Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Sklepik z marzeniami

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Seria: Literka
Wydawnictwo: Albatros
6,88 (3382 ocen i 222 opinie) Zobacz oceny
10
137
9
420
8
531
7
1 131
6
530
5
418
4
69
3
116
2
19
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Needful things
data wydania
ISBN
837359230X
liczba stron
672
kategoria
horror
język
polski
dodał
szati

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń,...

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć jakimś cudem. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda mu się odnieść zwycięstwo w walce z czarna magią? Jaka cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość - bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 290
Yumeka | 2012-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2012

Co za wariactwo... Tytuł mógłby równie dobrze brzmieć: "Żegnaj, moje małe Castle Rock!"

Ja może od razu powiem, dla kogo jest to książka, bo to, o czym jest jest w pełni zawarte w opisie (a właściwie opis zawiera streszczenie tego, co się dzieje w drugiej, bardziej emocjonującej części książki).

Najpierwszą grupą są zagorzali fani Króla. Nie dlatego, że oni i tak tę książkę przeczytają - po prostu oni najwięcej zrozumieją. Bo w gruncie rzeczy, my znamy tych ludzi. Znamy ich historie, znamy historię Castle Rock, siedliska koszmarów Króla. Ja szeryfa Alana poznałam w "Mrocznej połowie", a o "Cujo" też słyszałam. Odniesień do dawnych opowieści jest wiele, pewnie tyle, ile jest postaci, choć ja nie byłam zdolna ich wszystkich wychwycić, bo nie znam aż tak dobrze książek "z Castle Rock".
W każdym razie - "Sklepik z marzeniami" jest nagrodą dla wszystkich fanów (tak mi się przynajmniej wydaje, bo osobiście lubię tego typu odniesienia), takie przyjazne pomachanie ręką ze słowami "dzięki, że byliście ze mną przez ten czas".

Drugą grupą są ludzie, którzy są zakochani w manipulacji. Ta książka może być dla nich wręcz podręcznikiem, nawet jeśli pewne reakcje ofiar "niewinnych figli" są irracjonalne i wytłumaczalne tylko wpływem Gaunta.
Dewiza: poznaj słabe punkty swoich zabawek i napuść ich na siebie nawzajem, nie brudząc sobie rąk. A potem obserwuj fajerwerki.
W każdym razie - nie powinni się oni zrazić tym, że tak długo oswajamy się z postaciami, bo wiadomo przecież, że plac zabaw trzeba najpierw dobrze przygotować, a dobre przygotowanie daje piorunujące rezultaty.

Trzecią stanowią ci, którzy przeczytali "Carrie" i pragną jeszcze raz przeżyć to, co wyczyniała główna bohaterka - na skalę całego miasta. Jak znalazł, a nawet dużo lepiej.


Ja tam jestem usatysfakcjonowana, bo zaliczam się do wszystkich trzech grup. Poza tym pierwszoosobowy wstęp i zakończenie też mi się podobały.
Co może zrazić? Cóż, finałowa zagrywka Alana, zdecydowanie. Czarna magia vs. biała magia... Roześmiałam się serdecznie, gdy to przeczytałam, ale potem naszła mnie refleksja - skoro nie zraził mnie grzechotnik, to dlaczego akurat TO tak? Cóż, pewnie przez swoją bajkową skuteczność. Chociaż właściwie wcale tak bardzo nie odbiega od reszty.
Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To rzekł Zaratustra

Tako rzecze Zaratustra (To rzecze Zaratustra) nic z zaratustrianizmem nie ma wspólnego. Nietzsche użył tej postaci chyba dość instrumentalnie - jedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd