Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarodziejska góra

Wydawnictwo: Muza
7,88 (2668 ocen i 215 opinii) Zobacz oceny
10
605
9
591
8
432
7
533
6
229
5
135
4
55
3
47
2
17
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Zauberberg
data wydania
ISBN
9788374954266
liczba stron
800
słowa kluczowe
Europa, kryzys, czas, przełom
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Anka

Inne wydania

Dwudziestotrzyletni Hans Castorp jedzie do Szwajcarii, by odwiedzić kuzyna, który przebywa na leczeniu w sanatorium "Berghof", położonym wysoko w górach. Pobyt zaplanowany na trzy tygodnie w rezultacie trwał siedem lat (siódemka miała dla Thomasa Manna znaczenie magiczne!). Przerwał go dopiero wybuch pierwszej wojny światowej. Świat zastany przez Castorpa "na górze", tak odległy od normalności...

Dwudziestotrzyletni Hans Castorp jedzie do Szwajcarii, by odwiedzić kuzyna, który przebywa na leczeniu w sanatorium "Berghof", położonym wysoko w górach. Pobyt zaplanowany na trzy tygodnie w rezultacie trwał siedem lat (siódemka miała dla Thomasa Manna znaczenie magiczne!). Przerwał go dopiero wybuch pierwszej wojny światowej. Świat zastany przez Castorpa "na górze", tak odległy od normalności i różny od tego na "nizinie", to po mistrzowsku sportretowane panopticum napotkanych tam ludzi, dla których czas - konstytutywny czynnik powieści! - upływa bez celu i bez refleksji. Niczym ruchome piaski, z wolna zaczyna wchłaniać młodego Castorpa. Z jednej strony u w o d z i go atmosfera miejsca, z jego rutynowym rozkładem dnia i chorobliwym zaiste rozplotkowaniem, z drugiej - rodząca się miłość. Skomplikowana. Jak to nieraz bywa. Jej punkt kulminacyjny wyznacza bal kostiumowy w zapustny wtorek. "Berghof" to jednak nie tylko sanatorium, zamknięty świat chorych, to zarazem symbol chorej Europy, obraz jej duchowego kryzysu w przededniu wybuchu Wielkiej Wojny. Powieść zakrojona pierwotnie na krótkie opowiadanie, po dwunastu latach pracy i przemyśleń autora, stała się jednym z najważniejszych głosów na temat kondycji moralnej i intelektualnej Europy XX wieku.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 295
marcinb | 2012-09-16
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: sierpień 2012

Tak się złożyło, że zabrałem się do lektury najsłynniejszej książki Mann'a w miejscu, w którym czas - mówiąc najbardziej potocznie - bardzo mi się dłużył, więc czytanie było sposobem na poradzenie sobie z dojmującą bezczynnością, badz w najlepszym wypadku dość ogłupiającymi, mechanicznymi czynnościami, które zamieniały każdą godzinę w psychologiczną mordęgę i wystawiały na ciężką próbę moją zdolność wytrzymywania stagnacji. I - co zabawne i ciekawe - odkrywałem w wielu momentach, że lektura "Czarodziejskiej Góry" też dość mocno mi się dłuży, wobec czego dwa doświadczenia radzenia sobie z opornym czasem nałożyły się na siebie, wyzwalając intrygujące uczucie sennej, ociężałej, niemalże lekko zataczającej się ospałości wchodzącej we mnie dwiema drogami - poprzez zewnętrzne okoliczności i przez świat powieści, która - jak głoszą niemalże wszystkie recenzje - właśnie naturą czasu zajmuje się w najbardziej zauważalny, oczywisty sposób. Chwilami miałem wręcz wrażenie, że ta książka prowadzi ze mną pewną grę - jeśli jej nie przegram, jeśli dogram ją do końca, to być może nagroda będzie jej warta...

Domyślam się, że "Czarodziejska Góra" to książka dziś skrajnie niemodna, oddalona o lata świetlne od współczesnej nam rzeczywistości pośpiechu i tymczasowości, obca światu wymuszającemu nieustanną podzielność uwagi. A i kryzysowość, którą się zajmuje, odnosi się tylko w niewielkim stopniu do dzisiejszego kryzysu cywilizacji. Nie chciałem, aby ta powieść była przeze mnie zapamiętana tylko i wyłącznie jako wielowymiarowa fotografia Europy sprzed wieku; upierałem się, aby była dla mnie osobiście czymś więcej. I napiszę teraz kilka zdań o tym, w jakim sensie stała się "czymś więcej."

Dałem się uwieść rzeczywistości Berghofu,bo jest to sfera przesycona ideą uwodzenia. Gdyby nie uwodzenie, tego miejsca chyba po prostu by nie było, nie miałoby swojej racji bytu. Uwodzą doktorzy zawiadujący sanatorium - to oni odkrywają u Hansa Castorpa i wszystkich nowo przybyłych ukryte, zdradliwe dolegliwości, które stanowią pokusę do przedłużenia pobytu, zachęcają do pozbycia się "nizinnego" rytmu życia i przyzwyczajeń ludzi zdrowych i zanurzonych w codzienne, "produktywne" aktywności. Uwodzicielska jest perspektywa zbytkownej, komfortowej, sennej i wypełnionej troską o siebie codzienności w Berghofie jak i możliwość należenia do elity chorych - bo chorowanie, jak niby żartobliwie stwierdza któraś z postaci, też jest talentem, który zastrzeżony jest dla wybranych. Uwodzicielska jest autoanaliza, której poddają się pensjonariusze - analiza ciała, dokumentowana małymi zdjęciami rentgenowskimi będącymi czymś w rodzaju dowodu tożsamości "na górze" jak i psychoanaliza, w postaci wykładów i seansów doktora Krokowskiego. Uwodzicielscy są dwaj duchowi przewodnicy Hansa Castorpa, Settembrini i Naphta, którzy w czasie swoich perypatetycznych rozważań toczą o niego bój - są niemalże konkurentami w osobliwych godach, w których stawką jest umysł zdezorientowanego i tak przecież zwyczajnego młodego Niemca. W końcu uwodzicielką jest Kławdia Chauchat, tak boleśnie nieuchwytna namiętność Castorpa.

"Czarodziejska Góra" w moim przekonaniu ilustruje ziszczenie się pewnej fantazji, która na pewno nieobca jest wielu ludziom - fantazji o wzięciu sobie "urlopu od życia" na czas nieokreślony, udaniu się do miejsca, skąd będzie można przyjrzeć się światu ludzkiego doświadczenia z bezpiecznego i cechującego się pewną wyniosłością dystansu; zawieszonego jakby między ziemią a niebem, między pełnią życia a zupełnym niebytem; miejsca, gdzie będzie można w końcu wyzwolić się z mechanizmów regulowanych koniecznością, powinnością, odpowiedzialnością i gdzie przynależy się do kasty wybrańców, naznaczonych realnym bądz wyobrażonym stygmatem wyjątkowości. Ale pobyt w takiej przestrzeni to też odpowiedzialność, bo przecież może okazać się, że zostanie kompletnie zmarnowany. W końcu Hans Castorp opuszcza Berghof będąc równie zdezorientowanym i - mówiąc wprost - nijakim jak wtedy, gdy przybył na górę jako odwiedzający. Jest niemalże tak, jakby "nie dorósł" poddany tak specyficznemu doświadczeniu. Po prostu upłynął czas, dłuższy czy krótszy - to nie jest ważne, mógłby w ogóle stanąć w miejscu, bo człowiek często nie zyskuje mądrości, albo ta, którą zyskuje, okazuje się niczym...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
King

"King" to pozycja, która totalnie mnie zaskoczyła, zbiła z tropu, zaciekawiła, sprawiła, że przeżywałam z bohaterami wszystkie ich działan...

zgłoś błąd zgłoś błąd