Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarny Wygon: Słoneczna Dolina

Cykl: Czarny Wygon (tom 1)
Wydawnictwo: Videograf II
7,3 (1098 ocen i 160 opinii) Zobacz oceny
10
94
9
113
8
250
7
361
6
187
5
54
4
25
3
9
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788371837791
liczba stron
269
kategoria
horror
język
polski

Pierwszy tom dwuczęściowej powieści Stefana Dardy, nawiązującej klimatem do dzieł Stephena Kinga. Bohaterem książki jest pewien dziennikarz, który postanawia rozwikłać tajemnicę przeklętej wioski na Roztoczu. W tej sielskiej okolicy pojawiają dziwne postacie i mają miejsce przerażające incydenty, które coraz bardziej osaczają Uchmanna.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

Brak materiałów.
książek: 1103
Natula | 2012-01-18
Przeczytana: 16 stycznia 2012

Zauroczona stylem Stefana Dardy i jego debiutancką powieścią „Dom na Wyrębach” , postanowiłam pójść nieco dalej i poznać jego kolejną książkę opierającą się na wierzeniach ludowych. „Czarny Wygon. Słoneczna Dolina” to pierwsza część, dwutomowego cyklu Czarny Wygon. Powieść od razu zaintrygowała mnie swoim opisem tym bardziej, że wydarzenia rozgrywają się na szczególnie bliskim mi Roztoczu, bo gdzie jak gdzie, ale w Zwierzyńcu i Guciowie czuję się jak u siebie w domu i muszę przyznać, że teraz na otaczające lasy będę patrzeć całkiem inaczej.

Co nieco o fabule. Witold Uchmann, warszawski dziennikarz ze sporym stażem, w poszukiwaniu materiałów do reportażu postanawia udać się na Roztocze, w okolice Zwierzyńca. Zamierza spotkać się z mężczyzną, który doświadczył czegoś, czego nikt inny nie zaznał. Wyprawa Witka, już od samego początku lekko się komplikuje, a sprawa tajemniczego mężczyzny wydaje się być mocno naciągana. Podczas spotkania dostaje brulion z opisaną dziwną historią wsi Starzyzna. Opowieść rodzi w głowie dziennikarza koszmarne obrazy, mało tego, w okolicach Guciowa krąży niebezpieczny, szkaradny osobnik, który budzi przerażenie w okolicznych mieszkańcach. Początkowo sceptyczny Witek, coraz bardziej wkręca się mroczną historię.

Już na samym początku dziękuję autorowi za wyleczenie mnie z samotnych spacerów po zwierzynieckich lasach. Co jak co, ale samopas po zielonej gęstwinie włóczyć się już nie będę.
Groza która pojawia się w książce jest subtelna, ale bardzo skutecznie straszy, a przerażający nastrój z każdą przeczytaną stroną jest coraz to duszniejszy.
Od samego początku konstrukcja książki przypadła mi do gustu. Interesujący prolog, zawierający w sobie zaskoczenie i niedomówienie uruchamia wyobraźnię. Umieszczenie w treści, fragmentów maszynopisu podarowanego Witkowi, stanowi jakby oddzielną historię, w której narratorem jest nieznany nam Rafał. Rozdziały z tego brulionu są makabryczną relacją ze świata, który istnieć był powinien. Kiedy Witold zaczytuje się w relacji ze świata Rafała, obok dzieją się całkiem realne, niebezpieczne zdarzenia.

Darda ma wyjątkowy dar do pisania nadzwyczajnych historii... zwyczajnie, ta zwyczajność jest wielkim atutem tej książki. Ośmielę się na porównanie tej powieści do gawęd o strachach, szeptanych nocą na harcerskich obozach. Kiedy to bezpieczne miejsce wydaje się być tylko pozorną oaza spokoju, a zrobienie choćby jednego kroku spod ciepłego koca jest wejściem na niebezpieczny grunt. Czegoś podobnego doświadczyłam czytając Słoneczną Dolinę, z zapartym tchem i dreszczem emocji, przedzierałam się przez tę opowieść grozy dziejąca się na naszym rodzimym podwórku.

Bohaterzy książki to sympatyczni, prości ludzie, których bardzo łatwo polubić, gorzej przychodzi godzenie się z ich decyzjami, ale cóż, w życiu nic nie jest czarno-białe. Ten kto czytał „Dom na Wyrębach” wie, że Darda pięknie opisuje przyrodę, w tej lekturze nadal mamy do czynienia z atrakcyjnym krajobrazami, aczkolwiek jest ich znacznie mniej, jednak są one bardziej uchwytne i rzeczywiste.
Do mnie styl autora trafia, lubię jego dowcip, dialogi mnie przekonują, a fabuła zrobiła na mnie duże wrażenie, tym bardziej, że atmosfera książki jest genialna. Dodam tylko, że okładka powieści to mistrzostwo, mało tego że świetnie oddaje klimat historii to jeszcze od patrzenia na nią ciarki przechodzą po plecach.

„Czarny Wygon. Słoneczna dolina” to zaskakująca opowieść, we współczesne tło wbija się przerażający wątek, traktujący o karze za przewinienia, zatrzymaniu czasu, samotności i odkupieniu win. Całość intryguje, a opowieść wciąga w nieznany, odrażający świat i nie daje łatwo o sobie zapomnieć. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnią kartą jest śmierć

Mimo szczerej chęci, mimo,że czytałam inne książki pisarki tutaj jestem zawiedziona na całej linii. Mamy śmierć tarocistki, mamy męża, który w tę śmie...

zgłoś błąd zgłoś błąd