Germinal

Tłumaczenie: Krystyna Dolatowska
Cykl: Rougon-Macquartowie (tom 13) | Seria: Złota Seria
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,63 (1802 ocen i 129 opinii) Zobacz oceny
10
197
9
338
8
407
7
551
6
162
5
103
4
10
3
26
2
3
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Germinal
data wydania
ISBN
9788374358057
liczba stron
352
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
miwakoos

Germinal to studium życia górników w małym miasteczku w północnej Francji, w czasach kryzysu ekonomicznego. Przedwcześnie dojrzałe anemiczne dzieci, dziewczynki żyjące z prostytucji, umierający na pylicę górnicy, rodziny oszukujące głód gotowanymi liśćmi mlecza... to bohaterowie powieści Zoli. Życie na granicy nędzy, rozpaczliwe szukanie przez ludzi zarobku, by zaspokoić głód, powoduje, że...

Germinal to studium życia górników w małym miasteczku w północnej Francji, w czasach kryzysu ekonomicznego. Przedwcześnie dojrzałe anemiczne dzieci, dziewczynki żyjące z prostytucji, umierający na pylicę górnicy, rodziny oszukujące głód gotowanymi liśćmi mlecza... to bohaterowie powieści Zoli. Życie na granicy nędzy, rozpaczliwe szukanie przez ludzi zarobku, by zaspokoić głód, powoduje, że przyjmują oni każdą pracę, nawet niosącą ze sobą choroby i zagrożenie życia oraz prowadzi do ich upadku moralnego, do zezwierzęcenia. Rozpacz i głód popycha górników do walki, która nie zmienia jednak ich życia, ale zapowiada, że nadejdzie jeszcze czas zmian.

 

pokaż więcej

książek: 741
lillithu | 2017-01-22
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 22 grudnia 2016

Są takie książki, które czyta się ciężko ze względu na formę, którą wybrał autor lub po prostu przez język i sposób wyrażania myśli. Są też takie, których sama treść jest bardzo ciężka i trudna, a jednak czyta się je z zapartym tchem. Do tego gatunku według mnie należy właśnie "Germinal", historia potworna, poruszająca i jakże uniwersalna... Co prawda ludzkość przeszła już z epoki przemysłowej w czystym tego słowa znaczeniu do epoki bardziej zaawansowanej technologicznie i intelektualnie, ale problem rozłamu między biednymi i bogatymi, kontrasty, problemy niezamożnych obywateli, praca okupiona cierpieniem w wielu wymiarach- to nadal bardzo aktualne, niezależnie od miejsca na świecie które analizujemy. Ale może zacznę od początku.

Już od pierwszego momentu zaintrygowała mnie sama nazwa książki, postanowiłam jednak sobie niepotrzebnie nie spojlerować, zatem nie sprawdziłam co ona znaczy. Słowo to jest bowiem nazwą jednego z miesięcy we francuskim kalendarzu rewolucyjnym (tak, jest coś takiego) i przypada na wiosnę. O tym, że książka w zasadzie przedstawia nam rewolucję, jej przebieg i tragiczne wydarzenia nie ma się co spierać, widzimy to już od samego początku. Już na pierwszych kartach książki podkreśla, w jak koszmarnych i chorych warunkach muszą pracować ludzie, jak nierealne wydaje się to, że po takiej harówce, gdzie są narażeni na śmierć bądź trwałe kalectwo (CODZIENNIE W KAŻDEJ CHWILI) mają jakiekolwiek życie. A właściwie jego namiastkę, bo według kryteriów większości ludzi można by to nazwać co najwyżej egzystencją i to w dodatku naprawdę marną.

Ludzie pracujący w kopalni, bo to o tej pracy mowa, są kompletnie niewykształceni, w większości są analfabetami, bez jakichkolwiek możliwości rozwoju. Od pokoleń uwiązani są i wiążą kolejne pokolenia tak lekkomyślnie, wręcz zwierzęco płodzone, do katorżniczej pracy która daje im ledwo strawę a do tego dorzuca garść chorób zawodowych, które autor barwnie nam przedstawia. Czytając te opisy nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, tak wydawało mi się to absurdalne, a mówimy tu o sytuacji setek ludzi na całym świecie, zaledwie 150 lat temu...Nic zatem dziwnego, że w tak podatnych sercach, zmęczonych i pełnych nienawiści do swojego losu, jeden z bohaterów potrafił zasiać ziarnko niepewności, które tylko czekało na przelanie się czary goryczy. A nieumiejętne zarządzanie kopalnią, traktowanie podwładnych jako niewolników którzy "mają tyle a jeszcze narzekają i chcą więcej" po prostu doprowadziło do nieuniknionej tragedii. A własnie, kontrast pomiędzy biedotą przymierającą głodem, a właścicielami kopalni i zarządcami jest po prostu niemożliwy, kłujący w oczy do granic absurdu. Ludzie ci żyją pod kloszem, nie chcąc widzieć w jak tragicznych warunkach, najgorszego rodzaju slumsach żyją setki ludzi tuż pod ich nosem. Traktują ich jak istoty niższej kategorii albo w ogóle jak coś, co nie ma uczuć i potrzeb. Sami nie widzą tego, że po prostu mają szczęście bo równie dobrze sami mogliby spędzać swoje życie pod ziemią.

Zatem któregoś dnia ludzie po prostu mają dość i rozpoczynają strajk, poważny i długotrwały. Na początku zarządzający machają na to ręką ale po upływie miesięcy, kiedy zaczynają odczuwać jego skutki finansowe zaczyna do nich docierać, że coś z tym trzeba zrobić. Oczywiście wybierają najgorszą strategię z możliwych, nie mają kompletnie zamiaru przystać na ugodę albo negocjować warunków z robotnikami, tylko chcą ich zwyczajnie oszukać. Wściekłość ludzi, głodnych i przymierających, z bandami dzieciaków i starszych, wyniszczonych ludzi, a także podżeganych do buntu owianego rewolucyjnym i socjalistycznym szałem Stefana prowadzi do tragedii, którą trzeba przeżyć na własną rękę czytając jej przebieg i efekty. Czytając o tych wydarzeniach gotowało się we mnie z rozpaczy bo mimo, że mam świadomość iż to fikcja to jednak jest oparta na faktach.

Książka ta stanowi urywek historii przemysłu kopalnianego, wyzysku, niewolnictwa i zaprzęgania masy niewykształconych robotników do nieludzkiej pracy, opłacanej zupełnie niczym. Bohaterowie książki są niesamowicie zróżnicowani, z różnych stanów , o różnym poziomie wykształcenia. Mimo, że większość wywodzi się z tego samego, oproszonego węglem bagna społecznego, reagują na swoją sytuację zupełnie inaczej (a przynajmniej do czasu), mają ciekawe charaktery i pełne potencjału umiejętności. Jednak przez własne, naprawdę nędzne warunki życia ich zachowania są kompletnie zdziczałe i pierwotne w złym tego słowa znaczeniu. Niesamowita strata pokoleń ludzi, którzy mogliby uczestniczyć w przemianach gospodarczych i politycznych na świecie, nie przelewając krwi swojej, ani swoich bliskich.

Polecam i zapraszam do refleksji nad książką. Jest niezwykle smutna i trudna, ale przy tym wartościowa i niestety wciąż aktualna.

Serdecznie zapraszam na bloga www.myownikigai.wordpress.com - więcej szerszych recenzji i nie tylko :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd