Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krwawy południk albo Wieczorna łuna na Zachodzie

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,15 (904 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
82
9
138
8
175
7
242
6
125
5
61
4
30
3
36
2
10
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blood Meridian, or the Evening Redness in the West
data wydania
ISBN
9788308044766
liczba stron
444
słowa kluczowe
powieść, Ameryka
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Oparta na autentycznych wydarzeniach z połowy XIX wieku historia czternastoletniego chłopca, który pewnego dnia ucieka z domu od owdowiałego ojca pijaka i wyrusza na Południe. Wkracza na drogę, która przypomina podróż Dantego w głąb Piekła. To czasy bezlitosnej masakry Indian, ciemne karty w historii Ameryki, naznaczone przemocą i bezprawiem. 'Arcydzieło. Połączenie „Piekła”, „Iliady” i „Moby...

Oparta na autentycznych wydarzeniach z połowy XIX wieku historia czternastoletniego chłopca, który pewnego dnia ucieka z domu od owdowiałego ojca pijaka i wyrusza na Południe. Wkracza na drogę, która przypomina podróż Dantego w głąb Piekła. To czasy bezlitosnej masakry Indian, ciemne karty w historii Ameryki, naznaczone przemocą i bezprawiem.

'Arcydzieło. Połączenie „Piekła”, „Iliady” i „Moby Dicka”. Dawno nie czytałem podobnej książki. Wspaniałe, zapierające dech w piersi dzieło'. (John Banville)

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2246)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2457
VenusInFur | 2015-03-18
Przeczytana: 16 marca 2015

„Apokaliptyczny western”

„Krwawy południk” to narracja, która swoją tematyką, symboliką, sposobem obrazowania i intelektualną ciężkością sytuuje się gdzieś na granicy Trylogii Pogranicza i „Drogi”. Cormac McCarthy jawi się w niej jako orędownik prozy fantasmagorycznej, symbolicznej, nie poddającej moralnej ocenie przemocy i zła czynionych przez bandę łowców skalpów. Krwawa, makabryczna, metafizyczna, liryczna. Powieść uznawana za najważniejszą w dorobku autora „Dziecięcia bożego” z czym wypada się zgodzić.

Fundamentalne znaczenie dla czytania powyższej prozy ma fakt istnienia historycznego substratu w „Krwawym południku” – sędzia Holden i przywódca Glanton podsiadają bowiem swoje mocne pozaliterackie pierwowzory. To właśnie z tego powodu powieść o demonicznych jeźdźcach nie jest ani moralitetem, ani traktatem o naturze zła, ale w pewnym sensie literackim dokumentem. Cormac kreuje tu wizję historii amerykańsko-meksykańskiego pogranicza w okresie tuż po wojnie USA z Meksykiem, co...

książek: 454
Krzysztof | 2015-12-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Po tak docenianej i wychwalanej książce spodziewałem się czegoś lepszego. Oczywiście można napisać, że to okrutny fresk o Dzikim Zachodzie, swego rodzaju apokalipsa i historia o wielkiej głębi. Można, ale byłoby to tylko częścią prawdy. Krwawy południk nie zachwyca. Sama fabuła bardzo prosta, idą, strzelają, trochę rozmawiają, idą, strzelają do nich, idą, strzelają i uciekają. Książka raczej dla doroślejszego odbiorcy, bo nie jest to Dziki Zachód znany z filmów z Johnem Waynem. Szkoda, bo spodziewałem się czegoś lepszego. Pierwszy raz nie podobał mi się sposób prowadzenia narracji przez autora.

książek: 660
Wioletta | 2016-04-19
Przeczytana: 19 kwietnia 2016

Zabrakło mi uczucia (zaczęło się pojawiać dopiero pod koniec), które dotąd towarzyszyło mi nieodłącznie w każdej książce mojego ulubionego autora, a bez tego uczucia w przypadku McCarthy'ego to jak bez węchu czy smaku.
Kunszt autora zachowany, wyjątkowy, widzialny, jednak mimo tego muszę przyczepić się do treści, która zdecydowanie nie jest w moim guście, mam mieszane odczucia jedynie względem tego, że te bestialstwa zaczerpnięte są z historii.
Tylko zło i źli ludzie, brak pozytywnych bohaterów, a nad wszystkimi wybija się jeden z nich, ohydny, najgorszy z najgorszych, Sędzia, „Aby ziemia mogła być moja, niczemu nie wolno istnieć bez mego zezwolenia.”
O Dzieciaku (nastolatku) nie wspomnę celowo, lepiej powiedzieć mniej niż za dużo.
Najemnicy, zdejmują skalpy, zabijają zwierzęta, ludzi, nie oszczędzają nawet dzieci. Robią to bez mrugnięcia okiem.
Świat zła, tylko zła.

„Pustynny wiatr obsypie ich szczątki solą i nie zostanie nic, ni duch, ni pieśniarz, który opowiedziałby...

książek: 575
pablo | 2010-07-15

Jakiś czas temu w ręce wpadła mi książka McCarthy'ego "Droga". Opowieść niebanalna i prosta jednakże w tej prostocie czaiła się głębia ludzkiej psychiki. Za tą niewydumaną łatwość w przekazie, autora pokochałem i postanowiłem przeczytać jego najnowszą książkę wydaną w Polsce "Krwawy Południk".

Powieść ta traktuje o losach chłopca uciekającego z domu, który dostaje się przypadkiem "pod skrzydła" sędziego, psychopatycznego mordercy i grupy jego towarzyszy. Postać sędziego i jego bandy wzorowana jest na autentycznym gangu Johna Glantona, który w XIX wieku grasował na granicy nowo powstałych Stanów Zjednoczonych Ameryki i Meksyku.

Jak to u McCarthy'ego narracja prowadzona jest dość chaotycznie i oszczędnie, przez co zdarzało mi się czasami gubić na krótko wątek. Jak zwykle też brak jest tutaj interpunkcyjnego oznaczenia dialogów. Czasami nie jest jasne co dany bohater wypowiada na głos a co zostaje tylko w jego głowie pod postacią myśli. W samych dialogach zresztą szczególnie...

książek: 686
Tathagatha | 2011-11-10
Przeczytana: 09 listopada 2011

Niestety nie jestem w stanie dojrzeć tych wszystkich ochów i achów na temat tej książki. Pomijając fakt, że nie przepadam za westernem, to była dla mnie zwyczajnie nudna i dokończenie tej pozycji kosztowało mnie wiele wysiłku.

Wzięłam w ciemno, bo to Cormac, którego twórczość cenię. I to się nie zmienia - nadal mam zamiar przeczytać wszystko co u nas zostanie wydane lub już zostało.
Wydaje mi się, że po prostu to nie jest książka dla mnie.

Dla mnie jedyną ciekawostką było to, że w tamtych czasach działy się takie rzeczy: życie ludzkie miało małą wartość, trup ściele się gęsto, a opisy są faktycznie dość mocne.
Brutalność jaka została tam przedstawiona sprawia, że momentami skóra cierpnie.

Może kiedyś, za kilka lat powrócę do tej książki i spojrzę na nią innymi oczami... myślę, że byłoby warto.

książek: 2174
wiejskifilozof | 2014-07-23
Na półkach: Przeczytane

Czytając to książkę zastanawiałem się jak ją potem ocenią na LC i nie mogę się jeszcze zdecydować.
Bo z jednej strony,to pieśń Dzikiego Zachodu,ale tego prawdziwego.Pięknego,acz i okrytego. A drugiej strony,książka wydawała mi się nudna i pozbawiona sensu.
Ot zwykła wędrówka i branie udziału w różnych bójkach.
W końcu,chyba się określę.To książka,nawet dobrze napisana lecz z wieloma wadami.

książek: 3214
Snoopy | 2010-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2010

Wóz z trupami, Ludzkie szczątki w zakrystii, Śmierć towarzysza, Atak Komanczów, Drzewo martwych dzieci, Ślady masakry, Noc wśród umarłych, Glanton zdobywa skalp, Pchnięty nożem, Rzeź żołnierzy, Zdziesiątkowana osada...

To tylko niewielki wybór określeń kolejnych epizodów, będących tytułami poszczególnych rozdziałów książki Cormaca McCarthy'ego "Krwawy południk". Ta wyjątkowo brutalna powieść opisuje koszmarną odyseję bezlitosnych zwyrodnialców przemierzających pogranicze Stanów Zjednoczonych i Meksyku w celu zdobycia jak największej liczby skalpów i innych makabrycznych trofeów zdjętych z Indian (i nie tylko).

Przedstawione w książce wydarzenia są koszmarne, jednak dzięki językowi autora nie epatują makabrą i nie przemieniają się nigdy w jakąś "pornografię przemocy". Każda śmierć, okaleczenie, opis ran i trupów to zaledwie kilka celnych słów. Ów lakoniczny, acz sugestywny styl, pozwala przebrnąć przez ten korowód krwawych scen w sposób możliwy do przełknięcia, co nie znaczy, że w...

książek: 1082
oliwa | 2014-01-31
Na półkach: Przeczytane

Banda łowców skalpów przemierza amerykańsko-meksykańskie pogranicze. Tworzy ją zbieranina straceńców, byłych żołnierzy, morderców z powołania. Najważniejsi z nich to demoniczny sędzia Holden, całkowicie mu zaprzedany dowódca Glanton i bezimienny „dzieciak”, jedyny, który zachowa odrobinę niezależności.
McCarthy roztacza iście Hobbesowską wizję wojny wszystkich ze wszystkimi - to orgia przemocy w krainie bezprawia. Państwo jest daleko. Tu jest stan natury, tu nikt niczego nie tworzy, nie buduje, nie naprawia, a jeśli hoduje czy uprawia, to i tak nie zbiera. Nawet „akumulacja kapitału” nie ma większego sensu, bo łupy błyskawicznie przechodzą z rąk do rąk. Na tym pograniczu kultur i epok ludzie żyją z odpadów i pozostałości po innych cywilizacjach, grabiąc i niszcząc to, co jeszcze zostało.
Czyta się tę powieść trochę jak krwawą baśń. Nie jest ona jednak tak daleka od rzeczywistości, jak by się zdawało, i to niezależnie od autentyczności wspomnień, na których McCarthy się oparł....

książek: 5827
teri | 2012-01-08
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: listopad 2011

Przeczytalam,poniewaz nie przerywam w polowie.Napisali,ze to arcydzielo...ja mam watpliwosci!Albo sie nie znam albo nie jest to typ lektury dla mnie.Strasznie ciezka,ponura lektura.Troche sie boje,bo na polce czeka na mnie jeszcze "Droga" tego autora,ale przeczytam napewno.

książek: 1569
lapsus | 2011-07-10
Na półkach: Przeczytane

Tak poznaję Cormaca od początku i mam wrażenie, że "Krwawy południk" to jedna ze słabszych jego książek. Dobra, ale brak jej tej mrocznej magii, którą urzekało "Dziecię Boże" i "W ciemność". Mamy zatem prawdziwy, odmitologizowany western z przemocą w stanie czystym. Konwencja przypomina w formie powieść przygodową z przełomu XIX i XX wieku połączoną z powieścią drogi, która staje się amerykańską antyepopeją. Jednak ilość prezentowanych bestialstw powodowała u mnie zobojętnienie. Niby wszystko ok, ale ciar nie było. A ciary u Cormaca rzecz najważniejsza.

zobacz kolejne z 2236 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Moc (literackich) życzeń

Mijający rok wysoko zawiesił literacką poprzeczkę. O części z tytułów, po które warto sięgnąć w czasie przerwy taktycznej między pierogiem a makowcem, pisałem już tutaj. O innych, owszem, ośmielony grzańcem, powróżę z pewną taką nieśmiałością. Jakie literackie prezenty mogłyby do nas trafić w 2016 roku?


więcej
Przeprawa przez McCarthy’ego

Kradł forsę mafiosom, uciekał aniołowi śmierci, wędrował z trójką kanibali w ciemności lasów Tennessee. Walczył na noże, skalpował Indian, w biblijnym kataklizmie niszczył cały świat. A my wraz z nim. Przygoda z prozą Cormaca McCarthy’ego to literackie doświadczenie ekstremalne.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd