Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Teranezja

Tłumaczenie: Konrad Kozłowski
Wydawnictwo: Solaris
5,9 (42 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
14
6
14
5
9
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Teranesia
data wydania
ISBN
978-83-7590-031-6
liczba stron
320
język
polski
dodał
GeedieZ

Dziewięcioletni Prabir Suresh mieszka z młodszą siostrą, Madhusree, w odległym zakątku świata. Na malutkiej, zapomnianej niemal przez wszystkich, wyspie. To raj, którego próżno szukać nawet na mapach regionu – Teranezja. Tam właśnie ich rodzice, biolodzy, badają pewien gatunek motyli, który dość niepojętym i dziwnym trafem pozostał nieodkryty aż do dwudziestego pierwszego wieku. Przez...

Dziewięcioletni Prabir Suresh mieszka z młodszą siostrą, Madhusree, w odległym zakątku świata. Na malutkiej, zapomnianej niemal przez wszystkich, wyspie. To raj, którego próżno szukać nawet na mapach regionu – Teranezja. Tam właśnie ich rodzice, biolodzy, badają pewien gatunek motyli, który dość niepojętym i dziwnym trafem pozostał nieodkryty aż do dwudziestego pierwszego wieku.

Przez Indonezję przechodzi jednak fala wojny domowej, wywracając do góry nogami życie Prabira i Madhusree, nieodwołalnie kończąc ich idyllę. Mija dwadzieścia lat, a Prabira wciąż dręczy poczucie winy i odpowiedzialności za siostrę. Ta bowiem, nie słuchając rad brata, powraca na Teranezję, by kontynuować tam zapomnianą pracę rodziców. Chce rozwiązać zagadkę tajemniczych motyli, lecz okazuje się to zaledwie czubkiem góry lodowej…

Napotyka bowiem przedziwne rośliny i zwierzęta, tak odległe od wszelkich znanych i spokrewnionych z nimi gatunków, aż budzi to przekonanie, iż obserwowane u nich mutacje nie mogą być dziełem przypadku. Kierowany troską o Madhusree Prabir wyrusza na Teranezję w poszukiwaniu siostry… Witajcie na Teranezji, gdzie zabierze was Greg Egan, zdobywca m.in. nagrody Hugo, uważany za czołowego przedstawiciela SF lat 90.

Witajcie na wyspie, gdzie znana powszechnie teoria ewolucji wydaje się nie mieć żadnego sensu. W wydawnictwie Solaris ukazały się dotychczas „Kwarantanna” i „Miasto Permutacji” tego autora oraz kilka opowiadań zamieszczonych w antologii „Kroki w nieznane” (kolejne – „Luminous” – pojawi się w tegorocznej edycji almanachu).

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 479
Agnieszka | 2015-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2015

Egana czytam wszystko co mi wpadnie w ręce. A mogę to powiedzieć tylko o kilku pisarzach fantastyki.
Jego książki mają zawsze wyraźne wady. Zazwyczaj przeszkadza konstrukcja fabuły, za wczesna kulminacja, dłużyzny fabularne; w Teranezji po raz pierwszy tego nie było, akcja przyspieszała we właściwym momencie i do końca trzeba czekać na wyjaśnienia. Nadal jednak sztucznie brzmią eganowe dialogi, co w pierwszym rozdziale daje całkiem interesujący efekt, bo czytamy historię dwojga małych Enderów, zamiast w miarę zwyczajnych dzieci. I ja akurat poczułam zawód, że autor nie ciągnął dalej opowieści o tym niezwykłym dzieciństwie.

Egan zawsze pisze z pasją, czuć że dany problem naprawdę go fascynuje, a my dostajemy efekt poszukiwań niezwykłej wyobraźni. Zawsze też porusza bardzo aktualne problemy naukowe. Nawet jeśli się myli i błądzi nie udowodnimy mu tego pobieżnie przeszukując internet, trzeba by poświecić sporo czasu na wnikliwsze studia. Granica w której przechodzi od nauki do fantastyki jest trudna do uchwycenia. Dzięki temu to co możliwe cudownie się rozciąga i ulegamy fascynującemu złudzeniu, że zaglądamy w przyszłość.

Teranezja jest słabsza od Stanu wyczerpania i Miasta Permutacji,jestem przekonana że słabsza też od Diaspory, której jeszcze nie czytałam. Chyba przez mniejszą niż zazwyczaj skalę pomysłu; zbyt bliska przyszłość, za mało fizyki za dużo biologii.

Ale to Greg Egan. Zdecydowanie warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A jej oczy były niebieskie

Książka jest zadziwiająco nierównomierna. Napisana językiem całkiem prostym, dość szybko się ją czyta i z początku sprawia wrażenie spójnej i ciekawej...

zgłoś błąd zgłoś błąd