Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Człowiek, który gapił się na kozy

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo: W.A.B.
5,94 (253 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
27
7
57
6
74
5
41
4
17
3
19
2
5
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Men Who Stare at Goats
data wydania
ISBN
978-83-7414-730-9
liczba stron
288
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Sela9030

Wojna w Wietnamie. Podpułkownik Jim Channon wpada na pomysł stworzenia nowego modelu żołnierza - superwojownika wyposażonego w nadnaturalne zdolności, które pozwolą odmienić okrutne oblicze wojny. Nie zdaje sobie sprawy, jakie owoce wydadzą jego odjazdowe pacyfistyczne koncepcje... Rok 1983, Arlington w Wirginii. Człowiek w mundurze zafrasowany chowa głowę w dłoniach. Znów nie udało mu się...

Wojna w Wietnamie. Podpułkownik Jim Channon wpada na pomysł stworzenia nowego modelu żołnierza - superwojownika wyposażonego w nadnaturalne zdolności, które pozwolą odmienić okrutne oblicze wojny. Nie zdaje sobie sprawy, jakie owoce wydadzą jego odjazdowe pacyfistyczne koncepcje...
Rok 1983, Arlington w Wirginii. Człowiek w mundurze zafrasowany chowa głowę w dłoniach. Znów nie udało mu się przejść przez ścianę. To generał Albert Stubblebine, szef amerykańskiego wywiadu. Ma jeden cel - urzeczywistnić wizje Channona. Czy uda mu się przekonać do tego zwierzchników?
Fort Bragg w Karolinie Północnej. W niepozornym budynku stoi stado supertajnych kóz, pozbawionych zdolności meczenia. Co właściwie trenuje na nich grupa starannie wyselekcjonowanych komandosów?
Fort Meade w stanie Maryland. Nędzny barak w głębi bazy wojskowej. Czy pracujący tam zespół szpiegów o zdolnościach parapsychicznych naprawdę potrafi zdalnie przeniknąć tajemnice wroga?

Jon Ronson, dziennikarz i dokumentalista, postanowił rzucić światło na historię niekonwencjonalnych broni stosowanych przez amerykańską armię. Przed dwa i pół roku zbierał materiały i przemierzył setki kilometrów, docierając do zaangażowanych w projekt ludzi. Efekt tej pracy zapiera dech: niewiarygodne historie, postacie jak z filmu sf, pomysły, które wydawały się bardzo zabawne, dopóki nie wprowadzono ich w życie... Po atakach z 11 września 2001 roku przypominano sobie o ekscentrycznych koncepcjach Channona i wykorzystano je do walki z terroryzmem. Z przerażającym skutkiem.

Ronson po mistrzowsku żongluje historiami, które składają się na zaskakujący obraz współczesnej Ameryki i absurdów nowoczesnej wojny, ukazując też cienką granicę między technokratyczną racjonalnością a szaleństwem. Książkę, pełną czarnego humoru, czyta się jak świetnie napisaną powieść.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 418
stannirvany | 2012-11-22
Przeczytana: 21 sierpnia 2012

"No dobrze - powiedział Pete. - Przed tobą stoi grupa rebeliantów. Jesteś sam. Chcesz, żeby zrezygnowali z ataku. Co robisz? Powiedziałem, że nie wiem. Pete odparł, że odpowiedź leży w sferze psychiki, chodzi o posłużenie się estetyką wizualną, by zasugerować wrogowi niechęć do ataku. - Mógłbyś to wyjaśnić bardziej szczegółowo? - spytałem. - Dobra. Robisz tak. Chwytasz jednego z nich, wykłuwasz mu oczy, dźgasz go w szyję, krew tryska jak z fontanny - naprawdę mówię ci, jak z fontanny - i kierujesz tę krew na jego kumpli. Wymierzasz mu surową karę na oczach jego kolegów. - Dobra - powiedziałem. - Albo atakujesz płuca - ciągnął Pete. - Robisz olbrzymią ranę na klatce piersiowej. Wtedy masz przed sobą faceta, który próbuje za wszelką cenę nabrać powietrza i toczy krwawą pianę. Albo przejeżdżasz mu ostrym nożem po twarzy. Albo coś takiego, to jest bardzo sprytne. Wciskasz mu nóż pod obojczyk. Jak ci się uda, można zedrzeć większość tkanki z tej strony szyi. Oddzielasz mu pień mózgu od reszty karku. To nie wymaga wielu ruchów, jeśli chodzi o mechanikę. - Pete przerwał. - Widzisz, tak to jest - tworzę silny wizualny bodziec psychiczny, który zniechęca innych powstańców do walki."

"Jeśli znajdziesz się przy murze z poziomo ułożonych cegieł, nie stój pionowo - mówił zgromadzonym wokół siebie rekrutom Zielonych Beretów - Kiedy jesteś na drzewie, staraj się wyglądać jak drzewo. Na otwartych przestrzeniach zwiń się i udawaj kamień. Między budynkami wyglądaj jak kawałek rurociągu. Jeśli masz przejść wzdłuż białej ściany, przykryj się prześcieradłem. Trzymaj przed sobą kawałek materiału i wtedy idź. Wyobrażaj sobie czerń. To jest właśnie nicość."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cmętarz zwieżąt

Cmętarż zwierząt- Ukazuję w prosty sposób przesłanie dotyczące tego Co? przede wszystkim mogłoby się stać, Nawet gdyby się stało czym tak na prawdę j...

zgłoś błąd zgłoś błąd