Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeśli zostanę

Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Cykl: Jeśli zostanę (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,4 (955 ocen i 154 opinie) Zobacz oceny
10
123
9
135
8
171
7
268
6
149
5
72
4
21
3
11
2
1
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
If I Stay
data wydania
ISBN
9788310117564
liczba stron
248
słowa kluczowe
eschatologia, duchy
język
polski
dodała
sujeczka

Inne wydania

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć? Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, , wspomina dotychczasowe życie. Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego...

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, , wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. "Jeśli zostanę" opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2010

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1604
Blair | 2012-07-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, *2012*
Przeczytana: 26 lipca 2012

"Przerwane ścieżki życia"

Życie sprowadzające się do pytania: Zostać czy odejść?

„Jeśli zostanę” to książka, wydana całkiem niedawno, jednak ja natknęłam się na nią dopiero kilka miesięcy temu. Oczywiście najpierw spojrzałam na ilustrację okładki, a ta … nie porwała mnie, oględnie mówiąc. Moje zaciekawienie wzbudziła nota od wydawcy oraz rekomendacje, zamieszczone na odwrocie jednego z egzemplarzy, który jakimś cudem udało mi się dorwać w księgarni. Cały czas jednak nie byłam zdecydowana. O sprawie przesądziła pewna recenzja, którą dane mi było przeczytać w blogosferze.

"Niczego nie wybieram. Po prostu nie mam sił dłużej walczyć."

Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Wszystko przez tragiczny wypadek samochodowy, w którym brała udział jej rodzina. Podczas kilku długich sekund, coś zadecydowało o ogromnym przełomie w życiu dziewczyny. Straciła wszystko. Czy będzie gotowa podjąć nową grę? Pożegnać się z przeszłością i oczekiwać tego, co jeszcze nadejdzie?
Jest także druga droga. O wiele prostsza, nie karząca żyć Mii z ciężarem ogromnego bólu i nieprzemijającej złości. Wystarczy, że … odejdzie. Na zawsze.

"Nie jestem pewna, czy jeszcze należę do tego świata. Nie jestem pewna, czy chcę się obudzić."

Musicie wiedzieć, że „Jeśli zostanę” to pozycja, do której nie podchodzi się z dystansem. Jest to powieść emanująca strachem, nostalgią, radością i żalem. Jako czytelnik, nawet nie potrafiący utożsamić się z główną bohaterką, nie umiałam przestać współczuć jej sytuacji, w której się znalazła czy darzyć jej szacunkiem, przez wzgląd na decyzję, pozostałą do podjęcia tylko przez nią samą. Chociaż czegoś niewątpliwie, w lekturze tej książki, mi brakowało, nie mogę powiedzieć, że zapoznanie się z historią głównej bohaterki, nic mi nie dało. Była to podróż pełna, nie koniecznie pozytywnych, wrażeń.

"To nie zależy od doktorów. Nie zależny od nieobecnych aniołów. Nie zależy nawet od Boga, który jeśli istnieje, nie przebywa akurat w okolicy. To zależny ode mnie."

Autorka przedstawia wydarzenia za pomocą narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu pozory przebywania w centrum wydarzeń, utrzymywały się mocniej. Styl pisania jest lekki i bardzo przystępny. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że historia jest opowiadana z punktu wchodzącej w życie dorosłe, młodej dziewczyny, przed którą stoi jeszcze cała przyszłość do przeżycia. Powiem szczerze, nie przeszkadzało mi to. Dzięki temu emocje, wprost tryskające z kart powieści, były bardziej realne, miały pewne fundamenty. Bohaterka posiadała w ten sposób pretekst, żeby zachowywać się w ten, a nie inny sposób.

Czasami drażniło mnie zachowanie Mii, ponieważ większość jej argumentów była oparta na związku z Adamem, jej jedyną miłością. Przeszkadzało mi to, ponieważ przez większość czasu pani Forman starała się pokazać, że główna bohaterka stoi na krawędzi – śmierć z bliskimi, albo życie z tymi, którzy pozostali. W pewnym momencie przeszło to tylko do prostej decyzji – najbliżsi, albo Adam. Moim zdaniem nie tak to powinno wyglądać. Decyzja Mii nie powinna być sprowadzona do osób, z którymi musiałaby żyć. Rozstanie boli, wie to każdy żyjący człowiek w większym lub mniejszym stopniu, nie wszyscy bowiem doświadczyliśmy śmierci tych, których kochamy, jednak nasz własny żywot, to nie tylko egzystowanie z innymi. Jest to także poszukiwanie w sobie piękna, osiąganie własnych celów i przełamywanie słabości. Życie jest darem, często zaniedbywanym.

W obliczu śmierci, stojąc na rozstroju dróg, pragnęłam, aby główna bohaterka zrozumiała esencję dobroci świata, czegoś pięknego, co zostało skradzione jej najbliższym, a jej mogło być jeszcze oddane. Do tak kulminacyjnego momentu brakowało naprawdę bardzo, bardzo mało.

Ale jednak brakowało…

"Czemu ktoś nie może rozstrzygnąć za mnie? Czemu nie mogę dostać pełnomocnika do spraw śmierci? Albo postąpić jak drużyny baseballowe, kiedy mecz się kończy i potrzebny jest świetny pałkarz, aby gracze mogli wrócić do bazy domowej? Czemu nie mogę poprosić o gracza rezerwowego, by mnie zaprowadził do domu?"

Nietuzinkowi bohaterowie, niepowtarzalny klimat, towarzyszący przy czytaniu i interesujący pomysł na fabułę – to właśnie jest „Jeśli zostanę”. Brakowało mi tylko wrażenia, że melodramatyczność chwili utrzymuje się przez większość czasu, a powaga sytuacji nie jest zakłócana niepotrzebnymi wynurzeniami. Całkowicie i nieodwracalnie ta powieść na pewno trafi do potencjalnej trzynastolatki, a nie do doświadczonego życiem czytelnika. Zaciekawi? Zaskoczy? Zrani? Tak. Zapadnie głęboko w pamięć? Nie.

"Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne."*

Kurcze, naprawdę nie chciałam Was zniechęcać! Zrozumcie, „Jeśli zostanę” to rewelacyjna książka, pokazująca, że literatura kształtuje nie tylko umysł, ale także serce człowieka. Grzechem było by móc po nią sięgnąć i nie przeczytać. Nie jest to pozycja absorbująca do granic wszelkiej możliwości. Nie pozostawia po sobie pustki niespełnionych marzeń ani kaca książkowego, nie pozwalającego na szybkie sięgnięcie po inną pozycję. Tworzy jednak w miejscu, gdzie wcześniej było serce, krater, ziejący emocjami, które wybrzmiały w tym samym momencie, w którym zanikł dźwięk ostatniego zdania, mieszczącego się na ostatniej karcie książki. Trzyma w pełnym powagi skupieniu, które ułatwi mimowolny przepływ myśli, zaistniałych w umyśle.

Jestem po prostu ogromnie rozgoryczona przewidywalnością nie tylko wątków, ale także zakończenia. Nie potrafię zrozumieć, jak coś tak dobrego, można było sprowadzić do banalnego schematu nieprzemijającej miłości. Zachwyt, który w czytelniku wzbudza „Jeśli zostanę”, nie jest bezpodstawny, a jednak jestem pewna, że z tej historii można było wycisnąć więcej. Mam nadzieję, że w Polsce zostanie wydana także kolejna część, tym razem będąca o wiele lepszą odpowiedzą na pytanie, dlaczego warto zostać i żyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fałszywy trop

Doskonały kryminał. Zbrodnia goni zbrodnię. Motyw indiański dodaje egzotyki... No i te przemyślenia o współczesnej Szwecji ... dylematy 45 latka po pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd