Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,29 (12097 ocen i 1124 opinie) Zobacz oceny
10
1 260
9
1 708
8
2 247
7
3 480
6
1 881
5
968
4
212
3
256
2
23
1
62
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marina
data wydania
ISBN
9788374957700
liczba stron
301
język
polski
dodał
Marcin

Inne wydania

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy...

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...

 

źródło opisu: Muza, 2009

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 722
adb | 2015-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2009

Jeżeli już czytać to raczej jako osobliwość i jako świadectwo rozwoju pisarza. Marina potraktowana jako świadectwo rozwoju, początek twórczości może być pozycją ciekawą dla literaturoznawców, lingwistów i być może psychologów, dla pozostałych czytelników natomiast, zwłaszcza dorosłych i obytych z literaturą, książka ta będzie jedynie gorszą wersją horroru klasy B i kompilacją wielu znanych już wcześniej pomysłów i motywów.
Początek i równocześnie najbujniejszy rozwój literatury gotyckiej przypada na dobę romantyzmu, w Marinie jednak zestawił Zafon to wszystko, co już 200 lat wcześniej znalazło się w powieściach Mary Shelley, Ann Radcliffe czy Walpole’a. Mamy więc cmentarze, opuszczone domostwa, a nawet całe dzielnice opuszczonych, zrujnowanych domów, mamy szalonych lekarzy i ich nieprawdopodobne badania – eksperymenty medyczne, mamy galerię tajemniczych postaci, przy czym każda kolejna jest wprowadzana przez pisarza w identyczny sposób i w końcu jeżdżące po niemal współczesnej nam, bo z lat 80. XX wieku, Barcelonie karety, a nawet żywe trupy. Ten nadmiar wyraźnie pokazuje, że wszystko tu jest zapożyczeniem, a Zafon z niczego nie umie zrezygnować. Książka męczy, nudzi, a doczytać ją do końca można właściwie tylko dlatego, że ten nadmiar w końcu zaczyna śmieszyć, zwykle zresztą tam gdzie z założenia miało być groźnie i strasznie, a czytelnik brnie do końca, zastanawiając się jaką jeszcze komedię w miejsce horroru zdoła odnaleźć.
Eros i Thanatos – odwieczny motyw i temat tak głęboki, że nigdy nie opisany w pełni i zawsze inspirujący u Zafona stał się jedynie farsą, pretekstem do piętrzenia absurdów, łamania podstawowych zasad logiki i prawdopodobieństwa. Wielkie namiętności, ponadprzeciętni bohaterowie, wielcy artyści i uczeni, przedstawiciele elit finansowego i kulturalnego świata, bogactwo i przepych – takie spiętrzenie wszelkiego „naj” razi i daje efekt przesady.
Na domiar złego język powieści sili się na patos i tzw. „piękne myśli”, czyli nachalne pseudomądrości dla nastolatek, w formie ponadczasowych sentencji, idealnych do umieszczania na blogach np. „wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło”.
Marina to wielkie rozczarowanie i niespełniona obietnica, bo początek jest obiecujący, nawet bardzo. Jest tu i znany już wielbicielom pisarza klimat tajemnicy, i klimat starej Barcelony, i nostalgia. To wyjaśnia jakim cudem później powstały znacznie lepsze powieści tego autora (bo Marina jest wcześniejsza od Cienia wiatru i Gry anioła), bazujące na takim właśnie klimacie, ale nie jest to powieść, od której można z pisarstwem Zafona zaczynać znajomość. Nadmiar Marinę zgubił, przy tej książce nie sposób zapomnieć, że czasem mniej znaczy więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lokatorka

"Wszystko co Twoje kiedyś należało do niej". Idealny mąż, idealny dom, idealne życie, czy aby na pewno...? Lokatorka to jedna z książek, któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd