2061: odyseja kosmiczna

Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Cykl: Odyseja Kosmiczna (tom 3)
Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda
6,7 (639 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
41
8
88
7
196
6
176
5
79
4
13
3
12
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
2061: odyssey three
data wydania
ISBN
9788389640994
liczba stron
226
słowa kluczowe
Clarke, Science-fiction
język
polski
dodał
szati

Po upływie sześćdziesięciu lat od znalezienia na Księżycu tajemniczego czarnego Monolitu, zostawionego tam przez przedstawicieli wysoko rozwiniętej kosmicznej cywilizacji, i od będącej konsekwencją tego odkrycia wyprawy, żyje jeszcze ostatni uczestnik tamtych wydarzeń, profesor Heywood Floyd. Wydawałoby się, że wycieczka statkiem kosmicznym na przelatującą Układ Słoneczny kometę Halleya...

Po upływie sześćdziesięciu lat od znalezienia na Księżycu tajemniczego czarnego Monolitu, zostawionego tam przez przedstawicieli wysoko rozwiniętej kosmicznej cywilizacji, i od będącej konsekwencją tego odkrycia wyprawy, żyje jeszcze ostatni uczestnik tamtych wydarzeń, profesor Heywood Floyd.
Wydawałoby się, że wycieczka statkiem kosmicznym na przelatującą Układ Słoneczny kometę Halleya stanie się dla Floyda ostatnim astronautycznym wyczynem. Oto jednak los sprawia, że profesor raz jeszcze trafia w okolice Jowisza, gdzie pół wieku wcześniej, w trakcie drugiej misji kosmicznej, ludzie stanęli oko w oko z niewyobrażalną potęgą Obcych.
Heywood Floyd spotyka tam istotę, która była kiedyś porucznikiem Davidem Bowmanem, odnajduje też komputer HAL-9000 i uchyla rąbka tajemnicy okrywającej przyszłe losy człowieka.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1168)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 691

Zaaplikowałem sobie tekst Odysei i na tym koniec.

O głębszej analizie nie może być nawet mowy, gdyż/ponieważ "Odyseja 2061" jest literackim SZCZOCHEM, którego nie chcę dotykać.

Bądźmy uczciwi - Clarke nigdy nie był orłem jeśli chodzi o styl, ale zawsze nakręcił jakoś ten swój budzik fabularny, żeby wyrywał nas z drzemki w odpowiednich momentach.

Tutaj tego zaniechał, skazując mnie na głęboki sen. Brak celu w tych jego wątkach, rozdział podniety na temat basenu na pokładzie statku kosmicznego (nudy), kulawe relacje bohaterów i...

GÓRA ZEUSA.

Czyli po prostu góra z diamentu wyrastająca na księżycu Jowisza/Lucyfera.

Nie mam zielonego pojęcia po co.
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego.

Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego ktoś mógłby chcieć recenzować ten agonalny tom serii - to jak recenzowanie kalosza, a patrząc na liczbę recenzji w Google, widzę że nie tylko ja jestem tego zdania.

książek: 911
Queequeg | 2018-12-27
Na półkach: Ebook, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2018

Po dwóch świetnych częściach „Odysei kosmicznej” dostałem w tomie trzecim zupełną odwrotność poprzedniczek. Zabrakło tu bowiem dosłownie wszystkiego. Clarke idzie utartym schematem kontynuując wątki i pomysły poprzednich tomów nie dorzucając jednak nic nowego do dalszego ciągu. Rozwiązania i pomysły na jakie się zdecydował są mizerne. Nic tu zaskakującego i odkrywczego jak na jednego z wizjonerów i najbardziej pomysłowych pisarzy science – fiction.

Poza tym tempo – ślamazarne wręcz. W tej części właściwie nic się nie dzieje, fabuła leniwie dryfuje, nie ma w niej absolutnie żadnego napięcia. Za dużo to lania wody, rozwlekłych dłużyzn i mielizn. I to wszystko po tak znakomitym i pomysłowym cliffhangerze jaki kończy tom drugi… Autor jak dla mnie zmarnował ogromny potencjał na wciągającą, ciekawą historię. Chwilami wręcz zastanawiające było czy to aby Clarke jest autorem.

Po trzecie postaci – tym razem wyjątkowo płaskie, jednowymiarowe, od niechcenia. Jak gdyby wyprane zupełnie z...

książek: 951
Zagór | 2014-04-12
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka, 2014
Przeczytana: kwiecień 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przeczytałem opinie innych osób i nie chciałem wierzyć, że może być aż tak słabo, w końcu dwie poprzednie części były napisane świetnie i czuć było nadal spory potencjał.
Niestety jest rzeczywiście przeciętna. Bardzo przeciętna. Czyta się ją dosyć lekko, stylem nie wydaje się ustępować poprzedniczkom, jednak czegoś brakuje. Po prostu nie zachwyca. W 2001 i 2010 pod koniec książek otrzymywaliśmy ciekawe rozwiązanie akcji wyjaśniające tajemnice czarnych monolitów - cykl robił w obydwu wielki krok do przodu. W akcji z 2061 roku cała opowieść jedynie nieśmiało zaszurała butami - doszło parę elementów, ale całość wydaje się jakby nadal stała w miejscu. Rozumiem, że Clarke czuł potrzebę wyjaśnienia kilku kwestii zanim poprowadzi cykl do finiszu, ale poświęcenie na to całej książki i obniżenie wysoko postawionej poprzeczki, to definitywnie zbyt duże nadwyrężenie zaufania czytelników.
W tym momencie zamiast ciekawości jestem jedynie pełen obaw czy jest sens ruszyć dalej do 3001 roku.

książek: 354
eMka_Bezunia | 2017-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2017

Tym razem przeczytane. Jestem nawet zadowolona... aczkolwiek książce tej trochę brakuje do poprzedniczek. Jak dla mnie za dużo tych opisów... Troszku gubiłam się od nadmiaru informacji. Może gdyby było to w wykonaniu zespołu aktorów i jako lektora pani Czubówny, odebrałabym to trochę lepiej ( nie tracę nadziei, że i to wkrótce nastąpi ). Ale mimo to jestem na TAK.

książek: 207
MajinFox | 2014-09-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 września 2014

Ah jo! Trzeci tom nie napawał mnie optymizmem. Widzę przecież, że Clarke się stara, bardzo chce napisać coś jeszcze ciekawego. Sprawić, by jego "Odyseja kosmiczna", była JEGO "Odyseją", a nie Kubricka. Pierwsza książka była niezłym horrorkiem osadzonym w kosmosie. Druga, naciąganą historią podróżniczą z bardzo dobrym, krótkim, wątkiem thrillerowym. Jak wygląda rok 2061? Najpierw spojlery z drugiego tomu.

2010 rok zostawił nam wiele znaków zapytania. Jowisz przekształcił się w gwiazdę zwaną Lucyferem. Ziemianie mają nielichy problem, bo dzięki światłu z dwóch gwiazd, nie znają nocy. David Bowman przez komputer HAL oznajmia, że ludzie mają prawo do wszystkich światów, oprócz Europy - księżyca Jowisza/Lucyfera. Powstaje tam nowa rasa i nikt nie ma prawa jej przeszkadzać.

To najważniejsze rzeczy, które powinno się znać. Do 2061 roku ludzie nie odważyli się postawić stopy na terenach Europy. No właśnie, słowo "do" jest tutaj kluczowe. Heywood Floyd, który wciąż ma się dobrze, wyrusza...

książek: 287
karpatkadobra | 2018-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2018

Wszechświat to gigantyczne morze wiedzy i informacji do odkrycia. Aby jednak człowiek mógł myśleć o swobodnej eksploracji kosmosu na tak ogromną galaktyczną skalę najpierw potrzebne jest skupienie się ludzkości na problemach moralnych, społecznych, politycznych i ekonomicznych towarzyszących wydawałoby się coraz prężniej, jakby bez wad rozwijającej się Cywilizacji Ziemskiej. Dodajmy do tego problemy z zapotrzebowaniem energetycznym, z którym, według najbardziej pesymistycznych prognoz, światowa Gospodarka może sobie już wkrótce nie poradzić, które, co logiczne, rozrastająca się Cywilizacja będzie nieustannie zwiększać. A mowa tu o paliwach kopalnianych, tzw. źródłach energii nieodnawialnej: ropa naftowa, gaz ziemny, węgiel kamienny i brunatny oraz torf, które nawet przy nowo odkrytych bogatych złożach, niestety znikną, zostaną wykorzystane w coraz szybszym stopniu przez coraz bardziej rozwijające się kraje Azji i Bliskiego Wschodu. To właśnie te rejony, z dekady na dekadę...

książek: 83
Aurelia | 2013-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2013

Trzecia część sagi nie była już równie porywająca co poprzednie, niestety. Wciąż ciekawiła - czy to krajobrazem Europy, czy wyprawą na kometę Halley'a, ale mój poziom zainteresowania był znacznie niższy. Może dlatego tak długo zajęło mi dobrnięcie do końca. Akcja dłużyła się, nie była dynamiczna.

Pod sam koniec lektury byłam lekko zawiedziona - nie tylko zakończeniem. Oczekiwałam, że monolit i postać Bowmana zajmą więcej stron. Ostatecznie otrzymałam zwykłą powieść przygodową, niźli typowe science-fiction. Co Clarke ujął w książce, a czego obawiałam się w poprzedniej, to wątki polityczne. Były moim zdaniem kompletnie zbędne - niespecjalnie ważne dla fabuły - więc w większości je pomijałam.

Do kolejnej, ostatniej już, części "Odysei kosmicznej" zabieram się z lekkim zwątpieniem i ostrożnością.

książek: 91
Tadeusz Pawłowski | 2014-07-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2014

Rację mają ci, którzy twierdzą, że to najsłabsza część cyklu. Ja dodam od siebie, że to w ogóle słaba książka. Rozwlekłe dłużyzny niepotrzebnych opisów, powtórzenia, które naprawdę już męczą, fabuła bardziej z powieści kryminalnej, niż z gatunku SF, płaskie zakończenie, pogubione wątki i do tego słaby styl pisarski. Jestem rozczarowany pisarstwem Clarka - na wyrost sądziłem, że to taki wielki pisarz. Clark jest zapewne wybitnym wizjonerem, posiada wiedzę naukową, ale pisarz z niego marny. Z bólem przeżuwa wciąż te same pomysły, więc nie dziwota, że smakują jak smakują. Zdecydowanie odradzam tę książkę - szkoda czasu na jej czytanie.

książek: 413
mrpriv | 2014-09-02
Na półkach: Przeczytane

Cykl Odysei Kosmicznej to klasyka gatunku. I kropka. Tyle że osobiście odniósłbym powyższe stwierdzenie to dwóch pierwszych części. No bo niestety to co chwytało w 2001 i 2010, nie ma szans udać się w 2061. Chodzi o Tajemnicę.

Clarke nie jest pisarzem, który potrafi stworzyć wyjątkowo skomplikowane postacie, nie jest też mistrzem słowa - i widać to dość mocno w tej części. Wszystko jest rzetelnie opisane, fabuła toczy się od wydarzenia do wydarzenia, ale niektóre wątki (Afryka) się gubią, zostają zmarginalizowane, a gdy wreszcie dochodzimy do punktu kulminacyjnego... nic się nie dzieje. Europa rzekomo miała być niedostępna dla ludzi, ale gdy już tam przypadkiem wylądowali, po prostu spędzają na niej dość ekscytujące wczasy. Tzn ekscytujące dla bohaterów - czytelnik nie dostaje niczego, co by go przyprawiło o gęsią skórkę. Szkoda.

W roku wydania powieści (1987) fantastyka naukowa potrafiła zapewnić znacznie ciekawsze doznania i bogatsze wizje. No ale by być uczciwym trzeba...

książek: 426
Dominik | 2018-10-08
Przeczytana: 23 maja 2018

Napisze ocenę wszystkich części po kolei. Taka ocena najlepiej wg mnie przedstawi całokształt całej sagi.

1 cz. 2001: Odyseja kosmiczna - Fajny klimat , czuć atmosferę kosmosu, autor zwrócił uwagę na osobowości/charaktery postaci. - moja ocena 9/10

2 cz. 2010: Odyseja kosmiczna - jW / - moja ocena 9/10

3 cz. 2061: Odyseja kosmiczna - Tutaj po raz pierwszy można wyczuć ,jakby autor pisał na siłę kolejną część , albo stracił wenę. W dwóch poprzednich częściach wszystko było dopracowane.Akcja rozwijała się powoli ,bohaterowie byli opisani pod względem charakteru, wyglądu.Tutaj można zauważyć odwrotność,postacie są mdłe,a fabuła jest w taki sposób opisana ,że się czuje niedosyt. Akcja nadzwyczaj szybko się rozwija... - moja ocena 5/10

4 cz. 3001: Odyseja kosmiczna-finał - Tutaj jest najgorzej. Do 1szej połowy książki nawet ciekawie się zapowiada.Niestety czym dalej się zapuszczamy w historie , tym bardziej przynudza,aby na końcu dojść do wniosku ,że koniec jest nie o tyle...

zobacz kolejne z 1158 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literackie podboje Jowisza

We wtorek rano na orbicie Jowisza pojawił się zupełnie nowy obiekt. Jest to sonda Juno, wystrzelona niemal pięć lat temu, która przez dwadzieścia najbliższych miesięcy ma przesyłać dane dotyczące magnetosfery planety i najdokładniejsze w historii zdjęcia gazowego olbrzyma.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd