Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet

Wydawnictwo: Poradnia K
6,6 (326 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
23
8
40
7
115
6
82
5
38
4
7
3
12
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-929512-9-2
liczba stron
264
słowa kluczowe
Azja, podróże, blog
język
polski
dodała
Kanarek

Tytuł książki "Jadę sobie" może sugerować, że jest to kolejny przewodnik opisujący turystyczne atrakcje. Ale nic bardziej mylnego. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Część I Jest utrzymana w konwencji blogu. Marzena Filipczak opowiada o ludziach...

Tytuł książki "Jadę sobie" może sugerować, że jest to kolejny przewodnik opisujący turystyczne atrakcje. Ale nic bardziej mylnego. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Część I Jest utrzymana w konwencji blogu. Marzena Filipczak opowiada o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, którymi jeździła, przydrożnych knajpach, w których jadała, małpach, które ją pogryzły i szpitalach, które ją potem leczyły. Część II Jest bardziej praktyczna i traktuje o bezpieczeństwie samotnej (i nie tylko) kobiety w podróży. To odpowiedzi na najczęstsze pytania, które autorka zadawała sama sobie przed wyjazdem, i które inni zadawali jej po powrocie. To opowieść z podróży
oraz poradnik w jednym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1909
foolosophy | 2012-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2012

Czasem dajemy skusić się na coś, czego racjonalny wybór budzi nasze powątpiewanie. Czasem nasze wizualne spojrzenie podrzuci do mózgu informacje, że koniecznie coś chcesz, ale kiedy oglądasz rzecz ponownie pojawia się pytanie - dlaczego wlaśnie tego pożądasz. Dość dziwnym trafem taki mało racjonalny wybór padł na "Jadę sobie" i bajeczną okładkę książki. Dopiero po chwili krótkich oględzin potwierdziłam sama przed sobą, że to książka z tematyki, którą lubię i że z czystym sumieniem mogę zabrać zachwyt i książkę w zaciszne miejsce i oddać się lekturze.

Zdziwienie. Inaczej tego nazwać nie umiem. "Przewodnik dla kobiet" to nieadekwatna nazwa, lepiej pasowałoby "Przewodnik dla samotnie podróżujących kobiet", ale to dość długi podtytuł. Nie mniej jednak Marzena Filipczak udała się do tej Azji sama. Jako podróżująca samotnie kobieta była wystawiona na wiele niebezpieczeństw i prób oszustwa. Jak odnaleźć się w zupełnie innym kraju i na zupełnie innym kontynencie? Jak widać nie trudno, bo pani Marzena wyjechała na sześć miesięcy, zwiedziła Indie, Malezję, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam i wróciła w jednym kawałku. Czyli dla chcącego nic trudnego.

"Jadę sobie" jest książką z humorem, samo "jadę sobie" jest ogromną satyrą środków podróży w Azji. W szczególności, jeśli chodzi o Indie, np. czekasz na autobus. Nie ma go od godziny. Nie martw się, przyjedzie za dwie, może za trzy godziny, ale przyjedzie. Psuje się po drodze? I co z tego? Wyboista droga, co z tego? Przecież tak cudownie jest integrować się przez naście godzin z indyjską cywilizacją. I nikt nie narzeka, nikt się nie denerwuje, bo po co denerwować się przez rzeczy, na które nie mamy wpływu. Humor występuję tu bardzo często, lubię taką nutkę ironii, czasem sarkazmu, ale wszystko zachowane w dobrym guście.

Autorka książki pokazuje, że samotna kobieta, pomimo zdziwienia wszystkich ludzi, może podróżować po Azji sama, na dodatek może sobie świetnie radzić. Sama książka jest ciekawa, jest podzielona na dwie części - pierwsza to zapisy z bloga autorki, druga to krótkie porady dla podróżujących. "Jadę sobie" czyta się wyjątkowo szybko, być może powoduje to fakt, że każda książka podróżnicza jest ciekawa, a może fakt, że dziennikarka potrafiła zaczarować swoją codzienność, potrafiła pokazać magię odwiedzanych miejsc, ale też codziennosć, udręki i bolączki turysty. Bo kiedy jedziesz na tak długo ważne jest, aby oszczędnie podróżować, żeby nie dać się nabrać, okraść i oszukać. A przede wszystkim trzeba pamiętać, żeby nie zabierać w dalszą podróż lokatorów poprzedniego hotelu :-).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiazda spadająca za dnia 2

Drugi tom dalej nie odbiega od pierwszego. Wesołe zwroty akcji i szkolne miłostki. Minus za dopiski autorki bo troszkę mnie irytują cóż gdyb...

zgłoś błąd zgłoś błąd