Martwe Jezioro

Cykl: Martwe Jezioro (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,94 (1066 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
88
8
183
7
341
6
225
5
98
4
23
3
27
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374698924
liczba stron
231
język
polski
dodała
kulaczynka

Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim...

Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Martwe_jezioro-p-29989-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2475)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1321

Zarzekałam się, że poważnie kryminalnej Rudnickiej nie tknę, dobrze, że sobie tej obietnicy nie dotrzymałam, bo Lilith była wyjątkowym wypadkiem przy pracy.
Martwe jezioro to TA Rudnicka którą lubię, z jeszcze niewprawione pióro, jeszcze dość początkująca, ale to już ta autorka którą polubiłam.

Książka jest mroczna. Nie ma tu tego ciepełka i lekkości jak np w Nataliach. Trupów ludzkich nie ma, ale trupy w szafie siedzą stadem, licznie i wystarczy lekko tknąć drzwi żeby się posypały.
Beata nie tylko tknęła ale otworzyła te drzwi na oścież, a my czytamy o tym z zaciekawieniem.
Jedyny minus tego wszystkiego to fakt, że na rozwiązanie całego zamieszania trzeba czekać do drugiego tomu. Tu wyjaśnia się tylko część, ale część na tyle duża, że jest w stanie nas wbić lekko w siedzenie i zachęcić do czytania.

Nie jest to powieść od której nie mogłam się oderwać. Czytało się lekko i szybko, czytać się chciało, ale też nie miałam problemów by odłożyć książkę i iść spać, albo zrobić...

książek: 2273

Im więcej czytam powieści Olgi Rudnickiej, tym bardziej odnoszę wrażenie, że wszystkie są do siebie bardzo podobne... Ale czy to rzeczywiście jest wada? Dla mnie akurat w tym przypadku to duża zaleta, ponieważ wiem, czego mogę się spodziewać. Wiem, że każda kolejna jej powieść wspaniale poprawi mi humor. A przecież są takie chwile, kiedy właśnie to jest najważniejsze...

"Martwe jezioro" zawiera charakterystyczny dla autorki humor, nie powiedziałabym jednak, że akurat ta historia jest jakoś szczególnie zabawna. To, co spotkało Beatę, wcale zabawne nie jest... Kiedy dowiaduje się, że jej oziębli rodzice skrywają bardzo nieprzyjemne tajemnice, zdecydowanie nie jest jej do śmiechu. Ten jednak całkiem poważny problem autorka przedstawiła w sposób lekki i przyjemny, który sprawia, że to książka idealna, by móc się odprężyć i dobrze się bawić.

Olga Rudnicka tylko umocniła swoją pozycję jednej z moich ulubionych autorek. Potrafi w idealny sposób połączyć wątki obyczajowe, kryminalne i...

książek: 523
Marzena | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 października 2017

Jedliście kiedyś papier ścierny?
Wiem, głupie pytanie, przecież każdy jadł!
A na poważnie - ja też nie - jednak to porównanie przyszło mi do głowy, kiedy brnęłam w lekturę "Martwego jeziora"; cały czas coś zgrzytało, nieprzyjemnie tarło - jeśli nie język, to bohaterka, jeśli nie ona, to mało porywająca historia i mimo szczerych chęci i sympatii do Autorki, którą polubiłam za cykl z Emilią Przecinek - nie da się tego przełknąć.
Opis książki zachęca: "fascynujące połączenie kryminału oraz romansu iskrzącego się ironicznym humorem", to niestety mija się z prawdą i to w zasadzie w każdym z tych dziewięciu przytoczonych przeze mnie słów.
Kryminał?
Martwe jezioro to historia rodziny/nierodziny głównej bohaterki z przekrętami w tle.
A nazwanie tej historii romansem iskrzącym się ironicznym humorem to już jest banialuk tygodnia!
Nie chcę spoilerować, więc powiem tak: gdybyście kiedyś jechali autem i złapali gumę, a zły los sprawił, że koło zapasowe leży w garażu i w akcie desperacji...

książek: 355
katala | 2018-06-30
Przeczytana: 25 sierpnia 2015

Zanim coś napiszę to muszę spytać, czy w drugiej części jest coś o tej książce? O jej bohaterach? O ukaraniu złych ludzi? Jestem nieutulona w smutku, że tego tutaj nie wyczytałam. Jako zwolennik, turlania złej macochy w beczce naszpikowanej gwoździami, zabrakło mi tego. Przedawnienie? No proszę, jak można…!
Jak było?
Powiem, krótko - bardzo szybko. Chwila, moment i książka przeczytana. Akurat dzisiaj rano, w oczekiwaniu na te ważne rzeczy, dysponowałam kawałeczkiem czasu. Poświęciłam go i już po czytaniu. Faktycznie, książka wciąga. Bardzo. Niemal od pierwszej do ostatniej strony. Czytałam szybko i nawet nie zorientowałam się przez jakiś czas, że to głównie dialogi, a opisów wszelakich jest jak na lekarstwo. Ale to nieważne.
Na początku język wydawał mi się lekko toporny, jakby naciągany, ale to może z powodu mojej niechęci do rodzimego słowa pisanego. W sumie też nie problem, bo szybko się przyzwyczaiłam. Lekkość słowa, nie zawsze naciągane dowcipy i żarty słowne też zrobiły dużo...

książek: 2983
gwiazdka | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 15 grudnia 2015

„Martwe Jezioro" zaczęło się dość średnio, ale w pewnym momencie zorientowałam się, że oderwać się od treści jest mi wyjątkowo trudno. Mała, niepokaźna książeczka, mająca nie tylko ciekawić i intrygować ale też bawić, przy czym humor sytuacyjny jak najbardziej przypadł mi do smaku, słowny różnie, ogólnie jednak byłam na tak. Treść, czyli próby rozwiązania oraz sama zagadka sprzed lat, była za to interesująca i oryginalna. Wszystko dobrze wyjaśnione i uzasadnione, tym bardziej jestem ciekawa dalszego ciągu.

książek: 75
Tysia19 | 2018-09-04
Przeczytana: 04 września 2018

Trzydziestoletnia Beata podejrzewa, że nie jest w jakimkolwiek stopniu spokrewniona ze swoją rodziną, wynajmuje detektywa który ma jej pomóc się przekonać czy tak jest.

Tym razem nie będę się długo wypowiadać na temat powieści, nie ma nad czym, jest gorzej niż myślałam że będzie. Książka ani nie jest śmieszna, ani nie porywa, nawet nie jest ciekawa, a tym bardziej nie jest intrygująca. Cała lektura to jeden wielki bełkot, kryminałem a nawet romansem tego nie można nazwać. Jedynym plusem jest to, że szybko się czyta, innych nie zauważyłam. Brak krótszych rozdziałów to kolejny minus.

Pierwsze i ostatnie spotkanie z Olgą Rudnicką, zawartość książki tak szybko ulatuje z pamięci, że jestem przekonana że za kilka dni nie będę już pamiętać o czym była. Nie polecam.

książek: 854
Strega | 2015-03-22
Przeczytana: 22 marca 2015

Bardzo lekka i zabawna książka łącząca w sobie trochę wątku kryminalnego, trochę obyczajowo-miłosnego. Ot, dosłownie na jeden wieczór, ale za to przyjemny.
Olga Rudnicka utrzymuje dość równy poziom pisania. Nie oferuje czytelnikowi ambitnej lektury, ale książki okraszone humorem, z wątkiem kryminalnym pozbawionym brutalności. Czytając je, nie sposób się nie uśmiechnąć.

książek: 3170
Beata | 2016-03-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2016

Lekko napisana, zabawna historyjka obyczajowa z niewielką tajemnicą w tle. Lubię ten rodzaj humoru, który można znaleźć w książkach p. Olgi Rudnickiej. Ponadto jasno nakreślone charaktery, świat czarno-biały, żadnych półcieni. Może zbytniej głębi nie ma w tej powieści, ale przykuwa uwagę czytelnika i pozwala się oderwać dopiero po zakończeniu.

książek: 1457

Bardzo często zastanawiam się, czy osoba pisząca opis na okładkę czytała w ogóle książkę. Tu napisano...." to fascynujące połączenie kryminału oraz romansu iskrzącego się humorem - to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron".
Kryminału to tu w ogóle nie ma, bo nie ma żadnej zbrodni ani śledztwa w tej sprawie.
Romansu też jakoś nie zauważam, bo bohaterowie nawet się nie pocałowali, więc jaki to romans.
Iskrzącego się humoru też jest brak bo ten który jest w pierwszej części nawet nie spowodował uśmiechu na moich ustach, to raczej głupawe gagi które wcale nie są zabawne.
I mnie książka wcale nie wciągnęła od pierwszych stron, bo początek jest nudny i raczej skupiony na kłopotach w pracy Beaty ze zwariowaną stażystką.
Druga część gdy Beata przyjeżdża na ślub swojej siostry jest o wiele lepsza, bo więcej się tu dzieje i czasami jest nawet interesująco.
Poznajemy wtedy jej "rodzinkę"i gości weselnych, są intrygi i tajemnica sprzed lat.
Jest poważnie, trochę smutno, trochę...

książek: 1357
Madi | 2014-05-17
Przeczytana: 17 maja 2014

Książka przyjemna ,napisana w lekkim i zabawnym stylu ,z małym dreszczykiem emocji.
Znajdziemy tu nie tylko dające się lubić postacie , zabawne dialogi,wątek miłosny,ale przede wszystkim ciekawą intrygę i mroczną tajemnicę rodzinną.
Ja czytając ją dobrze się bawiłam i uważam ,że jest to ciekawa lektura na poprawę humoru i dla tych leniwych ,co nie lubią ciężkich i grubych książek,bo tą czyta się zadziwiająco lekko i szybko.

zobacz kolejne z 2465 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Olga Rudnicka odpowiedziała na Wasze pytania!

Co zainspirowało ją do pisania kryminałów? Który z pisarzy byłby dla niej najlepszym towarzyszem do rozmowy? Czy krążące w sieci informacje o ekranizacji „Natalii 5” to prawda? Olga Rudnicka, pochodząca ze Śremu pisarka, autorka między innymi powieści "Martwe Jezioro", "Zacisze 13" czy "Fartowny pech", odpowiedziała na Wasze pytania . 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd