Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moskwa — Pietuszki

Tłumaczenie: Andrzej Drawicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,53 (1106 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
92
9
203
8
296
7
285
6
133
5
59
4
16
3
19
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Москва — Петушки
data wydania
ISBN
9788308041246
liczba stron
192
słowa kluczowe
literatura rosyjska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
eve

Moskwa- Pietuszki może w naiwnym odbiorze sprawiać wrażenie rwącego potoku bezwładnej, alkoholicznej maligny. To jednak pozór. W istocie mamy do czynienia z kunsztowną, wielopiętrową parabolą w szatach ludowego śmiechowiska; z opowieścią o bezwyjściowości rosyjskiego losu, z którego ucieczką jest jedynie pijaństwo, ale i ono prowadzi donikąd. To niespełnialne marzenie o wolności, z szaleństwem...

Moskwa- Pietuszki może w naiwnym odbiorze sprawiać wrażenie rwącego potoku bezwładnej, alkoholicznej maligny. To jednak pozór. W istocie mamy do czynienia z kunsztowną, wielopiętrową parabolą w szatach ludowego śmiechowiska; z opowieścią o bezwyjściowości rosyjskiego losu, z którego ucieczką jest jedynie pijaństwo, ale i ono prowadzi donikąd. To niespełnialne marzenie o wolności, z szaleństwem rozpasanych parodii i przedrzeźniań, z wielką kupą gorzkiego śmiechu, speuntowanego bezlitosnym, zimnym ciosem stali.

 

źródło opisu: •

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-09-05
Na półkach: Przeczytane

Istnieje na świecie pewien specyficzny rodzaj człowieka. Bardzo poszukiwany, ale niestety niezbyt często spotykany. Mowa tutaj o ludziach, którzy każdym aspektem swojego jestestwa wzbudzają sympatię. Wypadkowa ich zachowania, sposobu bycia, samokrytyki i poczucia humoru daje postać niedającą się wręcz nie polubić. Lektura „Moskwy Pietuszki” Wieniedikta Jerofiejewa, której głównym bohaterem jest on sam, pozwala sądzić, że taką osobą mógł być właśnie autor dzieła, a już z pewnością był nim książkowy Wienia.
Nie da się ukryć, że motywem przewodnim książki jest alkohol i to w formach najróżniejszych od klasycznej rosyjskiej wódki, przez portwajn, kseres, aż po specyfiki typu „Balsam kanaański” tudzież „Łza komsomołki”, ale o tym później. Jest to element ciągnący fabułę, nadający jej tempa, zakrzywiający ją, aż na koniec całkowicie ją dominujący. Głównego bohatera poznajemy w momencie, gdy zmierza on na Dworzec Kurski w Moskwie. Ma zamiar udać się do Pietuszek, gdzie czeka na niego dziewczyna, podobno wręcz idealna - „bezwstydna cesarzowa z oczami jak obłoki”. Wątek ten jednak, niejako umyka i przestaje stanowić główne zainteresowanie czytelnika, gdyż na pierwszy plan wychodzą opowiadane przez bohatera anegdoty związane z jego alkoholowym uzależnieniem. Jest to przypadłość raczej mało przyjemna, jednakże poniewierająca i degenerująca w tamtych czasach większą część narodu rosyjskiego, czego dowody dosyć często pojawiają się w powieści. Zastanawia mnie fakt, jak to jest, że tak łatwo różnego rodzaju perypetie alkoholowe ukazać w sposób groteskowy, doprowadzając czytelników do spontanicznych wybuchów śmiechu i niekontrolowanej potrzeby podzielenia się dopiero co przeczytanym fragmentem z najbliżej znajdującą się osobą? Ja nie wiem. Ale wiem, że Jerofiejew robi to w sposób mistrzowski, i że przeczytanie przepisu na wcześniej wspomniany „Balsam kanaański” na jakimkolwiek spotkaniu o charakterze towarzyskim, bez wątpienia pchnie owy wieczór do przodu.
Jednakże byłoby grzechem i skrajną ignorancją, pisząc o najważniejszym dziele Jerofiejewa, rozwodzić się tylko na temat obecnego tam alkoholu. „Moskwa Pietuszki” to przede wszystkim proza w fantastyczny i niekonwencjonalny sposób zbudowana. Liczne dialogi bohatera - zawsze z pozycji uniżonej i pokornej - z Bogiem, z Aniołami, z Czytelnikiem i koniec końców z samym sobą, sprawiają że czytane stronice stają się nam jakoś dziwnie bliskie i swojskie. Sympatyzujemy z bohaterem i w głębi serca marzymy o tym żeby napić się z nim tej ruskiej czystej i pogawędzić o czymkolwiek. Do tego dochodzą wstawki w formie wykresów i rysunków również podnoszące atrakcyjność tekstu. Takie pisanie i budowanie kompozycji to dar. Dar otrzymany przy urodzeniu, w odpowiedni sposób oszlifowany i chemicznie stymulowany zaowocował właśnie „Moskwą Pietuszki”. Książką zdecydowanie godną polecenia wszystkim ludziom zainteresowanym jak naprawdę wyglądało społeczeństwo rosyjskie w czasach głębokiego i niczym nie zagrożonego komunizmu, a także potrafiącym czasami nie do końca poważnie podejść do czytanego tekstu. W takim wypadku najważniejszy „poemat” Jerofiejewa wzbudzi w nas cały wachlarz emocji, a wydaje mi się że to jest właśnie wyznacznik dobrej literatury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oddech bogów

Lubię Werbera, nic się nie zmieniło. I będę czytać trzecią część. Nie mam pojęcia, czy ze wstawek popularnonaukowych cokolwiek zostanie mi w głowie, a...

zgłoś błąd zgłoś błąd