Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hrabia Monte Christo

Tłumaczenie: Klemens Łukaszewicz
Seria: Na Szlaku Wielkiej Przygody
Wydawnictwo: Zielona Sowa
8,38 (5684 ocen i 383 opinie) Zobacz oceny
10
1 478
9
1 498
8
1 145
7
1 093
6
286
5
144
4
24
3
13
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le comte de Monte-Cristo
data wydania
ISBN
8373891951
liczba stron
848
słowa kluczowe
Dantes, If, Marsylia
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
szati

Inne wydania

Bohaterem tej najbardziej sensacyjnej powieści Aleksandra Dumas jest marynarz z Marsylii - Edmund Dantes. Na skutek fałszywego doniesienia został niesprawiedliwie uwięziony w ponurej twierdzy If, w której spędził kilkanaście lat, poprzysięgając swoim wrogom bezlitosną zemstę. Marynarz, udając zmarłego więźnia-przyjaciela, zdołał uciec, a dzięki odnalezionym ukrytym skarbom zaczął realizować...

Bohaterem tej najbardziej sensacyjnej powieści Aleksandra Dumas jest marynarz z Marsylii - Edmund Dantes. Na skutek fałszywego doniesienia został niesprawiedliwie uwięziony w ponurej twierdzy If, w której spędził kilkanaście lat, poprzysięgając swoim wrogom bezlitosną zemstę. Marynarz, udając zmarłego więźnia-przyjaciela, zdołał uciec, a dzięki odnalezionym ukrytym skarbom zaczął realizować swoje marzenia o zemście i sprawiedliwości...

 

pokaż więcej

książek: 92
Piratka | 2015-10-15
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początek uwaga do streszczenia, jakoby Edmund uwięziony został "na skutek fałszywego doniesienia", oskarżenie było prawdziwe, miał ów list wzmiankowany w donosie.
Zaraz po skończeniu "Trzech Muszkieterów", w podstawówce jeszcze, naszła mnie myśl by przeczytać "Hrabiego", nawet nie wiedziałam kim on i o czym to będzie. Chociaż miejscami szło opornie i tak Hrabia bił na głowę nudy robiące za lektury szkolne. Drugi raz przeczytałam go na studiach i zauważyłam, że za pierwszym podejściem sporo mi umknęło.
Dla zainteresowanych: powieść oparta została na faktach. Historia rozpoczęła się wcześniej, w 1807, jeszcze za Napoleona. Franciszek (czy też Piotr) Picaud pierwowzór Edmunda był szewcem zamiast marynarzem, panna młoda miała posag w przeciwieństwie do Mercedes, absztyfikant do jej ręki oberżysta Loupian zadenuncjował Franciszka jako "brytyjskiego szpiega". Picaud trafił do lochów innej twierdzy niż w powieści, skarb ukryto gdzieś w Mediolanie a nie na wyspie. W 1814 więzień zwolniony po abdykacji cesarza, zabrawszy skarb odszukał Alluta (odpowiednik Caderousse'a) i w zamian za cenny diament z tego skarbu poznał szczegóły afery. Działając w przebraniu zamordował sprawców swej niedoli: delatora i jego dwu kumpli (zwali się Solari i Chaubart). Lecz popełnił błąd. Obmyślając vendettę powinien był od razu uśmiercić Alluta, tymczasem ten będąc przygotowanym zabił jego.
Amadea "Tym, którzy obejrzeli filmy (a były już dwie produkcje na podstawie książki-obie zresztą bardzo dobre) jednak proponuję zacząć od lektury" i słusznie. Filmy mogą niewąsko namieszać. Z parunastu ekranizacji znam trzy, w tytułowej roli Chamberlain (1974), Depardieu (1998) i najprzystojniejszy z nich James Caviezel (2002), zawsze reżyserzy musieli coś poprzekręcać. W pierwszej z tych wersji to bankier popełnia samobójstwo a generał zostaje aresztowany po wydumanej scenie walki na szpady w Izbie Parów. W drugiej bez sensu poprzestawiano kolejność zdarzeń - prokurator próbuje rozpracować Hrabiego jeszcze przed sprawą willi, znacznie skrócono wątek Farii, Haydee pojawia się z wyraźnym opóźnieniem, damą do towarzystwa hrabiego jest wymyślona postać Kamilli, demaskacja generała w Izbie wypadła mało przekonująco, kompromitację prokuratora na sali sądowej i jej następstwa pominięto (mimo że jest to jednym z kluczowych momentów), zmienione jest też zakończenie choć nawet mi się spodobało. W trzeciej (tu Mercedes zagrała Dagmara Domińczyk) poplątali wszystko co zdołali, scenę ucieczki udramatyzowano tak że uciekinier lecąc pociąga za sobą (!) sadystycznego komendanta twierdzy, Ferdynand ginie w walce na jakimś polu a Albert okazuje się synem Edmunda. Też dobrze, tylko trudno nazwać ekranizacją. Mało odkrywczo zauważę, że książki żaden z filmów nie zastąpi.
Maria "Nie bardzo mogłam pogodzić się z zakończeniem. Przez trzy tomy miałam tak wielką nadzieję, że Hrabia wróci do ukochanej, a tu taki zawód." Ano tak. W tych dwu ostatnich filmach wraca.
Energia "Kapitan Nemo z "20.000 mil podmorskiej żeglugi" Juliusza Verne, nie wiem czy inni zauważyli pewne podobieństwo, jest niesamowicie podobny do głównej postaci tej książki, taki sam zamknięty w sobie, chcący się zemścić, bardzo kulturalny ale mający straszliwy dystans do innych ludzi, mieszkający wszędzie i nigdzie i będący filantropem. Ciekawe czy Juliusz Verne nie wziął inspiracji dla swojej postaci od Aleksandra Dumasa." Takie było moje pierwsze skojarzenie, wyobrażałam sobie że Hrabia ma na tej wyspie bazę łodzi podwodnych. Pod wpływem "Hrabiego" Verne napisał "Mateusza Sandorfa", znam jedynie tytuł. Wydaje się że "Ben Hur" też był inspirowany przez dzieło Dumasa.
Garść polemiki.
Po_prostu_ja "myślę, że powinna to być pozycja obowiązkowa na liście lektur, zamiast niektórych głupot (np. Pan Tadeusz) z którymi męczyliśmy się w szkole średniej." Pan Tadeusz jest głupotą? Zaliczenie książki do lektur zwłaszcza obowiązkowych rzadko na dobre jej wychodzi.
Piwczyn "Tyle greckich i rzymskich Bogów, sentencji łacińskich i metafor wykorzystywanych w zwykłych pogaduchach przy stole nigdy nie czytałem. Przychodzą tu na myśl słowa piosenki "nie róbmy z prostych rzeczy intelektualnych labiryntów". Warto poczytać Zolę, żeby usłyszeć jak ludzie się wysławiali w XIX-wiecznej Francji" XIX wiek to szmat czasu, Zola ur. w 1840 - krótko przedtem nim Dumas zaczął pisać Hrabiego - to już inna epoka literacka (zaznaczam, że nie znam jego utworów i wątpię czy poznać zamierzam).
karka0912 "dzieki wskazówką swojego sąsiada, zwariowanego ksiedza" tak nazywali go strażnicy ale bez przesadyzmu. "W tamtych czasach, czyli w XIX w. obowiązywały zupełnie inne zasady. Ludzie byli otwarci i szczerze rozmawiali o swoich problemach, nawet z obcym człowiekiem. (...) Wtedy kobiety były traktowane jak damy i nikt nie ośmielił sie ich obrazić." Anonimowy donos który wtrącił Edmunda za kraty to przejaw szczerości? A handel ludźmi w którym maczał palce generał? A nieślubne dziecko prokuratora? Szczerze a otwarcie rozpowiadali o tym w swej prostoduszności? Maksymilian i Walentyna muszą kryć się przed jej ojcem, który zmusza ją do małżeństwa z kimś innym (nie dla pieniędzy - Maksymilian, dzięki Hrabiemu, nie jest biedny a jej ojciec ma wypłacić upatrzonemu na zięcia Franzowi spory posag - a w celu skoligacenia z rodziną mającą dojścia do dworu królewskiego, w sumie nie wiem czemu skoro ojciec jako zasłużony prokurator i tak ma tam dojścia). Pomijam trucie krewnych i powinowatych dla uregulowania spadku. Warto pamiętać, że przed rokiem 1848 czyli w chwili publikacji powieści przywrócone przez Napoleona niewolnictwo było w koloniach francuskich legalne.
Jarmo "Od Hrabiego każdy mógłby się uczyć systemu wartości." Czy na pewno? AleksandraB "Hrabia Monte Christo to nie człowiek, to niemal siła natury, bicz boży, kataklizm zesłany na tych, którzy mu zawinili (a przy okazji na ich, Bogu ducha winnych, najbliższych). Przerażeni bezlitosnymi poczynaniami Edmunda Dantesa, rzucającego gromy w wijących się pod jego ciosami ludzi, obserwujemy następnie, jak ten bezlitosny bożek zemsty zmienia się na powrót w słabego człowieka, przytłoczonego wyrządzonym złem. Ekranizacje doskonałej powieści Dumasa jak dotąd nie były w stanie ukazać najważniejszej, kryjącej się w niej myśli - możesz bawić się w Boga, ale nigdy nim nie będziesz." Właśnie na tym polega problem Hrabiego. Natalia "Monte Christo często budzi wątpliwości natury moralnej, prowadząc dość zbytkowne życie i bawiąc się (bo trudno to inaczej nazwać) uczuciami innych osób, często niewinnych." Dokładnie. Andrzej "Człowiek w swej pysze zawsze myśli, że Bóg go wybrał i że jest wyjątkowy. Tu Edmund Dante w porę uświadamia sobie, że przesadził z zemstą, że powinien wybaczyć i tak też postępuje z ostatnim swoim wrogiem." Ano właśnie. „Za winy ojców cierpieć będą dzieci aż do trzeciego i czwartego pokolenia". (Wj 34,7) A skoro Bóg natchnął tymi słowami swojego proroka, czemuż miałbym być lepszy od Boga?" pyta Hrabia dobrawszy sobie odpowiedni cytat. "Dlatego że Bóg rządzi czasem i wiecznością, a człowiek nie" odpowiada Mercedes. Mogłaby zacytować „Ojcowie nie poniosą kary za winy synów ani synowie za winy swych ojców" (Pwt 24,16; Ez 18,3n).

Zemstą zlekceważył dobre rady jakich nie skąpił mu ksiądz Faria (nazwisko zapożyczone z ówczesnego portugalskiego księdza-hipnotyzera José Custódio de Faria 1756 - 1819) detektyw w sutannie (prototyp Braciszka Cadfaela ?).
Zwracam uwagę na motyw ledwo zaznaczony. Renata, pierwsza żona prokuratora, występuje w jednej tylko scenie, jeszcze jako jego narzeczona. Prosi by był wyrozumiałym dla Edmunda, którego sama nawet nie zna (aluzja do żony Piłata?). Anioł dobroci. Co prawda narrator dodaje, bez potrzeby mym zdaniem, że bardziej obchodził ją jej narzeczony niż los więźnia. Później mowa jest o niej jedynie w czasie przeszłym, przedwcześnie zmarła (a szkoda), chociaż może i nic dziwnego - mając takiego męża...

I rozsiane tu i ówdzie szczypty absurdalnego humoru. Np. kiedy prokurator próbuje rozpracować Hrabiego (cytaty z pamięci):
- Co ksiądz wie o panu Hrabim?
- Ach, to prawdziwy filantrop, przy tym człek skryty i dziwak.
- Ksiądz jest jego spowiednikiem?
- A skąd, on chyba jest protestantem.
- Że jak?
- A co, nie wolno?
- No wolno, wolno...
Dalszy ciąg też niczego sobie:
- Milord zna Hrabiego?
- Czy go znam? W pojedynku tak mnie urządził, drań jeden! Aferzysta i spekulant, oby zbankrutował!
W filmie z Depardieu kompletnie to przeinaczyli, bez odrobiny uzasadnienia:
- Ksiądz wie, kim jest Hrabia?
- Jestem jego spowiednikiem, wiedz, synu, że to prawdziwy diabeł.
- ?
- A tak. Kiedy wizytujesz więzienie chyba słyszysz jęki potępionych. A w ogóle, to jestem ksiądz Faria.
Zwłaszcza ostatnie zdanie zupełnie bez sensu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu

To jedna z tych książek, o których nie wiem co napisać. Z jednej strony nie była powalająca, a z drugiej daleko jej do przeciętnej fantastyki współc...

zgłoś błąd zgłoś błąd