Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,43 (118 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
13
8
21
7
23
6
21
5
20
4
5
3
7
2
2
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-925583-5-4
liczba stron
224
słowa kluczowe
kryminał
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Autorzy zaczęli pisać tę książkę w odcinkach dla jednego z portali internetowych. Opublikowali 24 odcinki i im podziękowano. Niemniej – poruszeni formą, z którą przyszło im się zmierzyć – kontynuowali wyzwanie. Powstało dzieło pastiszujące kryminał, a jednocześnie utwór odwołujący się do zapomnianej tradycji pisania powieści, drukowanych niegdyś cyklicznie w gazetach. Powstała figlarna książka...

Autorzy zaczęli pisać tę książkę w odcinkach dla jednego z portali internetowych. Opublikowali 24 odcinki i im podziękowano. Niemniej – poruszeni formą, z którą przyszło im się zmierzyć – kontynuowali wyzwanie. Powstało dzieło pastiszujące kryminał, a jednocześnie utwór odwołujący się do zapomnianej tradycji pisania powieści, drukowanych niegdyś cyklicznie w gazetach. Powstała figlarna książka o namiętności, o zbrodni, o Krakowie, oraz o licznych znajomych i nieznajomych. A także książka o pisaniu książki. Swoisty pamiętnik niemal stu spotkań autorów tydzień w tydzień przez prawie dwa lata.

Kraków, grudzień 2007. Pod mostem Dębnickim znaleziono powieszoną kobietę. Mówili o niej Orchidea. Do płaszcza miała przypiętą kartkę: „Co ma wisieć, nie utonie”.

Mistrz (bohater powieści Dwanaście, Trzynaście i Jedenaście Marcina Świetlickiego), Julia Dobrowolska (bohaterka Żniwiarza i Nocy z czwartku na niedzielę Gai Grzegorzewskiej), oraz Józef Maria Dyduch (bohater Bezpańskiego psa i Pana Szatana Irka Grina) są prywatnymi detektywami i mieszkają w Krakowie. Wszyscy w Krakowie się znają. Zatem i oni się poznali. I postanowili wspólnie rozwiązać zagadkę śmierci Orchidei.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (262)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 953
Łukasz Witt | 2014-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2014

Pozycja tylko dla oddanych wielbicieli autorów bądź chociaż jednego z autorów. Długo pomijałem tę książkę, mając przeczucie, że nie będzie świetna. Od okładki bolą oczy i już. Niech nikt nie mówi, że nie można osądzać książki po okładce, bo to nieprawda w większości przypadków. Początek miał rozmach mistrzowski. Przypomniałem sobie serię liczbowych książek mistrza, o przepraszam, Świetlickiego. Jednakże, im dalej, tym atmosfera pisania zaczęła przypominać stypę. W końcu burza mózgów jest efektywna przez krótki czas. Autorów dopadło znużenie i przestawili zwrotnicę. Tyle niedorzeczności, byle tylko strony nie pozostały białe.
W opowiadanej historii nie brakuje wielu sytuacji z humorem. Wnioskuję, że autorzy mieli czystą radość z pisania. Zapewne rządziła Czysta. Możemy podejść do tej książki na zasadzie jak pięknie pisać, gdy nie mamy pomysłu, gdy wyrywa się włosy z głowy, przemierza się wzrokiem różne sufity, a pomysły nie przychodzą. Niniejsze zapisane strony mówią nam ustami...

książek: 1086
Ola | 2015-03-13
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2015

Robię się wybredna i marudna.

PokoFałam Grzegorzewską, jej pierwsze książki to było dla mnie duże zaskoczenie, zaczęłam stać w kolejce za kolejnymi. A tu takie coś ... no właśnie, wypadałoby się odwołać do początku. Książkę zaczęto pisać w internecie i co jakiś czas ukazywały się kolejne odcinki. Co było potem nie wiem.

Pomysł fajny, fajnie się zaczyna, ale niektóre rozdziały ze środka - można spokojnie ominąć, ponieważ nic nie wnoszą do treści. Zatapiąjąc się w lekturze można przy okazji pozwiedzać Kraków.
A zaczyna się tak mało romantycznie od Wisielca, pozorowanego Samobójstwa - na którym Policja znajduje karteczkę z hasłem "Co ma wisieć nie utonie".

książek: 801
Legs | 2010-07-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2010

Książka do połowy ciekawa, wciągająca, trzymająca się wątku; dokładnie w połowie rozkłada się na łopatki. Autorzy zaczynają sobie robić z niej jaja, widać, że się świetnie bawią, czytelnik może mniej... Czasem wkurzająca, czasem śmieszna, generalnie - źle nie jest. Ale to raczej wygłupy niż porządny kryminał...

książek: 1232

Dziś prezentuję kompilację trzech autorów: Marcina Świetlickiego, Irka Grina i Gai Grzegorzewskiej. Książkę ową wybrałam sobie jako nagrodę w konkursie i pełna radosnego podniecenia oczekiwałam na paczuszkę. Jak po każdej stronie moje radosne podniecenie ustępowało całej palecie innych odczuć- o tym później. Skupię się najpierw na autorach.

Marcina Świetlickiego chyba nie muszę przedstawiać. Gościł już raz na łamach mojego fotobloga. Nie ukrywam, że jestem pod jego dużym wpływem, lecz wraz z przeczytaniem "Orchidei" jego wizerunek w moich oczach został porządnie nadszarpnięty...

Pozostała dwójka autorów- Grin i Grzegorzewska również jak ich starszy kolega zajmują się pisaniem kryminałów i powieści sensacyjno-szpiegowskich (Grin). Osobiście nie miałam z nimi do czynienia, lecz wszystko przede mną. Będą musieli odkupić swoje niecne postępki w swych prywatnych książkach i będzie to dla nich sprawdzian, który zorganizuję im przy stosownej okazji... Warto też nadmienić, iż Irek Grin...

książek: 6
bosy | 2016-07-24
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Dobra książka jeśli zna się przynajmniej jednego z bohaterów, jest to bowiem pastisz także oryginalnych książek Grzegorzewskiej, Grina i Świetlickiego. Dobrze się to czyta znając Kraków. Momentami autorzy trochę przeginają z humorem i zaczyna być groteskowo, książka jest jednak zabawna, z fajnymi postaciami (pan Gienek, znani ze Świetlickiego Komisarz Ostrowski i Lola, świetna detektyw Julia Dobrowolska Gaji Grzegorzewskiej, fajtłapowaty w sprawach damsko-męskich, ale profesjonalny detektyw Józef Maria-Dyduch Ireneusza Grina) i lokalizacjami (Most Dębnicki, Zwierzyniecka, Rynek Główny, Vis-a-vis, Mały Rynek, Pierwszy lokal na Stolarskiej, Kazimierz, knajpa furmanów). Humorystyczna, dobra lektura o Krakowie i wzajemnych relacjach, podszyta pastiszowo przedstawionym wątkiem detektywistycznym.

książek: 571
Kasia | 2012-01-14
Przeczytana: 12 stycznia 2012

Muszę obronić tę pozycję, bo widzę, że zbiera niezbyt pochlebne opinie.
Książka trafiła do mnie przypadkiem, aczkolwiek marzyłam o niej po ostatnim MFK. Orchidea skusiła mnie głównie przez Świetlickiego i odcinki, w których była pisana - uwielbiam te formę.
Pierwsze kilka stron mnie przeraziło. Potem, zwłaszcza od połowy, płakałam ze śmiechu. Nie chcę, żeby ktokolwiek poczuł się urażony, albo pomyślał, że się wywyższam. Nic z tych rzeczy. Raczej patrzę z tej samej strony co autorzy. Ze strony Krakusa. Bo nikt, dla kogo hejnał nie jest codziennością, "ę" i "ą" nie są ulubionymi literami, kto codziennie nie przemierza Małego Rynku lub Kazimierza, nie zrozumie, o co chodzi. W Krakowie jest Zwis, w Krakowie są Planty (na które przyjezdni, nie mam pojęcia czemu, mówią "park"), w Krakowie jest Stolarska i most Dębnicki, i smok i tysiące innych rzeczy, których nie da się opisać ani zrozumieć. W Krakowie jest typowy styl myślenia, Kraków ma pretensjonalną (jak nazwać Skrzyneckiego z...

książek: 165
panzoro | 2014-03-11
Przeczytana: 11 marca 2014

Dobry humor.
Końcówka średnia.

książek: 643
Dorota | 2014-09-15
Na półkach: Przeczytane

O gustach się nie dyskutuje, więc ja też nie będę dociekać, skąd aż tak wysoka średnia ocena. Dla mnie jest to jakiś żart, podróbka książki ...? Rzadko zdarza się, żebym nie dobrnęła do końca, zawsze liczę, że może akcja się rozwinie, może coś jednak mnie zainteresuje. Niestety w tym przypadku nadzieja umarła dość szybko. Nie byłam w stanie czytać dalej, tym bardziej, że w zanadrzu mam masę tytułów oczekujących w kolejce i najzwyczajniej w świecie szkoda mi czasu na tak dziwne pozycje jak "Orchidea"

książek: 182
zuzannazuzu | 2013-07-01
Na półkach: Przeczytane

Śmieszne, ale pod koniec ma się wraźenie, jakby pozwolono nam przyglądać się świetnej zabawie autorów, niestety bez możliwości uczestnictwa w tej zabawie.

książek: 2598
BaskaB | 2015-08-05
Przeczytana: 04 sierpnia 2015

Zabawna, prześmiewcza i miejscami niepoprawna politycznie (a raczej obyczajowo).;) Czy można prosić o więcej???

zobacz kolejne z 252 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd