Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matka ryżu

Tłumaczenie: Andrzej Grabowski
Wydawnictwo: Świat Książki
7,51 (504 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
41
9
94
8
118
7
148
6
62
5
28
4
6
3
3
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rice Mother
data wydania
ISBN
978-83-731156-1-3
liczba stron
478
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Grażyna

Pełna magii malajska saga rodzinna obejmująca okres od początku lat 30. XX wieku do współczesności. Centralną postacią jest urodzona na Cejlonie Lakszmi. Po szczęśliwie spędzonym dzieciństwie, mając 14 lat, opuszcza rodzinny kraj i wyjeżdża na Malaje. Za namową swatki matka przyjmuje w jej imieniu propozycje małżeństwa złożoną przez trzykrotnie starszego od dziewczynki wdowca, rzekomo...

Pełna magii malajska saga rodzinna obejmująca okres od początku lat 30. XX wieku do współczesności. Centralną postacią jest urodzona na Cejlonie Lakszmi. Po szczęśliwie spędzonym dzieciństwie, mając 14 lat, opuszcza rodzinny kraj i wyjeżdża na Malaje. Za namową swatki matka przyjmuje w jej imieniu propozycje małżeństwa złożoną przez trzykrotnie starszego od dziewczynki wdowca, rzekomo człowieka majętnego. Okazuje się, że Aja nie jest osobą, jakiej się spodziewała, lecz ubogim , pozbawionym ambicji urzędnikiem, mieszkającym w drewnianym domku na palach. Lakszmi nie poddaje się rozpaczy, bierze los w swoje ręce.

Mając dziewiętnaście lat ma już szóstkę dzieci, w tym parę bliźniaków, które są dla niej jedyną radością rodziny, uosobieniem Matki Ryżu, jednej z najstarszych bogiń czczonych w Azji Południowo - Wschodniej, życiową. Lakszmi staje się prawdziwą głową i ostoją zapewniającej dostatek i szczęście.

 

pokaż więcej

książek: 532
Magota | 2015-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2015

Tytułową Matką Ryżu, a więc ostoją rodziny, jest urodzona na Cejlonie i wychowana bez ojca, Lakszmi. Piękna i mądra dziewczyna jest oczkiem w głowie swojej matki. Ta, porzucona w młodości i pozostawiona bez środków do życia robi wszystko, aby zapewnić córce byt najlepszy z możliwych i omamiona wizją bogactwa jakie czeka córkę, wydaje czternastoletnią Lakszmi za mąż za trzy razy od niej starszego Aię. Ten jednak nie tylko okazuje się nie być żadnym bogaczem, ale wręcz ubogim i średnio rozgarniętym urzędnikiem, co wychodzi na jaw dopiero kilka dni po ślubie, kiedy to Lakszmi przenosi się na Malaje (obecna Malezja) do domu męża.

Tak zaczyna się ta niesamowita, pełna zwrotów akcji opowieść, dzięki której poznajemy nie tylko historię samej Lakszmi, która w wieku 19 lat ma już szóstkę dzieci, ale i Malezji - zarówno tej w rozkwicie, jak i w ciężkich latach okupacji japońskiej.

Opowieść prowadzona jest od lat 30. XX wieku po współczesność. O początkach opowiada sama Lakszmi, z czasem jednak pojawiają się wspomnienia jej męża oraz dzieci, dzięki czemu historię rodziny śledzimy z różnych perspektyw, a co za tym idzie, odmiennych punktów widzenia. To wszystko nadaje całej historii głębi i pazura, zarazem.

Fabuła książki jest więc, jak można się domyślić, bardzo rozbudowana. Jak dla mnie taka mnogość wątków i bohaterów działają tylko na plus, więc jeżeli macie podobne upodobania, to z pewnością się na tej powieści nie zawiedziecie. Tym bardziej, że mimo niespiesznej narracji, nie odczujemy żadnych dłużyzn, ponieważ wielowymiarowość tej historii po prostu na to nie pozwala. W jednej chwili czytamy o pięknej i egzotycznej Malezji, aby chwilę później przenieść się w świat rozwianych młodzieńczych marzeń i poczuć siłę kobiety zdeterminowanej, której przyjdzie zmierzyć się z niejednym życiowym zakrętem.

Jeżeli chodzi o styl autorki, to w moim odczuciu jest on wprost czarujący i przez to nie sposób oderwać się od tej książki. Rani Manicka niesłychanie lekko snuje swoją opowieść, a pisze tak plastycznie, że mamy wrażenie, iż siedzimy tuż obok Lakszmi i podpatrujemy jej życie z bliska.

A skoro przy Lakszmi jesteśmy, to muszę wspomnieć, że choć wszyscy bohaterowie tej książki są na swój sposób ciekawi i wyraziści, to jednak właśnie Lakszmi robi największe wrażenie i wysuwa się na pierwszy plan. Nie tylko dlatego, że jest głową tej rodziny, ale przede wszystkim dlatego, że jest kobietą niezwykle silną, taką której nic nie złamie, dopóki musi chronić życie swoich najbliższych. Naprawdę z zapartym tchem śledziłam jej poczynania i jestem pełna podziwu dla autorki, że tak fantastycznie udało jej się nakreślić tę postać.

Reasumując, bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę. Niebanalna opowieść z pięknym przesłaniem, która dostarcza rozrywki na dłużej niż jeden wieczór i na długo zapada w serce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu

Coś tu nie zagrało. Nie wiem czy nie miałem nastroju akurat na Masłowską, którą ogólnie uwielbiam, czy też może Masłowska – felietonistka to dla mnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd