pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Chéri
Léa zbliża się do pięćdziesiątki. Choć powoli żegna się z profesją kurtyzany, wciąż ma ciało budzące pożądanie - dorodne, o piersiach i pośladkach jędrnych niczym ciało nimf na włoskich fontannach. Uw... Léa zbliża się do pięćdziesiątki. Choć powoli żegna się z profesją kurtyzany, wciąż ma ciało budzące pożądanie - dorodne, o piersiach i pośladkach jędrnych niczym ciało nimf na włoskich fontannach. Uwielbia przepych, dojrzałe wina i młodych mężczyzn. Tak młodych jak Chéri, dwudziestopięciolatek, którego kochanką i przyjaciółką była przez ostatnie sześć lat. Taka nierozwaga! - karci się w duchu. Chéri jest synem jej koleżanki po fachu, okrąglutkiej pani Peloux. Rozpieszczony i wypieszczony. Piękny, cyniczny i próżny. Postanowiono, że powinien się ożenić. Historia pożądania, miłości, piękna i walki z bezlitosnym czasem. Przepojona atmosferą belle époque, napisana wykwintnym, drżącym od namiętności, pełnym przepychu stylem. pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Lubię książki o nieszczęśliwej miłości. Lubię bohaterów tragicznych. Kocham Annę Kareninę, cierpię razem z Teresą z „Nieznośnej lekkości bytu”, wzruszam się miłością Kathy i Heathcliffa. Powieści o niespełnionej, wzbudzającej ból miłości przyciągają mnie z niezwykłą siłą. Tak też właśnie trafiłam na powieść francuskiej pisarki Sidonie-Gabrielle Colette pt. „Cheri”.
Jeżeli chodzi o fabułę to książka nie wybija się ponad inne tego typu romanse. Cheri – młody mężczyzna jest od siedmiu lat związany z dwadzieścia cztery lata starszą od siebie kurtyzaną – Leą. Nadchodzi jednak czas, kiedy chłopca trzeba ożenić i rozdzielić tym samym kochanków. Młoda żona, zapatrzona w niego jak w obrazek, nie jest jednak tym czego Cheri oczekuje od życia. Rozłąka jest coraz cięższa do zniesienia, zarówno dla Cheri’ego jak i dla Lei.
Jest jednak coś co urzeka w tej lekturze – klimat początku XX wieku we Francji, klimat La Belle Époque. Colette opisuje środowisko Paryża w sposób niezwykle zmysłowy. Zapachy drzewa sandałowego i piżma unoszą się w ubranej w zwiewne tiule sypialni Lei. Tam też rano służąca wnosi pachnące kakao i posmarowane masłem kromki świeżego chleba. Wnętrze domu kurtyzany utrzymane w duchu impresjonizmu współgra z panującą na zewnątrz secesją.
Mężczyznom tej książki nie polecam. Pewnie Wam się nie spodoba. Jeśli chodzi o kobiety to polecam tylko tym, które lubią historie nieszczęśliwych kochanków. Może też spodobać się tym, którzy lubią pisarstwo intymne i literaturę francuską. Ja, w każdym razie, odkładam na półkę z zadowoleniem. Jestem pewna, że sięgnę jeszcze po inne powieści Colette. Z niecierpliwością też czekam na film nakręcony na podstawie tej powieści.
Zakochane kobiety potrafią zachowywać się jak wariatki. To wszystkim wiadomo, ale... jak się okazuje, takie zachowania nie są objęte klauzulą wiekową.
Lea, jest luksusową kurtyzaną pod pięćdziesiątką, która swoje serce ofiarowała dwudziestopięcioletniemu synowi koleżanki po fachu.
Jest on niezwykle przystojny i rozpieszczony do granic możliwości przez matkę oraz kochankę.
Jednak przychodzi taki czas, w którym młodzieńca trzeba ożenić i tu właśnie pojawia się problem.
Myślę, że trzecim najważniejszym bohaterem tej książki jest Francja. Piękna, ale zepsuta i co najważniejsze, świetnie opisana przez Colette.
Być może dlatego, że jako czytelnik mamy okazję poznać dużo kurtyzan przechodzących już "na emeryturę" , które pławią się w luksusach. Cofamy się do ich epoki, poznajemy ich historie. Ten aspekt książki podobał mi się najbardziej.
Choć czytałam sporo negatywnych opinii na temat powieści, mi się podobała.
Bohater tytułowy irytował mnie od pierwszych stron, ale sama postać Lei oraz jej koleżanki, intrygowały mnie i zniesmaczały zarazem. Myślę jednak, że może zawieść wszystkich tych, którzy po opisie na okładce spodziewają się więcej pikanterii, ja takiego założenia nie miałam, po prostu bardzo chciałam przeczytać inną książkę autorstwa Sidonie-Gabrielle Colette.
Warto ją przeczytać, polecam wszystkim fanom autorki.
[Recenzja ukazała się na blogu http://www.moje-wysypisko.blogspot.com]
Autorka w subtelny i zmysłowy sposób opowiedziała uczucia miedzy starszą kobietą a młodszym mężczyzną. Colette napisała powieść o miłości, o przemijaniu, o związku trudnym i niespełnionym. To również książka opowiadająca o czasach, których już nie ma. Pamiętać trzeba, że książka po raz pierwszy została opublikowana w 1920 roku, a mimo to napisana została w intymny sposób.
recenzja:http://slowemmalowane.blogspot.com/2010/04/sidonie-gabrielle-colette-cheri.html
Oj, nie czytało się za bardzo...
Trochę to wszystko już myszką trąci i świat mocno zetlały, jak stare koronki babuni.Dla mnie raczej strata czasu.
Sprawdzając książkę w internecie nie spodziewałam się, że w bibliotece prosząc o „Cheri” dostanę malutką książeczkę o mało ciekawej treści. Opis książki bardzo mnie zaciekawił, więc liczyłam na jakąś pikantną historię miłosną, ale powieść tym niestety nie była.
„Stara, ale jara” kurtyzana pożąda młodego, przystojnego i zblazowanego dziewiętnastolatka. Ten rozpieszczony młodzieniec jest ukochanym synem „nieprzyjaciółki” Lei, która również jest kurtyzaną, tyle, że w ciut gorszym stylu. Bogate i znudzone towarzystwo trwoni czas i pieniądze na bzdury, głupie dyskusje i dziwne rozmyślania oraz z rzadka na jakiś seks (niestety poskąpiono czytelnikowi szczegółów;). Akcja, która wartka nie jest, toczy się we Francji XX wieku wśród kurtyzan, które dorobiły się pieniędzy i powoli przechodzą na emeryturę. Postaci ledwie zarysowane, motywy zachowań głównych bohaterów słabo znane, a oni sami nie wzbudzili we mnie żadnych uczuć poza irytacją. Poza tym czytając książkę naprawdę miałam nadzieję na coś szczególnego, na coś, co wszystkim i wszystkimi „potrząśnie”, ale płonne to były nadzieje. Myślę, że wiem o co chodziło autorce, jaki był jej cel. jednakże nie sądzę by go osiągnęła. Do mnie nie trafiła i mnie znudziła, choć ekranizację dla porównania obejrzę.
Fabuła powieści nie jest może porywająca - to historia pożądania i niespełnionej miłości zbliżającej się do pięćdziesiątki pięknej kurtyzany i dwudziestopięcioletniego Cheri osadzona w Paryżu w czasach "belle epoque". Urzekł mnie natomiast język powieści - poetycki, wysmakowany, wręcz zmysłowy. Mistrzostwo stylu intymnego. Choćby z tego powodu warto sięgnąć po tę powieść - by rozsmakować się w opisach dawnego Paryża.
Niezbyt urzekła mnie ta książka, pewnie dlatego, że nie przepadam za poetyckimi historiami bez większej fabuły. Co nie zmienia faktu, że czyta się całkiem przyjemnie.
Po przeczytaniu "Czyste, nieczyste" spodziewałam się więcej, aczkolwiek "Cheri" jest dobrą książką.

Albertus
Zinamon
Weltbild
Selkar
Matras
Empik

















