Dziewczyna z Pomarańczami

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
7,26 (2684 ocen i 222 opinie) Zobacz oceny
10
215
9
473
8
462
7
812
6
347
5
246
4
42
3
62
2
11
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Appelsinpiken
data wydania
ISBN
8388875728
liczba stron
180
słowa kluczowe
proza obca, powieść
język
polski

„Dziewczyna z pomarańczami” to piękna opowieść o poszukiwaniu miłości i odwadze, by z trudnych ścieżek życia wybrać tę właściwą. Pewnego dnia 15-letni Georg znajduje niezwykły list, którego nadawcą jest nieżyjący od lat ojciec. W chwili jego śmierci chłopiec miał zaledwie 4 lata. List przeleżał w dziecięcym wózku, czekając na chłopca. W liście ojciec opowiada o swojej miłości do tajemniczej...

„Dziewczyna z pomarańczami” to piękna opowieść o poszukiwaniu miłości i odwadze, by z trudnych ścieżek życia wybrać tę właściwą.

Pewnego dnia 15-letni Georg znajduje niezwykły list, którego nadawcą jest nieżyjący od lat ojciec. W chwili jego śmierci chłopiec miał zaledwie 4 lata. List przeleżał w dziecięcym wózku, czekając na chłopca. W liście ojciec opowiada o swojej miłości do tajemniczej Dziewczyny z Pomarańczami; zadaje pytania o sens życia, gdy śmierć wydaje się nieuchronna. Inspirowany listem chłopiec usiłuje sprostać pytaniom ojca, przekroczyć granicę czasu i śmierci. Pomoże mu w tym pisana właśnie książka, której patronuje Dziewczyna z Pomarańczami.

W znakomitej powieści, nie tylko dla młodzieży, Jostein Gaarder celuje prosto w serca czytelników i jak zwykle trafia w samo sedno.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 355
Aya | 2015-10-08
Przeczytana: 05 października 2015

http://kieleckoowszystkim.blogspot.com/2015/10/wybierajac-zycie-wybierasz-tez-smierc.html
Nawet nie wiem, jak zacząć, żeby nie zepsuć magii tej książki. Może tak. Wyobraźcie sobie, że gdy macie 4 lata, umiera wam ojciec, co skutkuje tym, że paręnaście wiosen później praktycznie go nie pamiętacie. A dlaczego mimo to ta osoba jest taka ważna? Bo znajdujecie od niego list, bardzo długi list, w którym opowiada o swoim życiu, śmierci i miłości do tajemniczej Dziewczyny z pomarańczami.

Wiele jest książek o miłości. Miłości od każdej strony, szczęśliwej, nieszczęśliwej, odwzajemnionej, nieodwzajemnionej, normalnej, zakazanej... I czasem w tym spektrum wyświechtanych motywów i schematów (co ciekawe zazwyczaj starających się sprawić, aby książka była oryginalna), brakuje miejsca na miłość urokliwie normalną. Bez dramatów, mrocznych tajemnic z przeszłości, kłótni oraz trójkącika z wampirem i wilkołakiem, ale i bez wyidealizowania, rozwiązujących się samodzielnie kłopotów oraz dni spędzanych na oglądaniu jeziora. Tu jest za to miłość w swej zwyczajności nadzwyczajna, tak jak i każda zwykła historia jest właściwie inna. Miłość oddana, zawzięta i to... to jest po prostu niesamowite.

Nie próbuj mi wmawiać, że natura nie jest cudem. Nie opowiadaj mi,
że świat nie jest baśnią. Ktoś, kto jeszcze tego nie zrozumiał, być może
pojmie to dopiero wtedy, gdy baśń zacznie się kończyć. Wówczas
człowiek ma ostatnią szansę na zerwanie klapek z oczu, ostatnią okazję
na to, by przetrzeć oczy ze zdumienia, ostatnią możliwość, by ulec
temu cudowi, z którym trzeba się pożegnać i który trzeba opuścić.

Ale, co nawet widać na okładce, opowieść to nie tylko o miłości, ale i o śmierci. Łączenie tych dwóch wątków też nie jest samo w sobie odkrywcze, ale - jak i poprzednio - autor podchodzi do tego nieco inaczej, niż można to często znaleźć. Tutaj owszem - w pewnym momencie nadchodzi śmierć i owszem, można trochę popłakać. Ale nie jest tak, jak w wielu. Że kończy się książka, popłaczemy nawet i 2 godziny, może nawet dojdziemy do jakichś wniosków, ale to będzie "no coś smutnego się stało" i na tym koniec. Tutaj natomiast po zakończeniu mamy ochotę, aby żyć jak najlepiej...

Książka ta ma swoją strukturę, która dla mnie jest po prostu idealnie wyważona. Wstęp z perspektywy głównego bohatera, wstęp listu od ojca, wtręty głównego bohatera, historia z listu, wtręty ojca... Po prostu nie tylko poznajemy historię, ale czasem czytamy też wstawki, niektóre chociaż wydają się nic nie znaczyć, tak naprawdę są ważne. Nie wspominając już o samej narracji w liście, która wspaniale nakierowuje na niektóre wątki, dzięki czemu, przez pewien okres idealnie czuć narastający niepokój, czuć to, jak świat się wręcz zawala, ale i autor nie popada w pesymizm, właśnie dzięki tej narracji. Im dalej w książce, tym więcej pojawia się przemyśleń, drogowskazów... Po prostu ta książka to żywa kopalnia cytatów oraz nawet nie cytatów, ale wyjątkowych momentów. Magicznych momentów. Bo autor pisze w ten sposób, że nawet tym zagubionym w dzisiejszym życiu świat zaczyna wydawać się piękny...

Nikt ze łzami w oczach nie żegna się z geometrią Euklidesa czy z systemem okresowym pierwiastków. Nikt nie roni łez dlatego, że ma zostać odcięty od Internetu albo tabliczki mnożenia. Człowiek żegna się ze światem, z życiem, z baśnią. Żegna się także z niewielkim kręgiem ludzi, których kocha.

Książka niesamowita. Taka krótka, a tak treściwa. Wydawałoby się, że to 180 stron to mało na przekazanie historii, a tutaj i to robi, i jeszcze przekazuje dużo treści własnej. Może i nawet jest to prosta historia, ale ma w sobie coś z rytmu baśni, opowieści. Tylko że takiej, która opowiada o prawdziwym życiu. I nawet nie wiem, co jeszcze powiedzieć. To po prostu książka, którą każdy musi samemu sprawdzić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei

Powieść przygodowa dla młodych czytelników, do których należę także ja , no ale do rzeczy. Tubmo to mały murzynek, który chcąc dopłynąć do Dakaru wsia...

zgłoś błąd zgłoś błąd