca lektura dotycząca Lublina, jaką miałam w ręku.

książek: 705
kismetka | 2016-01-30
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 05 stycznia 2016

Lubelska kamienica, niby losy kilkudziesięciu osób, ale tak naprawdę to losy całego Lublina, a może nawet całej Polski okresu wojennego.
Żydzi, katolicy, prawosławni; biedni i bogaci; znani i nieznani. Losy bohaterów przeplatają się, nie ma tu chronologii, historia nie idzie piętrami kamienicy.

Kamienica to niejako główna bohaterka tej książki, to ona jest częścią wspólną opowiedzianych historii. Ludzie odchodzą, przychodzą nowi, życie przemija, historie się toczą, a kamienica trwa, wciąż ta sama. Wędrując przez treść książki miałam wrażenie jakbym oglądała album fotograficzny, na kartach którego uwiecznione jest to, co działo się w życiu mieszkańców kamienicy. Kolejne krótkie rozdziały reportażu przeskakują jak klatki kliszy. Parter, trzecie piętro, pierwsze. Franciszka Arnsztajnowa, jej rodzina, Józef Czechowicz. To właśnie historia Czechowicza poruszyła mnie najbardziej. Twórczość poety nie jest mi obca, ale zdałam sobie sprawę, że o losach jego samego wiedziałam niewiele....

książek: 1735

Hanna Krall w "Wyjątkowo długiej linii" odtwarza losy mieszkańców pewnej lubelskiej kamienicy, zaczynając od Franciszki i Marka Arnsztajnów. Ona była poetką, on lekarzem. Pamięć o niej przetrwała do czasów dzisiejszych - podczas mojego pobytu w Lublinie zetknęłam się z postacią Franciszki po raz pierwszy.
Wiadomo, jak on odszedł z tego świata. Co do niej nie ma pewności - getto warszawskie, Treblinka, gdzieś po drodze?
Pozostała kamienica. W niej poza rodziną Arnsztajnów mieszkali także inni - Żydzi, Polacy. Po wojnie już tylko ci drudzy.
Niesamowite, ile historii, ile opowieści o losach ludzkich potrafi kryć jedna lubelska kamienica. Nie o samych mieszkańcach, także o przyjaciołach rodziny, sąsiadach...
Kolejny dowód na to, że Holokaustu nie da się podsumować w jednej publikacji czy statystyce. Jako moment w historii idzie to interpretować na niezliczoną liczbę sposobów, w tym także przez pryzmat zwykłego, ponadstuletniego budynku.
Polecam.

książek: 1193
baggio1 | 2014-09-09
Przeczytana: 08 września 2014

Jak że dziwni są mieszkańcy mojego bloku.Cztery piętra na każdym 4 mieszkania czyli 20 rodziny 20 historii.Studenci, emeryci,alkoholicy, jedna wariatka, były policjant z czasów nie ciekawych, euro sieroty,katolicy, prawosławi.Jak bym chciał opisać ich życie stworzyć biografie bloku!!!!... Było by zajęcie na lata. Takie właśnie mam myśli po przesłuchaniu Wyjątkowo długiej... ta książka zabiera nas w wycieczkę w przeszłość 70-90 lat wstecz do kamiennicy w Lublinie gdzie też była kupa rodzin. Mnóstwo historii, bardziej kolorowych gdyż świat jakim była kamienica był kolorowy był różnorodny był tolerancyjny na piętrze antysemicki na parterze. Szukam ciągle odpowiedzi czy Polacy byli antysemitami, czy żydzi nienawidzili Polaków. Jak się żyło w mieście o takiej mozaice narodowości? Książka skłania do myślenia, jest cholernie smutna.
Jak by to było żeby mój sąsiad którego nienawidzę od dziecka gdyż nienawidziła go już moja matka był żydem ?

książek: 713
krolewna | 2018-06-29
Na półkach: Audiobook, 2018, Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2018

Ta książka to opis lubelskiej kamienicy. Piętro po piętrze, mieszkanie po mieszkaniu, lokator po lokatorze... A to wszystko na przełomie lat i bardzo brutalnej historii.
Ta kamienica widziała II wojnę, widziała walkę i choroby swoich lokatorów, widziała ich śmierć, zapraszala nowych najemców, których losy również śledzila.

Hanna Krall uszyła z życia tej kamienicy cudowną choć smutną opowieść. Oddała hołd wszystkim, którzy polegli, pieczołowicie zglebiajac ich losy.

książek: 442
bppremiera | 2017-11-18
Przeczytana: 18 listopada 2017

Zaraz po przeczytaniu kiedy myślałam o tym, jak zobrazować życie, jakie toczyło się w kamienicy wybudowanej przed czterystu siedemdziesięciu laty, padło na animację Hieronima Neumanna pt: “Blok” zrealizowaną przez Studio Małych Form Filmowych Se-Ma-For w Łodzi w 1982 roku. https://youtu.be/aEoZVGlHo6s

Pierwszym właścicielem lubelskiej kamienicy, wybudowanej na głębokich na trzy pietra i rozległych jak labirynt piwnicach, był kupiec korzenny Jan Aromatarius. W 19 wieku przeszła w posiadanie państwa Arnsztajnów . Ona niedosłysząca poetka, on lekarz nad lekarzami, który przez 47 lat swej zawodowej pracy nie pozostawił bez pomocy żadnego pacjenta. Sam chodził od drzwi do drzwi z zapytaniem: czy w domu ktoś chory się znajduje? uspakajając domowników jednocześnie, że honorarium za świadczoną usługę już ci najbogatsi wypłacili. W okresie przedwojennym mieszkańcami kamienicy są Żydzi, każdy z nich ze swoją historią, prawdziwa, widzianą jak przez dziurkę od klucza, a podpatrzeniem...

książek: 592
Justyna | 2012-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2012

Jak wszystkie książki Hanny Krall, "Wyjątkowo długa linia" porusza do głębi. Opowiada "losy" jednej z lubelskich kamienic na starym mieście. Prowadzi nas przez kolejne pokolenia jej żydowskich mieszkańców. Później już tylko Polaków... Czasem w sposób dosłowny, czasem w przenośni opisuje autorka lubelską codzienność: życie w gettcie, wywózki, Majdanek. W książce jest także kilka wątków pobocznych, jak chociażby opowieść o kradzieży z dominikańskiej bazyliki relikwii - odłamka drzewa z krzyża na którym umarł Pan Jezus, czy opis cudu lubelskiego. Dużo miejsca zajmuje także przedstawienie życia i twórczości poety Józefa Czechowicza.

książek: 92
Razdwatrzy | 2018-02-26
Na półkach: Przeczytane

warto wrócić, zwłaszcza w tym czasie. O Zagładzie, która okalewyczyła nas wszystkich.

zobacz kolejne z 376 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Zamek Reporterów” nowy cykl spotkań w Poznaniu

„Zamek Reporterów” to roczny cykl spotkań z czołówką polskich reporterów oraz z wybitnymi autorami z zagranicy. W jego programie znajdą się również warsztaty reporterskie dla młodzieży poświęcone Poznaniowi, które poprowadzi Marcin Kącki oraz nocne czytania w Zamku, podczas których poznańscy dziennikarze radiowi czytać będą teksty gości programu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd