Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,29 (12130 ocen i 1125 opinii) Zobacz oceny
10
1 265
9
1 712
8
2 255
7
3 485
6
1 890
5
970
4
212
3
256
2
23
1
62
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marina
data wydania
ISBN
9788374957700
liczba stron
301
język
polski
dodał
Marcin

Inne wydania

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy...

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...

 

źródło opisu: Muza, 2009

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 804
Catalina | 2010-08-29
Przeczytana: 28 sierpnia 2010

Po „Marinę” sięgnęłam głównie za sprawą pochlebnych opinii i zachwytów wygłaszanych pod jej adresem praktycznie wszędzie. Zafón jest współcześnie jednym z najbardziej poczytnych autorów, trudno jest więc przejść obojętnie obok jego książek podczas wizyty w księgarni czy antykwariacie. Ja również uległam pokusie i podczas ostatniej wizyty w Matrasie kupiłam książkę tego bestsellerowego autora.

Wydawnictwo MUZA SA oddaje w ręce czytelnika czwartą powieść Zafóna. We wstępie autor zaznacza, iż darzy ten utwór wielkim sentymentem. Czytając, rzeczywiście czułam, że włożył w tę powieść wiele serca. To, co uderzyło mnie i zachwyciło już na początku to styl pisania i język hiszpańskiego pisarza. Aż trudno uwierzyć, że współczesny prozaik może pisać tak malowniczo i czarować słowem do tego stopnia, że odbiorca wyczuwa piękno i liryzm w każdym zdaniu. Z każdą linijką książka wydawała mi się piękniejsza stylistycznie. Bo kto w epoce zdominowanej przez mowę potoczną porównuje zwykły dworzec do „katedry wzniesionej z żelaza i mgły”? Zafón całkowicie urzekł mnie swoim stylem pisania, swoimi porównaniami i opisami.

„Pod koniec lat 70 Barcelona była fatamorganą alei i zaułków, gdzie można było się cofnąć o trzydzieści lub czterdzieści lat, przekraczając zaledwie próg przedsionka jakiegoś domu lub kawiarni. Czas i pamięć, historia i fikcja zlewały się w tym czarodziejskim miejscu niczym akwarele na deszczu. Tam właśnie, pośród dekoracji zbudowanych z katedr i domów rodem z baśni, pośród odgłosów dochodzących z uliczek, które już nie istnieją, rozegrała się ta historia.”

Akcja „Mariny” toczy się w tle prawdziwie magicznej scenerii Barcelony, która została nakreślona przez autora z rozmachem, w pełni oddając atmosferę jednego z najpiękniejszych i najosobliwszych miast na świecie. Barcelona Zafóna to wielki ocean różnorodności, w który zagłębiamy się wraz z głównymi bohaterami i którego tajemnice odkrywamy z każdą przewróconą kartką.

Jednak sama sceneria, nawet przedstawiona tak znakomicie, nie tworzy książki. Czytając pierwsze rozdziały, nie mogłam się pozbyć wrażenia, że czegoś tej powieści brakuje i że nie ma w niej tego hipnotyzującego czaru, który sprawiłby, że nie mogłabym oderwać się od lektury. Magia nadeszła wraz z pojawieniem się Mariny – tytułowej bohaterki:

„Z mgły powoli wyłaniał się rower. Prosto w moją stronę zjeżdżała na nim dziewczyna w białej sukience. W świetle poranka mogłem ujrzeć prześwitujący przez tkaninę obrys jej ciała. Długie włosy koloru pszenicy owiewały jej twarz. Zbliżała się do mnie, a ja stałem bez ruchu i gapiłem się jak głupek dotknięty nagłym atakiem paraliżu. Rower zatrzymał się parę metrów ode mnie. Dostrzegłem raczej oczami wyobraźni smukłe nogi stające na ziemi. Mój wzrok zaczął wspinać się po sukience jakby przeniesionej z obrazów Sorolli i dotarł do oczu tak intensywnie szarych, że można się było w nich utopić (…)”

Marina niewątpliwie należy do tych niesamowitych postaci, których nigdy się nie zapomina. Otoczona aurą tajemnicy i dziewczęcego uroku, a przy tym inteligentna i sarkastyczna należy do grona moich ulubionych bohaterek literackich. Czytelnik zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, a raczej pierwszej strony, na której się pojawia.

Drugim głównym bohaterem a zarazem narratorem w utworze jest Óscar Drai. Óscar i jego przyjaciółka zaczynają śledzić tajemniczą damę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny grób ozdobiony monogramem czarnego motyla na cmentarzu Sarria. Podążając jej śladem, odkrywają historię mrożącą krew w żyłach, której brakuje jednego tylko fragmentu – zakończenia. Nić przyjaźni, która połączy Óscara i Marinę, szybko przerodzi się w miłość…

„Marina” to z jednej strony trzymający w napięciu thriller a z drugiej opowieść o słodkiej niczym miód i subtelnej jak kwiaty konwalii młodzieńczej miłości. We wstępie autor przyznaje, że książka powstała z myślą o młodym odbiorcy. Wyraża również nadzieję, że starsi czytelnicy także będą zadowoleni z lektury. Moim zdaniem starszy i bardziej doświadczony czytelnik nie ma w niej czego szukać. Owszem „Marina” pełna jest uroku, a atmosfera utworu jest doprawdy magiczna, jednak nadal pozostaje ona tylko pięknie napisaną opowiastką, której bardzo daleko do prawdziwego dzieła. Lektura lekka, zachwycając prostotą, o ładnym przesłaniu, ale wnosząca niestety niewiele. Zafón sugeruje, że myślą przewodnią książki jest przekonanie, że „wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło”, jednak ja wyciągnęłam z niej inną naukę, mówiącą o tym, że „czasami to, co najbardziej prawdziwe, dzieje się tylko w wyobraźni.”

Zbliżam się już do końca mojej wypowiedzi i dodam tylko, że o „Marinie” mam bardzo pozytywne zdanie. Nie zachwyciła mnie ona jednak na tyle, bym nagrodziła jej autora owacjami na stojąco. Jeśli szukacie lekkiej lektury na ostatnie dni wakacji lub macie przed sobą długą podróż pociągiem – „Marina” będzie strzałem w dziesiątkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pustkowia

"Intuicja to nic innego jak skoncentrowane doświadczenie." Wartościowa propozycja czytelnicza, rewelacyjnie mi się ją czytało, mocno trzy...

zgłoś błąd zgłoś błąd